Na 5km trasie polanickiego niedźwiedzia!

Wspaniały medal polanickich zawodów

Na kilka dni przed III Polanickim Biegiem Niedźwiedzia chodziła mi po głowie złowieszcza myśl o rezygnacji ze startu. A po ostatnim treningu interwałów, jaki zrobiłem dwa dni wcześniej, jeszcze bardziej w siebie zwątpiłem.
Biegałem na bieżni pokonując 1000m odcinki, lecz tempo było beznadziejne! Planowałem biec po 4:30 i nie dałem rady, biegnąc średnio 4:45 min/km na płaskiej i wygodnej nawierzchni tartanowej.
Natomiast trasa w Polanicy miała być? No właśnie. Znałem tylko jej długość. Pozostałych parametrów – przewyższenia i nawierzchni, tylko się domyślałem. Na stronie organizatora zawodów takich informacji nie znalazłem. Szkoda, ponieważ lubię wiedzieć, po czym będę biegał. Znalazłem tylko filmik na fb z poprzedniej edycji wyścigu, na którym widziałem uczestników biegnących przez asfaltowe oraz brukowane alejki miejskiego parku. Były też ujęcia zawodników na leśnej, wąskiej i błotnistej ścieżce pnącej się pod górę. Dlatego postanowiłem zabrać dwie pary butów. Jedną na asfalt, drugą na teren. W końcu jedna z nich na pewno się przyda.

Pole kwitnącej facelii z której miód jest przepyszny i nazywany jest Miodem Królewskim

Nie byłbym sobą, gdybym jechał tylko pobiegać. I nie wiem, co było dla mnie ważniejsze – bieg w którego zadowalający wynik wątpiłem, czy spotkanie z kolegą Maciejem? Tutaj sprawa była jasna, bowiem spotkanie z człowiekiem pozytywnie nastawionym do życia oraz z życzliwością do ludzi i świata. Działa na mój wiecznie sfrustrowany i wątpiący nieomal we wszystko i wszystkich umysł, jak leczniczy balsam dla duszy. Wiedziałem, że z kolegą będę widział się tylko przez chwilę, a może dwie, lecz wiedziałem również że będzie warto.

Byłem po ostatniej nocnej zmianie, dlatego postanowiłem pobiec na krótszym 5km dystansie. Bieg zaczynał się o godzinie 16:00 Dlatego mogłem się wyspać i pojechać na zawody. Na krótkim dystansie nie ma się co oszczędzać. Należy biec do tak zwanej odcinki. Oczywiście owo odcięcie prądu powinno nastąpić dopiero za linią mety, gdy sapiemy, dyszymy, rzęzimy i mamy gwiazdy w oczach.
Niestety ja tak biegać nie potrafię. Biegając maksymalnie na 90% Przynajmniej tak mi się wydaje, że mógłbym dać z siebie więcej.
Do Polanicy dotarłem poparzony pokrzywami, gdyż zachwycony widokiem pól obsadzonych facelią, zatrzymałem się do zrobienia zdjęcia, przedzierając się przez kłujące rośliny, aby dotrzeć na błękitne pole. Mój jednoosobowy klub kibica również z fotograficznej okazji skorzystał i ruszyliśmy dalej. Na miejscu spotkałem Maćka, który miał dla mnie w prezencie nektar przyrządzony przez miejscowych druidów. To specyfik wyostrzający wzrok, wytężający słuch i kopiący w beret. Niezły w smaku – sprawdzałem, ale dopiero w domu.

Profil 5km trasy z mojego Garmina

Później zrobiłem małą rozgrzewkę i ruszyliśmy wszyscy z uzdrowiskowego parku alejką prowadzącą łagodnie pod górę. Ustawiłem się z przodu, ponieważ widziałem na filmiku z YT krętą, wąską ścieżkę, a nie chciałem zostać zablokowany przez wolniejszych zawodników. Bo wielu z nich staje w pobliżu linii startowej. Zupełnie nie wiem dla czego, ale tak już jest. Ja zawsze stawałem tak, aby szybszym biegaczom nie przeszkadzać na początku wyścigu. Mógłby ktoś stwierdzić, że to w moim przypadku bez sensu, skoro nie walczę o zwycięstwo w wyścigu. Ale ja biegnę dla siebie, dla własnego wyniku i chciałbym zrobić to jak najszybciej tylko mogę, bez zbędnych utrudnień, których mogłem uniknąć, a które później miały wpływ na wynik biegu.

Biegliśmy pod górę, na początku parkowymi alejkami, trawnikiem, asfaltem, ciągle pod górę. Dostaliśmy się do lasu i wspinaczka trwała dalej. Na dystansie 2km było ok. 150m przewyższenia. Dlatego można było pokonać to biegiem ciągłym, lecz ja co chwilę robiłem kilka kroków marszu z powodu bólu łydek, których nie wyrolowałem przed zawodami. Ten ból towarzyszy mi od kilku tygodni. Według mnie jest on bardziej spowodowany złym przepływem krwi w uszkodzonych żyłach, niż nadmiernym kilometrażem. Ale da się biegać, a to jest najważniejsze.

Na szczęście później było lepiej, ponieważ trasa wypłaszczyła się po drugim kilometrze, a po kilkuset metrach coraz mocniej opadała w kierunku uzdrowiska. Tutaj mogłem powalczyć. Miejscami było ślisko na niewygodnej kamienno gruntowej leśnej drodze, ale trzeba było napierać. Na 3km wyprzedził mnie znajomy biegacz. Starszy ode mnie, co najmniej o 10 lat. Jeszcze nigdy z nim nie wygrałem! Tym razem nie odpuściłem. Przyspieszyłem i ponownie byłem przed nim. Ale później w wynikach widziałem, że startował na 10km dystansie i było to dla niego pierwsze okrążenie. Na drugim nawet nie zwolnił! A był to Gurgul Ryszard (Świdnicka Grupa Biegowa), który wygrał swoją kategorię pokonując dystans 10km w czasie 00:50:32

Zdjęcie wykonane przez moją Żonę

Wyprzedziłem kilka osób biegnąc coraz szybciej. Na finiszu dopadłem jeszcze dwóch rywali. Zaryzykowałem, chociaż obawiałem się o to, żeby nie pośliznąć się na bardzo ostrym zakręcie prowadzącym brukowaną ulicą do mety. Ostatecznie na dystansie 5km wybiegałem 3 m-ce w kat. M50 i 22 w klasyfikacji generalnej na 81 uczestników tego dystansu. Mój czas to 00:24:44 / tempo 4:56 Drugi zawodnik M50 biegł tylko o 1 sekundę szybciej!

I bądź tu mądry człowieku! Dwa dni wcześniej dobijały mnie 1km interwały na tartanie, pokonywane w tempie 4:44-4:47min/km, a w Polanicy moja średnia była tylko kilka sekund gorsza na trasie prowadzącej w połowie pod górę, z wieloma zakrętami i to na urozmaiconej nawierzchni, na której należało bardzo uważać!

Wiem, że mój sukces jest niewielki, ponieważ w mojej kategorii startowało tylko 5 zawodników, lecz do tego, że konkurencji będzie coraz mniej muszę się przyzwyczaić. Ale jeśli dane mi będzie nadal biegać, po 60-tce, albo jeszcze dłużej, będę cieszył się z dotarcia do mety, ponieważ samo zmuszenie organizmu do biegu będzie z pewnością ogromnym wyzwaniem! Szkoda, że wielu ludzi, nigdy tego nawet nie spróbuje! Tymczasem ja na razie mogę jeszcze trenować. Zastanawiając się nad tym, jak to robić, żeby moje bieganie było jak najbardziej skuteczne i biegać dopóki wystarczy mi zdrowia i motywacji, bo starość rządzi się swoimi prawami.

Slavo65

Wyniki III Polanickiego Biegu Niedźwiedzia (10.07.2021) > http://wyniki.b4sport.pl/iii-bieg-niedzwiedzia/m556.html 

Może Ci się również spodoba