Trening w Jastrzębich Górach – BD 19km

Jeden z kilkunastu bunkrów przeciwpiechotnych na trasie mojego treningu

Czesi to stan umysłu! Przemknęło mi przez myśl, kiedy dostrzegłem jak z drogi położonej kilkanaście metrów nade mną, runął w moim kierunku, ledwo widoczną wśród zarośli ścieżką, z nieomal pionowej stromizny, uczestnik czeskiej imprezy. A jak! U Czechów nie ma tak jak u nas, że coś musi odbywać się w niedzielę lub sobotę, ponieważ w innym terminie nie da rady. Bo jeśli mają kaprys, zrobią zawody w środku tygodnia, albo w poniedziałek. Tak jak dzisiaj.

Chwilę wcześniej, gdy zbiegałem górską drogą, ujrzałem kilku kolarzy pchających swoje maszyny pod górę. Wśród nich był dziadunio, co najmniej dziesięć lat starszy ode mnie. W kasku i pełnej zbroi! To było imponujące. Prawdopodobnie wspinali się na początek trasy Bunkr Trail, wijącej się między bunkrami na dystansie kilku kilometrów. Prawdopodobnie szaleni miłośnicy dwóch kółek zmierzali na początek zjazdu dzisiejszej imprezy.

Wieża widokowa na Markousovickem Hrebeni (700m n.p.m)

Przed poniedziałkowym treningiem, podczas wytyczania trasy, z ciekawości planowałem zbiec tym singel trackiem, ale dzisiaj po prostu nie wypadało kolarzom przeszkadzać. Dlatego zrobiłem od dawna zaplanowaną trasę, namierzając GPX-a na sierpniowe spotkanie, a Czesi tymczasem ścigali się na rowerach, częściowo po polskiej stronie przygranicznych gór, a częściowo u siebie.

Kiedy wracając do kraju przebiegałem przez granicę, zobaczyłem kilka znajomych twarzy, m.in. Penca Ondreja – trzeciego zawodnika tegorocznej edycji Sudeckiej Setki i jeszcze kilku niezłych biegaczy, którzy tym razem jeździli na rowerach, albo obsługiwali dzisiejszą edycję MTB Trylogy > https://www.mtbtrilogy.com Ależ oni jeżdżą po wertepach! Na filmikach z YT widziałem jakie stromizny pokonują zawodnicy tego cyklu!

Widok z nowej wieży widokowej stojącej na szczycie Zaltman (737m)

Dzisiaj biegło mi się nadzwyczaj lekko. Chociaż wczorajsze Wściekłe Psy dały rano znać o sobie i myślałem, że słono zapłacę za swoje niesportowe zachowanie. Tymczasem kros w Jastrzębich Górach minął jak jedna chwila! 19km trasa z +/- 600m przewyższeniem, kilkunastoma bunkrami po drodze i dwoma wieżami widokowymi. Jednej na Markousovickim Grzbiecie (700m) i drugiej na najwyższym szczycie gór – Zaltmanie (737m). Nawet nie zauważyłem kiedy byłem z powrotem przy samochodzie. Być może dlatego, że spieszyłem się, aby skończyć trening przed zapowiadaną burzą i nadciągającym deszczem, a może dlatego, że mam formę?

Ze sportowego punktu widzenia takie bieganie niewiele mi daje. Skróciłem dystans biegów w których biorę udział, skupiając się na biegach do 21km Ale taki długi powolny bieg w nieznanym terenie sprawia mi ogromną frajdę, a podobno biega się dla przyjemności. Dlatego postanowiłem robić dwa długie i ciekawe treningi w miesiącu, za każdym razem w zupełnie, albo prawie wcale nie znanym mi terenie.

Slavo65

Może Ci się również spodoba