<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Biegi  Górskie</title>
	<atom:link href="http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.biegigorskie.eu</link>
	<description>Na bieganie nigdy nie jest za późno!</description>
	<lastBuildDate>Sun, 20 May 2012 19:13:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Trening w Bromowskich Skałach</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=4058</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=4058#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 May 2012 18:50:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[02. Moje bieganie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=4058</guid>
		<description><![CDATA[Na trening w Górach Stołowych wybrałem się w sobotę. Postanowiłem przetestować czeską część „Maratonu Gór Stołowych” o długości 30km. Było ciepło, temperatura powyżej 20 stopni i zanosiło się na to, że rtęć w okolicznych termometrach będzie nadal pięła się w górę. Wystartowałem sprzed Schroniska Pasterka w kierunku granicy. Najpierw asfaltem do szlabanu i dalej łagodnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Na trening w Górach Stołowych wybrałem się w sobotę. Postanowiłem przetestować czeską część „Maratonu Gór Stołowych” o długości 30km. Było ciepło, temperatura powyżej 20 stopni i zanosiło się na to, że rtęć w okolicznych termometrach będzie nadal pięła się w górę. Wystartowałem sprzed Schroniska Pasterka w kierunku granicy. Najpierw asfaltem do szlabanu i dalej łagodnie w górę leśnym traktem do przejścia granicznego Pasterka – Machovsky kriż. Droga kamienista, ale szeroka, nagle zaczęła ostro spadać w dół. Mimowolnie przyspieszyłem, ale kamieniste podłoże zmuszało do zachowania ostrożności. Mój prędkościomierz Kalenji wysiadł już na początku. Coraz bardziej nawala i wątpię czy da się nim teraz prawidłowo zmierzyć drogę. Minąłem czeskich turystów i dotarłem do końca zbiegu, zakręt w prawo i nieprawdopodobnie stromy podbieg kamienistą drogą, której mały fragment uwieczniłem na zdjęciu.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=4061" rel="attachment wp-att-4061"><img class="aligncenter size-full wp-image-4061" title="Bro 1" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/Bro-1.jpg" alt="" width="560" height="493" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">To będzie pierwszy test sprawności uczestników MGS-u, prawie tak wymagający jak casting do „You Can Dance”-  tylko bardziej bolesny! Kolana skrzypią w krzyżu łupie, ale wspinam się mozolnie do góry. Droga łagodnieje i staje się prawie pozioma. Kilkaset metrów przed siebie, ale nagle muszę skręcić w lewo w słabo widoczną leśną ścieżkę, między gęsto rosnącymi drzewami. Wspinam się w górę, a liczne, małe głazy z każdym metrem przechodzą w prawdziwe kamienne bloki. Docieram do skalnego przejścia „Sovi hradek”, to początek wąskiej ścieżki wijącej się między malowniczymi skałkami. Liczne zakręty doprowadzają do skrzyżowania dróg zwanego Panuv kriż na skraju Bożanovskiego Spicaka. Dalej zielonymi znakami, następnie żółtymi w kierunku Kamiennej Bramy i do Zajeci rokle za którą jest Slavny. Zeruję stoper, bo Kamienna brama leży poza trasą maratonu. Nie mogę jej jednak odpuścić to przepiękna skalna grupa z której roztacza się panorama okolicy. Pamiątkowe zdjęcie, kilka łyków napoju i wracam na trasę. Wąska ścieżka przeciska się nieśmiało między ogromnymi skalnymi formacjami. Gdzie niegdzie dla wygody turystów wykuto skalne schody. Zbiegam w dół szerokim traktem, ale orientuję się, że zboczyłem z trasy. Wracam kilkadziesiąt metrów do góry i skręcam we wcześniej niezauważoną ścieżkę. Przyspieszam, biegnąc zboczem Bromowskich Skał. Docieram do Zajeci rokle i mozolnie wspinam się kamienną ścieżką. Zaczynam coraz mocniej czuć smród zwierzęcych odchodów. Jeszcze kilkaset metrów wśród skał i moim oczom ukazują się winowajcy tego fetoru. Trzy krowy zaledwie, a spodziewałem się wielkiego stada. Wybiegam z lasu i biegnąc wzdłuż łąki w oddali widzę ośnieżone grzbiety Karkonoszy. Ścieżka wraca między drzewa i skały. Szerokim traktem biegnę w dół, by nagle tuż przed pierwszymi zabudowaniami wioski, skręcić w boczną ścieżkę i z powrotem do góry. Szlak prowadzi bezwładnie między drzewami i dociera do leśnej drogi która biegnie tędy w dwóch kierunkach. Z lewej strony na drodze posadzone są kilkudziesięciocentymetrowe drzewa, jakby ktoś chciał zlikwidować przejście. To wprowadza mnie w błąd i biegnę w przeciwnym kierunku. Brak znaków zmusza mnie do powrotu. Przebiegam między posadzonymi drzewami i kilkadziesiąt metrów dalej odnajduję niebieskie znaki. Docieram do głównego traktu i skręcam w prawo do Kovarovej rokle. Jest to jedno z piękniejszych miejsc w Bromovskich Skałach. Byłem tu kilka razy, ale i tym razem majestatyczne skały robią na mnie ogromne wrażenie. Wąską ścieżką docieram do „Supi Kos”. Piętnasty kilometr trasy osiągnąłem w czasie 2 godziny 10 minut. Słabo, a nawet beznadziejnie. Zeruję licznik i wchodzę na punkt widokowy. Czeski turysta robi mi pamiątkowe zdjęcie.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=4064" rel="attachment wp-att-4064"><img class="aligncenter size-full wp-image-4064" title="Bro 2" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/Bro-2.jpg" alt="" width="560" height="397" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Schodzę na dół i czerwonym szlakiem biegnę grzbietem Bromowskich Skał do Slavny. Wąska ścieżka ciągnąca się między skałami jest na tyle wygodna, że mogę przyspieszyć.  Zbiegam w dół brukowaną drogą, której fragment pojawia się znienacka i tak samo tajemniczo kończy. Wygląda to jak jakiś drogowy żart na tym odludziu. Docieram do Slavny i biegnę nędznym asfaltem wzdłuż lasu. Mogę przyspieszyć, ale sił ubywa. Zostały ostatnie łyki napoju, więc muszę oszczędzać. Jeszcze niecałe dziesięć kilometrów. Skręcam w ścieżkę rowerową i biegnę wyraźną drogą opadającą coraz mocniej w dół. Dobiegam do skrzyżowania i skręcam następną ścieżką rowerową do góry. Nie wiem dlaczego tak jest, ale im bardziej w dół zbiegam tym bardziej później jest do góry! Odcinek ten miałem pokonać biegiem, ale totalnie wymiękam. Staram się jednak brnąć do przodu marszobiegiem. Ostatnie kilkaset metrów skręcam do Machov kriż, na stoperze brakuje kilku minut do czterech godzin. Czas jest beznadziejny, ale docieram do Pasterki biegiem. 30 km trasę pokonuję w czasie 4:03:10 co daje zaledwie 8:06 min/km Mogło być lepiej, ale popełniłem błąd. Brakło mi energii, ponieważ nie zjadłem porządnego posiłku rano przed biegiem i to się wkrótce zemściło. Na batoniku i wafelku można biec, ale jakąś krótką kilkukilometrową trasę, a nie 30 kilometrów w tak trudnym terenie.  W sumie nie było źle, ale czas muszę koniecznie poprawić.</p>
<p style="text-align: right;">Slavo 65 <img src='http://www.biegigorskie.eu/wp-includes/images/smilies/icon_confused.gif' alt=':-?' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=4058</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trening w Górach Stołowych</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=4030</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=4030#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 May 2012 09:42:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[02. Moje bieganie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=4030</guid>
		<description><![CDATA[Wczorajszy trening w Górach Stołowych był najbardziej wymagającym długim wybieganiem od początku moich treningów. Do Pasterki pojechałem z Arturem, który razem ze mną będzie startował w Maratonie Gór Stołowych oraz z Krzyśkiem i Robertem. Oni udali się tam w celach turystycznych. Na miejscu byliśmy około godziny dziesiątej. Buty sportowe na nogi i razem wyruszyliśmy przetestować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=4032" rel="attachment wp-att-4032"><img class="aligncenter size-full wp-image-4032" title="4nab" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/4nab.jpg" alt="" width="580" height="433" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wczorajszy trening w Górach Stołowych był najbardziej wymagającym długim wybieganiem od początku moich treningów. Do Pasterki pojechałem z Arturem, który razem ze mną będzie startował w Maratonie Gór Stołowych oraz z Krzyśkiem i Robertem. Oni udali się tam w celach turystycznych. Na miejscu byliśmy około godziny dziesiątej. Buty sportowe na nogi i razem wyruszyliśmy przetestować końcowy kilkunastokilometrowy odcinek maratonu. Bieg rozpoczęliśmy od Schroniska Pasterka. Szlakiem turystycznym udaliśmy się w kierunku Błędnych Skał. Początek to spokojny bieg kamienistą drogą ciągnącą się wzdłuż ostatnich zabudowań miejscowości, a następnie mijając ostatni budynek wbiegliśmy  na polną ścieżkę z której rozciągał się wspaniały widok na Szczeliniec. Kilkaset metrów przez łąkę i ostry kamienisty zbieg przez las i łąkę. Zakręt w lewo i od tego momentu zaczęła się nasza mozolna wspinaczka do góry. Przebiegliśmy przez ośrodek wojskowy i mijając namioty coraz bardziej zagłębialiśmy się w las. Nasza trasa również zrobiła się bardziej wymagająca. Ścieżka biegła na skróty od czasu do czasu przechodząc przez drogę asfaltową, a następnie szeroki leśny trakt, by zupełnie zniknąć w zaroślach, w których i my się pogrążyliśmy. Wcześniej minęliśmy grupę młodzieży, a następnie pracownika leśnego, wyciągającego z zarośli wielką kłodę ściętego drewna.  Ścieżka wiła się wśród małych skałek, korzeni i wystających z ziemi mniejszych i większych kamieni. Musieliśmy uważać, ale na szczęście nie było ślisko i bez problemu wspinaliśmy się do góry. Wkrótce oglądając się za siebie ujrzeliśmy między drzewami wspaniałą panoramę Gór Stołowych z bliższym Szczelińcem i dalszym masywem Bromowskich Skał. Było chłodno i bardzo wilgotno. Po przebiegnięciu zaledwie kilku kilometrów, byliśmy do cna przepoceni. Dobiegliśmy do tylnego wejścia prowadzącego do labiryntu Błędnych Skał. Kilka łyków napoju i pamiątkowa fotka.  Dalej biegliśmy wyraźną ścieżką prowadzącą do Karłowa. Początkowo łagodnie, a następnie stromo opadającą do asfaltowej drogi. To był pierwszy odcinek od kilku kilometrów na którym można było znacznie przyspieszyć. Wkrótce dobiegliśmy do asfaltu i ostatnich zabudowań Batorowa. Skręciliśmy w lewo i asfaltową drogą pobiegliśmy do Karłowa. Kilkaset metrów szybszego biegu i w centrum wioski skręciliśmy w brukowaną drogę prowadzącą w kierunku Szczelińca. Minęliśmy liczne budki, stragany oraz parking i zaczęliśmy wspinać się po schodach na szczyt najwyższej góry w tym rejonie Szczelińca Wielkiego o wysokości 919m. Biegliśmy po kamiennych schodach których jest podobno, aż 665 sztuk. Temu kto je policzył gratuluję wytrwałości. Ale wbiegnięcie na nie również wymaga ogromnego zapału. Artur śmigał na górę jak kozica, a ja  wspinałem się, jedne schody pokonując biegiem, a po innych wchodząc dla złapania oddechu. Naszą wspinaczkę utrudniała konieczność przedzierania się między licznie wchodzącą na szczyt młodzież. Ale większość z nich była tak uprzejma że schodziła na bok przepuszczając  zasapanych facetów. I za to im ślicznie dziękuję. Jeśli chodzi o schody to należy się sprostowanie, bo może ktoś będzie spodziewał się takich jakie znajdują się w naszych budynkach mieszkalnych. A są to po prostu kamienne stopnie, o różnej wysokości i szerokości, składające się w sekwencje z kilku lub kilkunastu sztuk i dłuższymi lub krótszymi odstępami między nimi. Biegnie się po nich ciężko właśnie z powodu ich różnych rozmiarów. Końcowy fragment podejścia to ścieżka między głazami wyłożona szerokimi grubymi deskami. Na szczycie zameldowaliśmy się pokonując około 13 km w czasie 1:31:20 co daje 7:01min/km W „Schronisku na Szczelińcu” zrobiliśmy przerwę na herbatę.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=4038" rel="attachment wp-att-4038"><img class="aligncenter size-full wp-image-4038" title="2nab" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/2nab.jpg" alt="" width="580" height="347" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Następnie pamiątkowe zdjęcie i pobiegliśmy w dół, w połowie góry skręcając żółtym szlakiem w kierunku Pasterki. Zbiegliśmy ostro w dół, a następnie przez las i dotarliśmy do wioski. Minęliśmy schronisko i pobiegliśmy w stronę granicy z Czechami. Trasą maratonu pobiegliśmy do miejsca Panuv Kriż położonego na skraju Bożanovskiego Spicaka, skąd zawróciliśmy w kierunku Schroniska Pasterka. Drugi odcinek naszego treningu zaczynający się na szczycie Szczelińca przebiegliśmy nieco szybciej. Zbiegliśmy dosyć sprawnie między licznymi kamieniami, korzeniami i ogromnymi głazami. Następnie wygodną ścieżką dotarliśmy do wsi. Asfaltem przebiegliśmy wzdłuż zabudowań i dalej polną ścieżką wbiegliśmy do lasu. Następnie biegliśmy wśród skał kamiennym szerokim traktem. Po drodze zbiegając bardzo ostro w dół, by skręcić w prawo,  niesamowicie stromą ścieżką wspinać się do góry pomiędzy powalonymi drzewami. W nagrodę bieg wśród pięknych, obrośniętych soczyście zielonym mchem skał. Pamiątkowa fotka w kamiennym zakątku zwanym „Sovi Hradek”  i dalej wąską na jednego człowieka ścieżką wśród głazów.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=4041" rel="attachment wp-att-4041"><img class="aligncenter size-full wp-image-4041" title="1nab" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/1nab.jpg" alt="" width="580" height="367" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Kończyliśmy trasę zbiegając na polską stronę tym samym traktom, którym wbiegaliśmy do lasu. Całą trasę o długości około 26 km pokonaliśmy w czasie 2:55:50 Tempo biegu 6:45min/km Piękna, malownicza trasa na której nie spodziewajcie się zbyt wielu szybkich odcinków. Miejscami  bardzo trudna technicznie. Przed biegiem powątpiewałem trochę co do sumy przewyższeń sięgających na trasie maratonu 2500 metrów. Ale teraz muszę przyznać, że tyle z pewnością jest. Czuję to w nogach i w krzyżu, a przebiegłem zaledwie nieco ponad połowę trasy. Według moich wyliczeń opierających się o wykres trasy, wyszło 1545m w górę i 955m w dół na całej trasie maratonu. Dzisiaj dzień odpoczynku (od biegania) jutro trening prędkości, a w sobotę (niestety sam) jadę zrobić drugą część maratonu znajdującą się w Bromowskich Skałach, położonych całkowicie po czeskiej stronie Gór Stołowych.</p>
<p style="text-align: right;">Slavo65 <img src='http://www.biegigorskie.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=4030</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bieg na Chełmiec 2012</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=3989</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=3989#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 May 2012 17:46:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[02. Moje bieganie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=3989</guid>
		<description><![CDATA[W sobotę miałem przyjemność uczestniczyć w „V Uzdrowiskowym Biegu na Chełmiec” organizowanym w uzdrowisku Szczawno Zdrój. Dzień w którym odbywała się impreza przywitał nas deszczowo. Przed wyjazdem na zawody kilka razy spoglądałem za okno, ale nic nie wskazywało na poprawę pogody. Nie martwiłem się tym, czy zawody się odbędą oraz tym czy przybędą biegacze, bo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3992" rel="attachment wp-att-3992"><img class="aligncenter size-full wp-image-3992" title="Chełmiec 2012-zwycięzcy biegu" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/Chełmiec-2012-zwycięzcy-biegu.jpg" alt="" width="580" height="567" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W sobotę miałem przyjemność uczestniczyć w „V Uzdrowiskowym Biegu na Chełmiec” organizowanym w uzdrowisku Szczawno Zdrój. Dzień w którym odbywała się impreza przywitał nas deszczowo. Przed wyjazdem na zawody kilka razy spoglądałem za okno, ale nic nie wskazywało na poprawę pogody. Nie martwiłem się tym, czy zawody się odbędą oraz tym czy przybędą biegacze, bo tylko trzęsienie ziemi mogłoby powstrzymać od startu miłośników biegania z Wałbrzycha i okolic. Z nieba siąpił drobny deszcz prawie do samego startu. Nikt jednak się tym nie przejmował, zawodnicy rozgrzewali się i wszyscy czekaliśmy na start honorowy który miał odbyć się sprzed ratusza. Krótkim powitaniem imprezę otworzył Burmistrz miasta i ruszyliśmy truchtem na linię startu, znajdującą się kilometr dalej, na drodze przy Dworzysku. Przed nami do pokonania była trasa długości 9600m z Dworzyska położonego na wysokości 410m na szczyt Chełmca o wysokości 851m. Przewyższenie wynosiło około +440m. Trasa to był głównie podbieg na szczyt, leśnymi drogami z jednym krótkim odcinkiem o niewielkim spadku i drugim około 200 metrowym w poziomie. Wystartowaliśmy z kilkuminutowym opóźnieniem. Bieg rozpoczął się na błotnistej polnej drodze znajdującej się na tyłach Dworzyska. Kilkuset metrów biegliśmy grzęznąc w błocie zanim dotarliśmy do lasu. Tam nie było lepiej; wciąż ślisko, błoto i kałuże. Było ciężko, ale biegliśmy do przodu lekko pod górę. Ja wystartowałem jak w Zagórzu; „ostro ile się da do przodu, a później zobaczymy!” Po przebiegnięciu około 3 kilometrów zacząłem zostawać w tyle. Czułem się jakby ktoś odciął mi dopływ tlenu do płuc. Ale brnąłem do przodu i choćbym miał się wczołgiwać do góry to postanowiłem, że muszę znaleźć się na szczycie. Przemęczyłem kolejne dwa kilometry i już było lepiej. Minąłem jednego zawodnika i zbliżyłem się do kolejnego. Sam również byłem doganiany przez niestrudzonych rywali. Dlatego musiałem walczyć o utrzymanie pozycji. Na ostatnim bardzo stromym odcinku niekończącego się podbiegu dogoniłem kolejnego zawodnika. Chwilę biegliśmy razem. On nie wytrzymał narzuconego przeze mnie tempa i dalej biegłem sam. Do mety było zaledwie kilkaset metrów. Oczywiście pod górę. Na plecach czułem oddech doganiającego mnie zawodnika. Obejrzałem się za siebie, był tuż za mną, przyspieszyłem. Takiego finiszu nie powstydziłby się sam Usain Bolt! Po 9km pod górę, jeszcze kilkadziesiąt metrów ostrego sprintu i meta!</p>
<p style="text-align: justify;">Dobiegłem na 40 pozycji wśród 70 biegaczy. W kategorii M40 byłem 10 na 16 zawodników. Mój czas to 0:55:01 co daje 5:44min/km Wiem, że mogło być lepiej co najmniej o 2-3 minuty, ale brakło trochę woli walki i tlenu. Poprawiłem się jednak w biegu pod górę prawie o minutę na kilometr i mam nadzieję, że do końca sezonu zrobię jeszcze kilkanaście sekund. W każdym razie będę nad tym pracował. Nie ma lekko!</p>
<p style="text-align: justify;">Zawody wygrał Dariusz Kruczkowski (REGLE SZKLARSKA POREBA) uzyskując czas 0:36:35, drugi był sympatyczny Czech Pavel Bredl  (SK NOVE MESTO n/METUI) z czasem 0:38:03, a trzeci dotarł na metę Paweł Krawczyk (TERNUA TEAM – KRAKÓW) uzyskując czas 0:38:49 Pierwsza trójka pokonała rekord trasy ustalony w 2009 roku przez Edwarda Baczewskiego i wynoszący 0:39:10 Zakończenie imprezy odbyło się na szczycie Chełmca. Były pamiątkowe medale, loteria i pieczona kiełbasa, a zza chmur nieśmiało spoglądało słońce. Ale to nie był koniec biegania. Razem z kolegą Arturem postanowiliśmy wrócić truchtem do Szczawna i zrobiliśmy jeszcze dziesięć kilometrów – tym razem było z góry.</p>
<p style="text-align: justify;">Następny tydzień zapowiada się niezwykle ciekawie. Jak dobrze pójdzie to zrobię dwa treningi w Górach Stołowych i jeden w Karkonoszach oraz popracuję nad prędkością na miejscu.</p>
<p style="text-align: right;" align="right">Slavo 65  <img src='http://www.biegigorskie.eu/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':-P' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: left;" align="right">Na zdjęciu zwycięzcy biegu oraz Marek Henczka główny organizator cyklu Grand Prix Idol</p>
<p style="text-align: left;" align="right">Wyniki biegu znajdziecie na stronie: <strong><a href="http://www.idol-wkb.pl" target="_blank">http://www.idol-wkb.pl</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=3989</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Samokontrola</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=3949</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=3949#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 19:56:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[01. Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=3949</guid>
		<description><![CDATA[ Przekonanie że śledząc dane zjawisko zmieniamy bieg wydarzeń towarzyszy nam na każdym kroku. Wielu menedżerów wyższego szczebla upodobało sobie dewizę: „Jeśli potrafisz daną rzecz zmierzyć, to jesteś w stanie nią kierować” Maksyma ta może dotyczyć zarządzania ogromnym przedsiębiorstwem, jego częścią lub małą firmą jakich są tysiące na całym świecie. Dobrze sprawdza  się również w innych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3950" rel="attachment wp-att-3950"><img class="aligncenter size-full wp-image-3950" title="biegacz-mały3" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/biegacz-ma%C5%82y3.jpg" alt="" width="40" height="47" /></a> Przekonanie że śledząc dane zjawisko zmieniamy bieg wydarzeń towarzyszy nam na każdym kroku. Wielu menedżerów wyższego szczebla upodobało sobie dewizę: „Jeśli potrafisz daną rzecz zmierzyć, to jesteś w stanie nią kierować” Maksyma ta może dotyczyć zarządzania ogromnym przedsiębiorstwem, jego częścią lub małą firmą jakich są tysiące na całym świecie. Dobrze sprawdza  się również w innych dziedzinach życia, na przykład w utrzymaniu prawidłowej wagi, kondycji oraz osiągnięciu optymalnych wyników w sporcie lub nauce. Za dewizą tą stoi przekonanie, że aby lepiej panować nad jakimś aspektem naszej działalności, musimy systematycznie monitorować nasze poczynania za pomocą wiarygodnego narzędzia pomiaru. Już sam wysiłek jaki w to włożymy podniesie rangę naszych zamierzeń i ułatwi drogę do osiągnięcia celu. Kilka miesięcy temu szukałem skutecznej metody, dzięki której chciałem pozbyć się biegowego nawyku jakim było truchtanie. Wiele miesięcy truchtania wyrobiło w mojej psychice pewien mechanizm. Bez względu na to, czy byłem zmęczony, czy nie. Biegłem pod górę lub z góry. Pięć lub dziesięć kilometrów. W ternie, czy po asfalcie, ów mechanizm kazał mi mimowolnie zwalniać do ok. 9km/h. Nie stanowiłoby to dla mnie żadnego problemu, gdybym nadal chciał tylko bezmyślnie truchtać. Ale zmieniło się moje nastawienie do biegania. Dzięki sugestiom kolegów biegaczy, zacząłem startować w zawodach. Postanowiłem, że jeśli mam rywalizować z innymi to chcę osiągać przyzwoite wyniki w swojej grupie wiekowej, a nie tłuc się gdzieś na końcu stawki. Trucht jako forma ruchu nie jest zły, ale jeśli chce się osiągnąć w bieganiu coś więcej, to trzeba biegać szybciej. Nie mogąc przez kilka miesięcy przezwyciężyć tego „zgubnego” nawyku, kupiłem prędkościomierz do kontroli tempa biegu. I to był przysłowiowy „strzał w dziesiątkę”! Zawsze, gdy podczas treningu czułem że zwalniam. Spoglądałem na urządzenie, które za każdym razem wskazywało tempo w granicach 9km/h. Wówczas natychmiast przyspieszałem! Dzięki temu obecnie biegam szybciej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na moje wyniki miało wpływ kilka innych czynników. Na przykład, więcej kilometrów przebiegniętych w miesiącu, dodanie dwóch treningów szybkościowych w tygodniu oraz starty w zawodach. Przekonany jestem jednak, że skuteczne wyeliminowanie „uporczywego truchtania” zawdzięczam w znacznym stopniu obserwacji zjawiska. W tym przypadku było to bieganie z prędkością poniżej swoich możliwości i zmierzenie problemu. To znaczy ustalenie prędkości i ukierunkowanie swoich poczynań w kierunku szybszego biegania.  Co było bardzo proste. Musiałem jedynie przyspieszyć kiedy zwalniałem do „magicznych” 9 kilometrów na godzinę.</p>
<p style="text-align: justify;">Po dłuższym zastanowieniu, dojdziecie do wniosku, że w zasadzie nic nie zrobiłem. I o to właśnie chodzi!</p>
<p style="text-align: justify;">Napiszcie plan treningowy. Ustalcie ilość treningów w miesiącu. Liczbę  przebiegniętych kilometrów, treningów specjalistycznych i ćwiczeń uzupełniających oraz startów w zawodach. I róbcie to, co do tej pory – biegajcie. Tylko z jedną małą poprawką: biegajcie według ułożonego wcześniej planu!</p>
<p style="text-align: justify;" align="right">Slavo 65</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=3949</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Puchar Narodów w Biegach Górskich</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=3898</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=3898#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 May 2012 14:59:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[07. Informacje o zawodach biegowych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=3898</guid>
		<description><![CDATA[Organizowany przez Polski Klub Adventure Racing &#8222;Bieg na Śnieżkę&#8221; zyskujący coraz większą popularność wśród biegaczy górskich, od tego roku będzie jednym z biegów cyklu; &#8222;PUCHAR NARODÓW W BIEGACH GÓRSKICH 2012&#8243; Projekt ten obejmuje wspólną klasyfikację za starty w trzech znanych i widowiskowych biegach górskich &#8211; po jednym z każdego kraju (Polska, Czechy i Słowacja). Czeska [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Organizowany przez Polski Klub Adventure Racing &#8222;Bieg na Śnieżkę&#8221; zyskujący coraz większą popularność wśród biegaczy górskich, od tego roku będzie jednym z biegów cyklu; <strong>&#8222;PUCHAR NARODÓW W BIEGACH GÓRSKICH 2012&#8243;</strong> Projekt ten obejmuje wspólną klasyfikację za starty w trzech znanych i widowiskowych biegach górskich &#8211; po jednym z każdego kraju (Polska, Czechy i Słowacja). Czeska nazwa cyklu biegów brzmi:<strong> &#8222;Národní Pohár Česko &#8211; Polsko &#8211; Slovensko v Běhu do Vrhu 2012</strong> &#8221;<br />
Terminy biegów:<br />
24.6.2012 &#8211; Slovensko, Běh na Poludňový Grúň<br />
14.7.2012 &#8211; Polsko, Běh na Sněžku, Karpač (Bieg na Śnieżkę 1602 m)<br />
12.8.2012 &#8211; Česko, Běh Janské lázně, Černá hora</p>
<p style="text-align: justify;">Poniżej plakat informacyjny biegu na Słowacji:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3903" rel="attachment wp-att-3903"><img class="aligncenter size-full wp-image-3903" title="Beh na Poludnovy Grun - slowacja2" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/Beh-na-Poludnovy-Grun-slowacja2.jpg" alt="" width="580" height="713" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=3898</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kwiecień &#8211; podsumowanie miesiąca</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=3788</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=3788#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 May 2012 07:35:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[02. Moje bieganie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=3788</guid>
		<description><![CDATA[ W kwietniu było znacznie lepiej niż w dwóch poprzednich miesiącach. Wybiegałem 258km w 13 sesjach treningowych i 3 startach w zawodach serii „Grand Prix Idol”. Zrobiłem kilka sesji specjalistycznych na których ćwiczyłem prędkość. Pod koniec miesiąca powróciłem do długich wybiegań, które ze względu na planowane biegi długodystansowe muszę mieć w programie treningowym. Plan tradycyjnie uległ [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3789" rel="attachment wp-att-3789"><img class="aligncenter size-full wp-image-3789" title="Slavo-małe" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/Slavo-ma%C5%82e.jpg" alt="" width="150" height="170" /></a> W kwietniu było znacznie lepiej niż w dwóch poprzednich miesiącach. Wybiegałem 258km w 13 sesjach treningowych i 3 startach w zawodach serii „Grand Prix Idol”. Zrobiłem kilka sesji specjalistycznych na których ćwiczyłem prędkość. Pod koniec miesiąca powróciłem do długich wybiegań, które ze względu na planowane biegi długodystansowe muszę mieć w programie treningowym. Plan tradycyjnie uległ zmianie, ale w większości wykonałem to co zakładałem. Starty w „Biegowym Turnieju Rycerskim” i „Biegu na Zamek Grodno” również były pomocne w programie treningowym. Dzięki udziałowi w zawodach mogłem sprawdzić swoją bieżącą formę, urozmaicić treningi i poznać ciekawych ludzi. Niestety po ostatnim starcie przeziębiłem się i musiałem zrobić kilka dni przerwy od treningów. W najbliższym okresie w dalszym ciągu będę pracował nad prędkością, bo jest to mój najsłabszy element. Może uda mi się również zrzucić zbędny kilogram lub dwa, chociaż jest ich znacznie więcej do zgubienia. Do sesji treningowej dołączę dwa wyjazdy w Góry Stołowe. Chciałem przebiec niektóre fragmenty trasy po jakiej będzie odbywał się „Maraton Gór Stołowych” w którym startuję na początku lipca. W maju planuję również start w Biegu na Chełmiec (10km) i udział w Półmaratonie Jaworskim. Wskaźnik VDOT (aktualnej sprawności biegowej) w tym miesiącu zostawię na tym samym poziomie. Nie ma sensu podnosić poprzeczki w górę, skoro się nie pokonało zakładanej wysokości.</p>
<p style="text-align: right;">Slavo 65 <img src='http://www.biegigorskie.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=3788</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>V Bieg na Zamek Grodno</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=3754</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=3754#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 May 2012 07:27:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[02. Moje bieganie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=3754</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnią sobotę kwietnia udałem się do Zagórza Śląskiego, gdzie postanowiłem  startować w „Biegu na Zamek Grodno” -  imprezę organizowaną przez Wałbrzyski Klub Biegacza. W tym roku miała odbyć się V edycja biegu.  Do pokonania była 8 kilometrowa trasa. Wystartowaliśmy o godzinie 14:15 z centrum Zagórza Śląskiego. Tym razem postanowiłem zmienić taktykę i ustawiłem się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3764" rel="attachment wp-att-3764"><img class="aligncenter size-full wp-image-3764" title="1" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/11.jpg" alt="" width="580" height="337" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">W ostatnią sobotę kwietnia udałem się do Zagórza Śląskiego, gdzie postanowiłem  startować w „Biegu na Zamek Grodno” -  imprezę organizowaną przez Wałbrzyski Klub Biegacza. W tym roku miała odbyć się V edycja biegu.  Do pokonania była 8 kilometrowa trasa. Wystartowaliśmy o godzinie 14:15 z centrum Zagórza Śląskiego. Tym razem postanowiłem zmienić taktykę i ustawiłem się z przodu stawki. Strategia była prosta – biegnę ile się da do przodu, tak długo jak długo wytrzymam. Pierwsze kilkaset metrów to podbieg w kierunku zamku, następnie zakręt w prawo, wąską ścieżką w dół i ponownie ostro do góry kamienistym podbiegiem w kierunku murów zamkowych. Ten odcinek około 1200 metrów przebiegłem w czołówce i to by było na tyle. Kto miał mnie wyprzedzić zrobił to w końcówce tego podbiegu. Dalej już było lepiej. Wyrównałem tempo mijając zamek ścieżką oddalającą się od murów i biegnąc przez górę Chojna (450m) oddalałem się od zamku. Dalej wybiegliśmy na łąkę. Upał był niemiłosierny jak na tą porę roku. Ostro w dół wąską ścieżką do rzeki, kilkaset metrów asfaltem i zakręt w kierunku zapory. W płucach brakowało tlenu, usta miałem suche jakby ktoś przejechał przez nie gorącym żelazkiem. Kolega który biegł przede mną wyprosił od grillujących pod tamą weekendowiczów butelkę wody, którą się ze mną podzielił. Kilka łyków postawiło nas na nogi. Pokonaliśmy stromy podbieg, wijący się wąską ścieżką między krzakami. Kilka łyków wody dało nam trochę mocy w tym skwarze. Biegłem nadal za tym zawodnikiem. Mój prędkościomierz zaczął pokazywać coraz gorszy czas. Biegnący przede mną tracił najwyraźniej siły. Wyprzedziłem go i biegnąc kamienistą ścieżką prowadzącą wzdłuż jeziora dogoniłem kolegę z Wałbrzycha. Byłem zaskoczony, że dał się doścignąć. Mówił, że musiał zwolnić, bo problemy żołądkowe jakie miał poprzedniego dnia dały znać o sobie. Ostatnie kilkaset metrów podbiegu w kierunku zamku pokonaliśmy razem. Ostatni zakręt i przez bramę wbiegliśmy na dziedziniec na którym znajdowała się meta wyścigu.</p>
<p style="text-align: justify;">Trasę pokonałem w czasie 43 min 23 sek. W tempie 5:25min/km Tym razem nie byłem ostatni! Ale biegłem szybciej o kilka sekund na kilometr niż dotychczas. W kategorii Open na 55 startujących byłem 38, a w kategorii M40 zająłem 9 miejsce na 11 zawodników. Trasa była trudna. Teren &#8211; kilka solidnych zbiegów i podbiegów w większości po leśnych i kamienistych ścieżkach, a na deser odrobina asfaltu i kilkaset metrów biegu przez zaporę. W sumie trasa bardzo ciekawa i urozmaicona.</p>
<p style="text-align: justify;">W biegu wystartowało 69 biegaczy i miłośników Nordic Walking z Wałbrzycha, Legnicy, Wrocławia, Jaszkowej Dolnej i kilku innych miejscowości. Na mecie jako pierwszy zameldował się Dariusz Kruczkowski (30:14). Drugi był Robert Kubiak (31:29), a trzeci Piotr Holly (32:24) Panie rywalizowały na krótszym 4 km dystansie. Zwyciężyła Katarzyna Chomiak (24:18) przed Anną Chomicz – Szabłowską (25:25) i Zofią Kot (26:19)</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3767" rel="attachment wp-att-3767"><img class="aligncenter size-full wp-image-3767" title="2.Bieg na Zamek Grodno" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/05/2.Bieg-na-Zamek-Grodno.jpg" alt="" width="580" height="350" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wszyscy uczestnicy którzy ukończyli zawody otrzymali pamiątkowe medale, a wielu wylosowało upominki w loterii. Pogoda była piękna, dlatego  mało komu śpieszyło się do domu. Tym bardziej, że na zamku rozpoczął się „Sowiogórski Jarmark Średniowieczny” i można było skosztować wielu tradycyjnych regionalnych specjałów m.in. Cydru (Jabłecznik z Trzebnicy), czy miodowego piwa warzonego w  Browarze Koreb z Łasku.</p>
<p style="text-align: right;">Slavo 65 <img src='http://www.biegigorskie.eu/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':-P' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Wyniki biegu znajdziecie na stronie &gt;&gt;&gt; <a href="http://www.idol-wkb.pl" target="_blank"><strong>http://www.idol-wkb.pl</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=3754</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WB &#8211; Zamek Grodno</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=3648</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=3648#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2012 17:22:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[02. Moje bieganie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=3648</guid>
		<description><![CDATA[Wiedziałem, że do zamku w Zagórzu Śląskim jest daleko, ale nie myślałem, że aż tak. Na wszelki wypadek na wycieczkę biegową zabrałem dodatkową odzież i dwa półlitrowe termosy z gorącą, mocno posłodzoną herbatą. Wystartowałem przy pomniku De Galla. Zacząłem krótkim podbiegiem w kierunku kościoła w dzielnicy Szczawienko, dalej w dół kilkaset metrów i w górę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wiedziałem, że do zamku w Zagórzu Śląskim jest daleko, ale nie myślałem, że aż tak. Na wszelki wypadek na wycieczkę biegową zabrałem dodatkową odzież i dwa półlitrowe termosy z gorącą, mocno posłodzoną herbatą. Wystartowałem przy pomniku De Galla. Zacząłem krótkim podbiegiem w kierunku kościoła w dzielnicy Szczawienko, dalej w dół kilkaset metrów i w górę długim podbiegiem do głównej ulicy, którą wyjeżdża się z Wałbrzycha w kierunku Wrocławia. Przekroczyłem ulicę i mijając Palmiarnię, biegłem asfaltem do końca dzielnicy Lubiechów. Z prawej strony było widać remontowane tory kolejowe, dzięki którym może wkrótce będziemy z przyzwoitą prędkością przemieszczać się w głąb kraju. Po kilkunastu minutach dotarłem do końca Lubiechowa. Minąłem stadninę i przebiegłem przez tory kolejowe. Tam spotkałem wcześniej już przeze mnie widywanego psa, który jako jedyny pies, totalnie mnie olewał. Nie szczekał i nawet nie warknął. Podczas gdy wszystkie inne, omal nie zżarły ogrodzeń na mój widok, żeby wyskoczyć na ulicę i potarmosić mnie za nogawki. Pomyślałem sobie, że to dziwak jakiś i pobiegłem dalej. Wbiegłem do lasu drogą, prowadzącą lekko pod górę i tak biegłem ponad dwa kilometry, a następnie zbiegałem ostro w dół do Jeziorka Daisy. <a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3649" rel="attachment wp-att-3649"><img class="aligncenter size-full wp-image-3649" title="wbzg4" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/04/wbzg4.jpg" alt="" width="300" height="197" /></a> Łyk herbaty, pamiątkowa fotka malowniczego jeziorka i dalej zielonym szlakiem w kierunku wsi Pogorzała. Wbiegając do wsi dotarłem do drogi asfaltowej prowadzącej do Świdnicy, tam zrobiłem zdjęcie krzyża pokutnego, znajdującego się na skarpie. Następnie skręcając w prawo, pobiegłem kilkaset metrów w górę wsi. Zbiegając z głównej drogi, skręciłem w lewo na polną drogę prowadzącą do Modliszowa. We wiosce chwila przerwy na zdjęcie malowniczego kościółka i w górę do drogi asfaltowej przebiegającej przez wieś. Przebiegłem przez drogę i asfaltem prowadzącym w dół przez las dotarłem do Złotego Lasku.  Z lewej strony widoczny był wyremontowany zalew, który wiele lat temu cieszył się niezwykłą popularnością wśród mieszkańców Wałbrzycha, szczególnie podczas letnich upałów. Czy zalew będzie ogólnie dostępny tego nie wiem, ponieważ na ogrodzeniu, oddzielającym teren od głównej ulicy, nie wisiała żadna informacja. Dotarłem do skrzyżowania i wbiegłem na leśną drogę, którą prowadził zielony szlak. To był długi, kilkukilometrowy podbieg który pokonałem marszobiegiem. Wkrótce dotarłem do jego końca i dalej przemieszczałem się przez las. Spostrzegłem wałęsającego się psa w oddali, a kiedy przebiegłem jeszcze kilkaset metrów, przeciął mi drogę młody jeleń. Biegł dosyć szybko, dlatego tylko przez chwilę go widziałem. Docierając do końca lasu wbiegłem na otwartą przestrzeń i spostrzegłem miejscowego biegacza, który biegnąc na skróty po łące, wyprzedził mnie i tak przez kilkaset metrów biegł przede mną do  Zagórza Śląskiego znikając między budynkami. Jeszcze tylko kilkaset metrów asfaltem i zakręt na kamienisty podbieg do zamku Grodno. Na miejsce dotarłem pokonując 21 kilometrową trasę. Kilka pamiątkowych zdjęć, kromka chleba z miodem, łyk herbaty i udałem się w powrotną drogę. <a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3657" rel="attachment wp-att-3657"><img class="aligncenter size-full wp-image-3657" title="wbzg6" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/04/wbzg61.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a> Postanowiłem obiec Jezioro Bystrzyckie, które ciągnęło się w nieskończoność. Najwyraźniej zmęczenie dawało znać o sobie. Dobiegłem do tamy na której zrobiłem kilka zdjęć i przechodząc ją dotarłem do ścieżki, którą udałem się w dół do drogi asfaltowej w Lubachowie rozciągającym się poniżej tamy. Wioskę pokonałem marszobiegiem i skręciłem w lewo do Złotego Lasku, a tam ponowny zakręt, tym razem w prawo, również asfaltem pod górę. Tą dwukilometrową część pokonałem marszem, oszczędzając siły na ostatni etap trasy. Dotarłem do Modliszowa i tam w miejscowym sklepiku kupiłem Colę, bo herbata już dawno mi się skończyła. Byłem tak spragniony, że przełknąłem napój niemal natychmiast. Pokonując drogę prowadzącą wśród pól, dotarłem do Pogorzały i obok krzyża pokutnego skręciłem w lewo. Mijając zabudowania dotarłem do lasu i przy Jeziorku Daisy, skręciłem w lewo, tym razem wybierając niebieski szlak. Dzięki temu mogłem ominąć Lubiechów wybiegając na tyłach wałbrzyskiej Palmiarni. W nogach czułem już przebyte kilkadziesiąt kilometrów, ale do domu było bardzo blisko więc się nie poddawałem. 46 kilometrową trasę pokonałem w 5 godzin i 30 minut. Czas nie był rewelacyjny, ale wczorajszy bieg to pierwsze długie wybieganie od stycznia. Postanowiłem nie szarżować, tym bardziej, że dokładnie nie wiedziałem ile kilometrów miałem przed sobą…</p>
<p style="text-align: right;" align="right">Slavo 65</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=3648</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Biegowy Turniej Rycerski 2012</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=3625</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=3625#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 18:25:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[01. Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=3625</guid>
		<description><![CDATA[ W sobotę i niedzielę brałem udział w „Biegowym Turnieju Rycerskim” organizowanym przez Wałbrzyski Klub Biegacza. Pierwszy dzień to bieg na dystansie 4 km dla mężczyzn i 2 km dla kobiet. Trasa rozpoczynała się na ścieżce parkowej niedaleko głównej bramy Zamku Książ. Ostry start i w dół wąską ścieżką do starego amfiteatru, wbiegamy schodami na scenę, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3631" rel="attachment wp-att-3631"><img class="aligncenter size-full wp-image-3631" title="Tur Ryc 1" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/04/Tur-Ryc-11.jpg" alt="" width="300" height="272" /></a> W sobotę i niedzielę brałem udział w „Biegowym Turnieju Rycerskim” organizowanym przez Wałbrzyski Klub Biegacza. Pierwszy dzień to bieg na dystansie 4 km dla mężczyzn i 2 km dla kobiet. Trasa rozpoczynała się na ścieżce parkowej niedaleko głównej bramy Zamku Książ. Ostry start i w dół wąską ścieżką do starego amfiteatru, wbiegamy schodami na scenę, przez którą przebiegamy i tylną furtką w murze przedostajemy się na zewnątrz. Panie na lewo pod górę do zamku, a panowie prosto, kawałek brukiem i na leśną ścieżkę w dół, do głównego duktu i w lewo. Kilkaset metrów trawersem podbiegamy do miejsca poniżej murów zamkowych. Następnie bardzo stromo wspinamy się pod górę. Prawie nikt nie biegnie, to naprawdę solidne podejście. W końcu docieramy do bocznej bramy zamkowej i biegniemy dalej wzdłuż murów, schodami na ganek, który przebiegamy. Schodami w dół i wzdłuż murów zamkowych biegniemy tarasami rozciągającymi się poniżej zamku. Wreszcie stromymi schodami do góry i tunelem pod głównym dziedzińcem zamkowym. Skręcamy w lewo i wbiegamy do podziemnego, zamkowego korytarza. Docieramy do schodów i biegnąc schodami, przedostajemy się przez główną część zamku. Wbiegamy do bocznego korytarza i w górę. Jeszcze tylko kilkadziesiąt schodów dzieli nas od mety, których na całej trasie było ponad 200. I w końcu szczęśliwcy którzy nie dostali zawału serca (na szczęście wszyscy przeżyli) wbiegają na piąte piętro zamku, na którym znajduje się meta zawodów. To krótkie podsumowanie wspaniałej, ale wymagającej trasy pierwszego dnia turnieju. Zwycięzcą został Piotr Holly (16:15), drugi był Robert Kubiak (16:26), a trzeci Patryk Łazarski (16:52) Wśród kobiet rywalizujących na dystansie 2 km zwyciężyła Halina Szczęsna – Radzikowska (9:19) przed Katarzyną Chomiak (10:11) i Anną Pernej (10:34) Ja byłem daleko w tyle. Popełniłem błąd na starcie i dałem się zablokować na wąskiej ścieżce tracąc cenne sekundy, a później musiałem czekać w kolejce prowadzącej na wąskie schody w amfiteatrze. Niewiele przesunąłbym się w klasyfikacji, ale przybiegłbym na metę z pewnością o kilkadziesiąt sekund wcześniej. Drugim błędem w końcowym etapie wyścigu, było pokonywanie każdego ze stopnia schodów osobno. Dopiero gdy zobaczyłem, że jeden z rywali dogania mnie pokonując po dwa stopnie. Zacząłem robić tak samo. Było szybciej i wcale nie ciężej. W sumie zakończyłem bieg na 29 miejscu na 39 biegaczy, pokonując dystans w 23 minuty i 10 sekund.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3634" rel="attachment wp-att-3634"><img class="aligncenter size-full wp-image-3634" title="Tur Ryc 2" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/04/Tur-Ryc-2.jpg" alt="" width="300" height="270" /></a> Drugi dzień zawodów przywitał nas deszczem. Było ponuro i mokro. Ale wiedziałem, że na Starym Zamku, mimo nie sprzyjającej aury, pojawi się wielu miłośników biegania. Do ruin dotarłem truchtem około 2 km, traktując to jako rozgrzewkę. Na dziedzińcu pod wielkimi parasolami znajdowało się biuro zawodów i szatnie dla zawodników. Prawdziwie spartańskie warunki, ale nikt nie narzekał. Ruiny Starego Zamku nie posiadają niestety żadnego pomieszczenia, które można by było wykorzystać jako bazę zawodów. Nadal z nieba leciał drobny deszcz, kibice chronili się pod parasolami, a zawodnicy rozgrzewali się do wyścigu. Start nastąpił kilka minut po godzinie jedenastej. Spod murów zamkowych wyruszyliśmy pokonywać 2,5 kilometrową pętlę rozciągającą się w okolicach ruin. Mężczyźni mieli do przebycia cztery okrążenia, a kobiety dwa. Ruszyliśmy przed siebie biegnąc leśnymi ścieżkami, które z każdą minutą zaczęły zamieniać się w błotne grzęzawisko. Padało od wielu godzin i nie zanosiło się na to, że w końcu przestanie. Ale nikt się tym nie zrażał. Bieg był najważniejszy! Na szczęście nie wiało, a deszcz, chociaż padał nieustannie nie był intensywny. Ciężko się biegło w tej błotnej mazi, lecz nikt nie wymiękał. Cztery okrążenia minęły jak chwila. Trasa przebiegała w wyższej części Książańskiego Parku Krajobrazowego, ale nie było dużych przewyższeń. Jedynie liczne krótkie podbiegi i zbiegi urozmaicały bieganie. Końcowa kilkusetmetrowa część pętli przebiegała skrajem, głębokiego na ponad 100 metrów wąwozu, ale nic nie było widać. Deszczowe chmury skutecznie zakrywały okolice. Ostatnie okrążenie kończyło się najciekawszym fragmentem wyścigu. Kończąc pętlę skręcało się do ruin. Wbiegając po schodach, biegło się dalej przy murze zamkowym kilkanaście metrów do podziemnego korytarza. Jedynym światłem rozjaśniającym ten kilkudziesięciometrowy korytarz były pochodnie, dlatego trzeba było biec ostrożnie. Wybiegając z ciemności należało pokonać kilka schodów, skręcić w lewo i pod wieżą zamkową przebiec kolejne schody, wbiegając na dziedziniec na którym znajdowała się meta. Zwycięzcą wyścigu został Robert Kubiak (0:39:52) drugi był Piotr Holly (0:40:09), a trzecie miejsce zajął Patryk Łazarski (0:40:40). Ja dziesięciokilometrowy dystans pokonałem w czasie 0:56:43 zajmując 28 pozycję i w klasyfikacji generalnej na takim miejscu zakończyłem zawody. Byłem najsłabszy w kategorii wiekowej, ale nie zamierzam się poddawać! Dzień odpoczynku i powrót do treningu, to jedyna recepta na lepsze wyniki.  Szkoda, że nie mogłem zostać do końca imprezy. Nadal padało, ale w ruinach zamku, paliło się ogromne ognisko, były pieczone kiełbaski i przede wszystkim wspaniała atmosfera. Żegnając się, truchtem pobiegłem do domu na szybki prysznic, jeszcze szybszą zupkę i do pracy.</p>
<p style="text-align: right;">Slavo 65 <img src='http://www.biegigorskie.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':-D' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=3625</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Festiwal Biegowy Forum Ekonomicznego</title>
		<link>http://www.biegigorskie.eu/?p=3583</link>
		<comments>http://www.biegigorskie.eu/?p=3583#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Apr 2012 19:58:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[01. Aktualności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.biegigorskie.eu/?p=3583</guid>
		<description><![CDATA[Festiwal Biegowy w Krynicy Zdrój zapowiada się niezwykle ciekawie. Bardzo wielu biegaczy z całej Polski zawita do tej pięknej miejscowości położonej wśród malowniczych gór. Będzie wielka zabawa i moc atrakcji. Jeśli i Ty zamierzasz tam pojechać to proponuję skorzystać z wiosennej promocji &#62;&#62; . http://www.festiwalbiegowy.pl/pages/index/group/outpl/page/1251 &#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.biegigorskie.eu/?attachment_id=3584" rel="attachment wp-att-3584"><img class="aligncenter size-full wp-image-3584" title="Festiwal - baner" src="http://www.biegigorskie.eu/wp-content/uploads/2012/04/Festiwal-baner.bmp" alt="" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Festiwal Biegowy w Krynicy Zdrój zapowiada się niezwykle ciekawie. Bardzo wielu biegaczy z całej Polski zawita do tej pięknej miejscowości położonej wśród malowniczych gór. Będzie wielka zabawa i moc atrakcji. Jeśli i Ty zamierzasz tam pojechać to proponuję skorzystać z wiosennej promocji &gt;&gt;</p>
<p style="text-align: justify;">.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="text-decoration: underline; font-size: small;"><a href="http://www.festiwalbiegowy.pl/pages/index/group/outpl/page/1251" target="_blank">http://www.festiwalbiegowy.pl/pages/index/group/outpl/page/1251</a></span></strong></p>
<p>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.biegigorskie.eu/?feed=rss2&#038;p=3583</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

