Wszystko przemaka! :(

Wszystko przemaka, a przynajmniej to, co posiadam. Bo możliwe, że inżynierowie zajmujący się wynajdywaniem i wdrażaniem nowych technologii, skonstruowali kurtki przeciwdeszczowe odprowadzające pot z ciała do zbiornika na plecach, który po wzbogaceniu w mikroelementy i witaminy, można z powrotem dostarczyć do organizmu wciągając go do gardła za pomocą przewodu z ustnikiem.
Ale ja jestem biegaczem o robotniczych korzeniach i nie zrobiłem zawodowej kariery, umożliwiającej zarabianie mnóstwa pieniędzy, pozostając w robotniczym środowisku nadal. Stąd możliwości finansowe mam mocno ograniczone i kupienie kurtki do biegania za 500zł, albo dożo droższej, uważałbym co najmniej za bardzo nierozsądne, lecz kto ma kasę, ten niech się nie krępuje i kupuje.
Swoją kurtkę biegową nabyłem dopiero po 7 latach biegania, ponieważ wcześniej nie była mi potrzebna, gdyż umiejętnie się bez nie obywałem. Dopiero mój udział w rumuńskim ultramaratonie Transylvania100K, zmusił mnie do jej kupienia. Bowiem regulamin biegu, takiego sprzętu od uczestników zawodów wymagał. Wydałem około 300zł na coś, co miało nie przemakać, lecz przemakało.
Obecnie widziałem nieprzemakalne kurtki dla biegaczy w cenie od 100zł w górę, nawet dziesięciokrotnie drożej! Ale pozostaje pytanie, czy kurtka za 1000zł na pewno nie będzie przemakać?
Pozornie kurtka przeciwdeszczowa to sprzęt mało skomplikowany z którego przez kilka lat biegania nie korzystałem, ponieważ dni deszczowych było znacznie mniej i jakoś dawałem radę wstrzelić się z treningami między ulewnymi deszczami, bo podczas tych mniej nachalnych biegałem w wiatrówce.
Teraz takich dni jest więcej, chociaż może się to zmienić już w następnym sezonie i mój dylemat dotyczący odzieży przeciwdeszczowej będzie nieistotny. Natomiast trudność z określeniem, czy dana kurtka jest nieprzemakalna, czy też nie jest, polega na tym, że my w nich biegamy. A nasz wysiłek powoduje pocenie i jeśli chroniąca od deszczu odzież nie przepuszcza powietrza, albo zbyt słabo to robi, to i tak będziemy mokrzy!
Dlatego po ostatnich deszczowych treningach nie mam pojęcia, czy moja kurtka przemokła, czy się w niej spociłem. Tutaj mam na myśli nie używaną przeze mnie wcześniej kurtkę rowerową jaką ostatnio dostałem w prezencie.
Najlepiej byłoby ubrać ją i pójść na deszczowy, mało intensywny spacer i stojąc na deszczu czekać na efekty.
Ja zostanę przy sprzęcie cenowo odpowiadającym pensji robotnika, kupując kurtkę nie droższą niż 200zł i tradycyjnie będę ubierał się na tzw. cebulkę. Co daje taki komfort, że nie przemarza się nawet wówczas jeśli się przemoknie, bo przemarznięcie gorsze jest od zmoknięcia. Warunek jest tylko jeden – żadnych przerw w biegu przekraczających minutę!
W ostatnim okresie z powodów zdrowotnych moje biegowe aspiracje się zmieniły i ponad 20-to km treningi nie są mi potrzebne. Ale kiedy takie robiłem, a biegałem przeważnie po jakimś odludziu, zabierałem ze sobą dodatkowy sprzęt, a folia ratunkowa NRC na treningu była obowiązkowa, bo nigdy nic nie wiadomo. Dlatego polecam zabezpieczać się w taki sposób, jeśli macie ciągotki do odludzi, na których jesteście zdani na siebie.

Slavo65

Może Ci się również spodoba