Złom zamiast kilometrów

Dwa ostatnie treningi odpuściłem, ponieważ pogoda nie sprzyjała, a ja mogłem poświęcić czas na bieganie tylko w samym środku dnia upalnego dnia. Ale jeśli jedna z nielicznych osób którym na nas zależy mówi żeby odpuścić, to nie ma co się sprzeciwiać.

Tym bardziej, że w słońcu temperatura była tak wysoka, że obawiałem się o to, czy mój termometr za oknem da radę. W cieniu było nieco mniej +35 stopni, a ja zamiast biegać, przerzucałem złom w swoim „klimatyzowanym” apartamencie, gdzie było znacznie chłodniej +26,5 stopnia.

Po dwóch dniach przerwy zrobiłem skromną dyszkę po 5:35min/km, co dla mnie jest niezłym tempem. Szału nie ma, ale biegam znacznie szybciej niż w poprzednich miesiącach, więc nie narzekam. W najbliższą niedzielę mój pierwszy, być może ostatni start w tym sezonie i okaże się na jakim znajduję się poziomie.

10km dzisiejszego asfaltu wyszło całkiem nieźle, w końcu był to bieg spokojny, a nie na przykład BNS, progowy itd, przed którym zrobiłem 30min trening siłowy. Upał zelżał, a ja kończyłem bieganie w momencie, kiedy zaczęło padać.

Slavo65

Może Ci się również spodoba