Nie zastanawiaj się nad tym, czy Twoje bieganie ma sens!

Styczeń był dla mnie wyjątkowo ciężkim i pracowitym miesiącem. Kiedy przeglądałem notatki dotyczące wcześniejszych treningów, okazało się, że to najlepszy miesiąc w mojej dziewięcioletniej przygodzie z bieganiem, bo o karierze raczej nie wypada mówić. 260-cioma km w styczniu rozpocząłem 10 rok moich biegowych zmagań. Przez ten czas miałem wiatr w oczy i mocno pod górkę. Ciągłe przeziębienia, drobne kontuzje i te większe, aż po zatorowość płucną, która dopadła mnie nagle. Ale takie jest życie biegacza amatora i pod tym względem nie czuję się wyjątkowy, ponieważ wielu innych ludzi dodatkowo przerabiało w tym czasie, swoje perypetie w życiu prywatnym lub problemy w pracy, co jeszcze bardziej utrudniało realizowanie biegowych planów. Takie jest życie każdego sportowca amatora, który ma ambicje na lepsze wyniki, na postępy, na doskonalenie tego czym postanowił się zajmować, zmuszając organizm do większego wysiłku od nieaktywnych fizycznie setek milionów innych ludzi.

Tymczasem przeważająca, albo raczej przerażająca większość ludzi ogranicza się do aktywnej egzystencji, czyli walki o przetrwanie – polegającej na chodzeniu do pracy, jedzeniu, sraniu i spaniu, bo gdyby ktoś im płacił co miesiąc za nic i nie musieliby tego robić, to z pewnością by tego nie robili, ograniczając się do siedzenia przed telewizorem lub komputerem i na 100 procent nie przeznaczyliby tego czasu na rozwój fizyczny lub psychiczny. Wegetowaliby całymi latami!

„Kto by mnie do tego zmusił!?” – tak mawiał jeden z moich otyłych kolegów z pracy, gdy wspominałem, że przebiegłem dyszkę, piętnastkę, albo więcej. No tak. Myślałem sobie, kto by cię do tego zmusił, skoro sam tego nie chcesz? Teraz z powodu nadmiernej otyłości nogi mu wysiadły, a staw biodrowy ma w rozsypce. Kolega z miesiąca na miesiąc, miał coraz większe problemy z poruszaniem się, ale przecież; kto by go do poprawienia własnego stanu zdrowia zmusił??? I nikt taki się nie znalazł.

Wielu ludzi nie rozumie tego, albo nie chce zrozumieć, że w XXI wieku aktywność fizyczna to konieczność!!! Bo ubywa nam jej na co dzień. Nawet w ciężkiej, fizycznej pracy, coraz mniej wysiłku zużywamy do jej wykonania. Zamiast tradycyjnego młotka, używamy młota pneumatycznego. Nie wykuwamy otworów, tylko je wiercimy. Nie kopiemy ręcznie rowów pod wszelkie instalacje lub fundamenty, tylko za pomocą koparki. Nie nosimy cegieł lub innego materiału. Tylko transportujemy go wózkami ręcznymi, mechanicznymi lub podnośnikami itd. itp. i tak jest w każdej dziedzinie naszego życia. Rozwój cywilizacji, ogranicza naszą fizyczną aktywność!

Dlatego MUSIMY wykonywać dodatkowy wysiłek, żeby gimnastykować swój organizm, dostarczając mu większej ilości tlenu, gdyż nawet oddychamy półgębkiem, ponieważ tak bardzo nam się nie chce mocniej zaczerpnąć powietrza, bo to przecież większy wysiłek, więc po co się męczyć?

Styczeń był dla mnie wyjątkowo udanym miesiącem – zrealizowałem plan treningowy w 99%, co prawie nigdy mi nie wychodziło nawet w 60-ciu procentach. Przebiegłem 260km, a z tego kilometrażu ok. 5% poświęciłem na trening w tempie rytmowym i 10% w tempie progowym oraz interwałowym. Pokonując szybkie kilometry w 10 treningach pod dachem wałbrzyskiego ośrodka AQUA ZDRÓJ, wykonując dodatkowo 15-20min treningu sprawnościowego i 20-40min ogólnorozwojowego treningu siłowego.

Nigdy nie zastanawiajcie się nad tym, czy Wasze bieganie ma sens! Biegajcie po swojemu, bo każdy przebiegnięty przez Was kilometr, to odrobina dodatkowego tlenu i niezbędnego wysiłku dostarczonego do organizmu. Bez względu na to, czy biegacie na wynik, czy nie – róbcie to nadal, a jeśli Wam się to znudzi, to przelejcie swoją aktywność na pływanie, jazdę na rowerze lub cokolwiek innego zmuszającego Was do wysiłku. Ja na przykład biegam pod wynik, chociaż większych postępów nie poczyniłem. Ale ułożenie planu, a później robienie wszystkiego, co mogę zrobić, aby mimo przeciwności losu, jak najwięcej z tego planu zrealizować, powoduje to, że nawet gdy na zewnątrz jest kiepska pogoda, zakładam buty do biegania i wychodzę biegać! Dlatego każdemu polecam ułożenie planu treningowego, możliwego do zrealizowania, by później starać się go zrobić! To dodatkowa motywacja do aktywności, gdyż nam biegaczkom i biegaczom też często się nie chce…

Slavo65

Może Ci się również spodoba