Biegowy czerwiec zaliczony w 100 procentach :)

Czerwiec był dla mnie udanym miesiącem treningowym, chociaż nie wszystko, co zakładałem udało mi się zrealizować. Kilometraż wykonany w stu procentach. Nabiegane – 200km Wszystkie długie treningi zaliczone, a pierwsze treningi szybkości oraz siły biegowej wykonane. Szału nie było. Trzy kilometry na bieżni obnażyły moją słabość. Podczas pierwszych po przerwie 3km biegu na tartanie, nie ustaliłem tempa, tylko biegłem pod puls i niestety. Nie byłem w stanie utrzymać mocnego tempa. Pierwszy kilometr – 4:36; drugi 4:52; trzeci 4:50, przy średnim pulsie 161 nie zachwyca.

Treningi siły biegowej wypadły nieco lepiej. Względnie sprawnie pokonywałem, mniej lub bardziej strome podbiegi z pulsem, który nie powodował migotania komór, omdlenia, halucynacji itp. dolegliwości. Po prostu dziarsko wspinałem się na podbiegi o ok. 8 procentowym stopniu nachylenia.

Drugi start w tym sezonie, na początku miesiąca – Mizuno Kralicky Półmaraton w Czechach, wypadł nadspodziewanie dobrze. Z pokonaniem 21km trasy, o przewyższeniu wynoszącym +1026m, nie miałem problemu. Bieg zrobiłem tak jak chciałem, pokonując dystans w czasie 2:30:47 Mogło być o 5-10 minut lepiej, ale podszedłem do startu asekuracyjnie, ponieważ nie wiedziałem na co mogę sobie pozwolić.

Jeśli chodzi o trening uzupełniający, to słabo z tym było, lecz zacząłem przykładać się do tego zagadnienia, bo wiem, że jest bardzo ważny, ale z motywacją do zrobienia dodatkowych ćwiczeń, jak zwykle jest ciężko. W czerwcu waga okazała się dla mnie łaskawa i  miesiąc skończyłem z 81,7kg na grzbiecie. Tracąc 2,3kg zbędnego balastu.

Slavo65

Może Ci się również spodoba