Coraz więcej terenu!

Ciężko! Nie powiem. W ciągu dwóch miesięcy wybiegałem zaledwie 120km Dlatego powrót do biegania w terenie nie jest łatwy. Bieżnia mechaniczna, to było delikatne przygotowanie do biegania, ale w komfortowych warunkach, bez oporu powietrza, wiatru w oczy, błota pod stopami i takiej temperatury, jaka panuje w momencie wyjścia na zewnątrz. Może dlatego lubię biegać w terenie, bo to wszystko co cenię, jest właśnie tam w lesie, na niewygodnych ścieżkach prowadzących przez łąki lub na polnych drogach, pełnych błota i kamieni, albo pyłu w czasie, gdy ziemia sucha jest od słońca, a na deszcz od wielu dni się nie zanosi.

Biegam wolno, lecz nie chcę się forsować. W ubiegłym roku nie dopadła mnie przecież, jakaś tam drobna dolegliwość, tylko coś znaczniej poważnego i gwałtowny powrót do mocnego biegania, na sto procent skończyłby się dla mnie kontuzją. Jedynym pocieszeniem jest to, że z biegania nie żyję i nie muszę się spinać, bo żadna kasa mi nie ucieknie. Ba! Zaoszczędzę na startach, ciuchach oraz butach do biegania!

Średnie tempo 6:00min/km jest przygnębiające, tym bardziej, że lekkie przyśpieszenie jest dla mnie mocno odczuwalne. Ale około 5kg, jakie jeszcze mi zostały na grzbiecie, po chorobowym zaniedbaniu, daje znać o sobie. Może do pierwszego startu zgubię jeszcze 2-3kg i będzie lepiej? We wtorek, kolejne badanie USG i chwila prawdy. Martwi mnie to, że prawdopodobnie do końca życia będę musiał łykać tabletki na rozrzedzenie krwi, wydając co miesiąc 200zł na leki przy obecnych cenach. Ale chciałbym jeszcze odrobinę pożyć, więc nie będę grymasił na finansowe wydatki, bo dla wielu ludzi, są one znacznie większe, niestety czasem nawet nie do ogarnięcia!

Slavo65

Może Ci się również spodoba