Sezon biegowy 2018 roku zamknięty! :(

Sezon biegowy 2018 roku został dla mnie definitywnie zamknięty! W tym roku wybiegałem zaledwie  1516km i uczestniczyłem w czterech imprezach. Tegoroczny sezon treningowo – startowy, był wyjątkowo pechowym okresem. Nieomal od początku przygotowań do 2018r. które rozpocząłem w listopadzie, gnębiły mnie przeziębienia, kontuzje, a kilka tygodni temu zakrzepica żył głębokich, która skończyła się zatorowością płucną – ostatecznie położyła mnie na łopatki. Jeden krok dalej i już bym tego nie pisał!

Tylko dzięki doświadczeniu oraz czujności mojej Żony, nie zrobiłem kolejnego posunięcia w niewłaściwym kierunku, unikając katastrofy. Swoją słabość w ostatnich tygodniach, upatrywałem w problemach zdrowotnych poprzednich miesięcy, małemu kilometrażowi co przekłada się na słabą kondycję i upalnej pogodzie. Bo gdzieżby do głowy mi przyszło, że w środku mojego organizmu coś niedobrego się dzieje?!

Ale nie poddaję się. Skoro dane mi było przeżyć i jest nadzieja na wyzdrowienie – to znaczy, że będzie ciąg dalszy moich sportowych zmagań. Stąd biegowe rozważania na przyszły sezon, które kilka dni temu robiłem leżąc w łóżku kardiologicznego oddziału wałbrzyskiego szpitala.

Bo nadal uważam pomimo zdrowotnych problemów, że należy patrzeć do przodu, a nie tylko i wyłącznie żyć teraźniejszością lub stojąc w miejscu roztrząsać sprawy na które nie mamy wpływu, ponieważ dawno minęły i należy się z tym pogodzić. Niestety zawsze znajdzie się coś lub ktoś, komu nie będzie się podobało nasze śmiałe patrzenie w przyszłość. Ciągle kłody pod nogi! Ale dopóki nic nas na zawsze nie powstrzyma, należy brnąć do przodu, aby zajść tak daleko jak tylko zdołamy dotrzeć.

Nie będę biegał przez najbliższe kilka miesięcy i nic na to nie poradzę. Możliwe, że dane mi będzie wrócić na biegowe ścieżki w styczniu, a może i nie. Dlatego chciałbym w ciągu najbliższych miesięcy nadrobić teoretyczną widzę dotyczącą biegania, zaległości na blogu oraz zrzucić nieco kilogramów, aby powrót po kilku miesiącach przerwy był nieco lżejszy.

Slavo 65

Może Ci się również spodoba