ZKUS Półmaraton Kuks po raz trzeci!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z czeskiego półmaratonu w Kuksie chciałem zrezygnować zniechęcony ostatnimi treningami, które były bardziej męczarnią niż bieganiem. Tempo 6:00, 5:55 lub 5:40 z trudem osiągane na treningach to katastrofa! Dawno już tak wolno nie biegałem. W ubiegłym roku 21km trasę czeskiego biegu z przewyższeniem +358m/-359m, przebyłem w tempie 5:00min/km – w tym roku nie było na to szans. A ja nie potrafię biegać do „zarżnięcia” organizmu licząc na to, że może się jednak uda. W każdym razie nie widzę w tym sensu.

Decyzja o rezygnacji była niemalże podjęta, lecz od czego jest „Koło Ratunkowe” lub telefon do Przyjaciela? Tak na wszelki wypadek, aby nie było wyrzutów sumienia i jęczenia, że powinienem pojechać. Półmaraton w Kuksie miał być jednym z kluczowych startów w ramach przygotowań  do ultramaratonu i odpuszczenie startu nie byłoby bez znaczenia. Skonsultowałem się z Radkiem, zdecydowanie doradzającym start, abym sprawdził jak naprawdę jestem przygotowany. Mocny start, zamiast zamulania organizmu 30km długim wybieganiem – taka była jego rada. Posłuchałem kolegi i mimo przeziębienia oraz zniechęcenia ruszyłem do boju.

Dwa dni przed startem zrobiłem 6km sprawdzian na twardej nawierzchni ze średnim tempem 5:11min/km, który wypadł przyzwoicie. Dlatego bieg w tempie 5:15min/km mógł być dla mnie niezwykłym wyzwaniem, ale możliwym do osiągnięcia, lecz złudzeń o poprawieniu ubiegłorocznego wyniku oraz ponownym miejscu na pudle nie miałem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W Kuksie znalazłem się ponad dwie godziny przed startem i po zapłaceniu opłaty startowej obserwowałem zmagania najmłodszych biegaczy. Na starcie zastałem rocznik 2013, a później coraz starsze. Pogoda dopisywała i wszystko wskazywało na to, że dla starszych uczestników imprezy również słońca wystarczy.

Zrobiłem rozgrzewkę z 2km truchtem i 15 minut po maratończykach ruszyliśmy w trasę. Pierwszy kilometr zaskoczył mnie zupełnie. Tempo 5:05 min/km na luzie, bez tradycyjnego sapania. Drugi km 5:11 – nieco wolniej, ale wbiegliśmy na bardzo wąską ścieżkę wijącą się między drzewami i nie było możliwości do wyprzedzania wolniejszych biegaczy. Trzeci 6:47, lecz był to najbardziej stromy odcinek wyścigu, czwarty 5:36 Kolejny – lekko z górki po 4:32 Zastanawiało mnie to, że biegłem bez problemu i dużo szybciej niż na ostatnich treningach. Żadnego sapania, plucia, charczenia i ślinotoku. Co przeważnie stanowi tradycyjny zestaw wizualno – akustyczny słabo wytrenowanego biegacza po pięćdziesiątce z nadwagą, który chciałby być najlepszy wśród rówieśników.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na pierwszym punkcie z napojami – łyk wody, a tuż po nim mocny zbieg w dół. Tutaj na jakiś czas „odjechałem” zawodnikowi, który od trzech kilometrów biegł tuż za moimi plecami. Rywal mocno sapał, ale po jego oddechu wiedziałem, że nie jest to efekt nadmiernego wysiłku, lecz sposób na skuteczne dotlenienie organizmu. Dlatego czułem, że wcześniej lub później ponownie go usłyszę – dopóki mnie nie wyprzedzi i tak też wkrótce się stało. Drugi punkt z wodą i dwa łyki – tym razem żeby się nie odwodnić. Jeszcze bieg przez łąkę ciągnącą się wzdłuż lasu, na której co jakiś czas widniały efektowne rzeźby z kamienia, prawdopodobnie z ubiegłego wieku. I walka z kolejnym przeciwnikiem którego zgubiłem, ale wkrótce ktoś inny mnie wyprzedził. Dalej kilometr asfaltem, a następnie łąka prowadząca pod górę, na której wiało i tym razem, lecz znacznie przyjemniej niż ostatnio. Nie było z czego przyspieszyć, ale kondycyjnie nie było tak źle jak myślałem. Ostatnie pół kilometra pod górę z około 200m płaskim odcinkiem finiszu, na którym ostatkiem sił przyspieszyłem, chociaż nikt już nie mógł mi zagrozić.

W Kuksie wywalczyłem 27 m-ce w klasyfikacji generalnej na 135 uczestników biegu oraz 3 m-ce wśród 13 osób w kat. M50+ 21km Trasę pokonałem w czasie 1:50:26 (5:14min/km) – ponad 4 minuty wolniej niż w ubiegłym roku. Czesi najwyraźniej też nie mieli formy i pozwolili załapać się na pudło. W drodze powrotnej do kraju, zajadając suszone mięso z żółwia, jakie otrzymałem za trzecie miejsce na pudle, zastanawiałem się nad tym, co się w ludzkiej głowie dzieje, że praktycznie bez formy człowiek osiąga całkiem przyzwoity (dla siebie) wynik, a innym razem będąc w świetnej dyspozycji nie potrafi tego wykorzystać…

Strona zawodów ZKUS MARATON KUKS > https://www.rungorun.cz/zavody/zkusmaratonkuks/

Slavo 65

Przeczytaj też...