Marzec – ostatni miesiąc pod dachem ;)

W marcu nadal ćwiczyłem pod dachem i zamiast biegając na świeżym powietrzu, podziwiać okoliczne wzniesienia, rozległe łąki i lasy oraz napotkaną zwierzynę; sarnę, muflona lub lisa – obserwowałem ludzi. Co jest zajęciem równie ciekawym, zwłaszcza gdy poruszając się na bieżni, można na sali treningowej ujrzeć zgrabną dziewczynę z gracją wskakującą na drewnianą skrzynię lub pchającą przed sobą „sanie” obciążone znacznym ciężarem.

Albo taki obrazek: człowiek w masce! Tego na szczęście nigdy w lesie nie widziałem, bo pewnie wpadłbym w panikę. Brzmi groźnie, ale maska to kolejny gadget, który podobno ze względu na swoje właściwości może przybliżyć nas do sukcesu, albo po prostu opróżnić portfel ze zbędnej gotówki. W każdym razie mogłem obserwować jak mężczyzna ćwiczący w tym przyrządzie męczy się niemiłosiernie (przynajmniej tak mi się wydawało), by w końcu, prawdopodobnie z braku tlenu, zdjąć urządzenie z twarzy.

Najbardziej zadziwiły mnie osoby nastawiające największy skos na bieżni. Prawdopodobnie gdzieś się dowiedziały, że maksymalizacja wysiłku powoduje szybsze spalanie tłuszczu, na czym im bardzo zależy, lecz później poruszając się na bieżni, rozpaczliwie trzymają się ekranu, aby mieć lżej, bo chciałyby spalić więcej tłuszczyku, jednocześnie nie akceptując dodatkowego wysiłku.

Kiedy biegniemy na bieżni mechanicznej, przebierając nogami, lecz ciągle znajdując się w tym samym miejscu, nie pozostaje nam nic innego jak obserwowanie ludzi, albo kompletna nuda. Bardzo pozytywne jest to, że dzisiaj bardzo wiele osób przychodzi na siłownię. Widziałem jak starsza para (wiek co najmniej 60+) robiła naprawdę solidny trening. Teraz ludzie w każdym wieku starają się dbać o formę. Przynajmniej ci, którym na tym zależy. Oby takich było jak najwięcej.

Najbardziej zaintrygowały mnie osoby ćwiczące crossfit. Do tego stopnia, że postanowiłem zmodyfikować  swój trening uzupełniający. Zgłębiłem tajniki crossfitu, a jakże w „sieci” Kiedyś zaglądało się do encyklopedii, teraz pierwszych informacji w celu otrzymania odpowiedzi na dręczące nas pytania szuka się w Internecie.

Pomyślałem, że crossfit będzie znacznie lepszym rozwiązaniem jako trening uzupełniający, niż intensywny trening obwodowy na przyrządach. Ułożyłem zestaw kilku prostych ćwiczeń i przetestowałem na sobie. Dzień później z trudem się poruszałem, a zafundowałem sobie tylko lekki zestaw na początek. Najbardziej „zdemolował” mnie swing rosyjski – niewinne wymachiwanie czajnikiem, tzn. odważnikiem trzymanym oburącz (zerknijcie na poniższy filmik). Niektórzy koledzy od jakiegoś czasu chodzą na zajęcia crossfitu, właśnie w ramach treningu uzupełniając, co wcześniej umknęło mojej uwadze,. Ja jak zwykle ze względu na pracę na zmiany, będę musiał robić te ćwiczenia indywidualnie.


Marzec podzieliłem na dwie części; bieganie przed urlopem i po nim. Zaplanowałem przebiec tylko 230km, gdyż przerwa urlopowa – 12-to dniowy pobyt w Chinach, to prawie pół miesiąca bez biegania. Wiedziałem, że więcej nie dam rady wybiegać po słabym styczniu i lutym, a raczej nie powinienem tego robić.

Już na początku miesiąca miałem problemy zdrowotne, którym było przeziębienie, ciągnące się od końca lutego lecz ćwicząc pod dachem, postanowiłem nie odpuszczać treningów. Do wyjazdu przebiegłem 160km Niestety z powodu wcześniejszych dolegliwości musiałem znacznie zwolnić i treningi progowe, zamieniłem na mniej intensywny bieg w drugim zakresie.

Po powrocie z Chin zrobiłem 20km mniej niż zaplanowałem. „Wypoczynek” dał mi się we znaki i wolałem odpuścić, niż biegać na siłę narażając się na kontuzję. 210km w ciągu 18 dni to i tak było dla mnie sporo. Martwi mnie katastrofalny zjazd formy, którego mimo wszystko się nie spodziewałem. Wagowo też nie jest najlepiej. Wędrówka po Chinach była bardzo intensywna, ale chorobliwa żarłoczność nie pozwoliła utrzymać wagi i przybyło 3kg, które do końca miesiąca usilnie redukowałem, ostatecznie kończąc miesiąc z wagą 80,5 kilograma. Do najważniejszego startu w tym sezonie, od powrotu z Chin zostało tylko kilka tygodni. Wystarczająco dużo aby podciągnąć się z formą, lecz może być zbyt mało do osiągnięcia celu, który wiele miesięcy temu przed sobą postawiłem.

Slavo65

Przeczytaj też...