Dzika Piątka w Świdnicy na koniec sezonu

Dzika Piątka w Świdnicy była dla mnie ostatnim startem w tym sezonie. Dokładnie dystans wynosił 4,5km Start i meta biegu rozgrywanego w ramach imprezy RST Półmaraton Świdnicki był w tym samym miejscu co półmaratonu – początek na świdnickim rynku, a koniec w miejscowym ośrodku sportowym. Tego dnia pogoda była znakomita. Słońce i kilkanaście stopni powyżej zera. Na zawody jechałem bez przekonania, a właściwie tylko po to, by spotkać się ze znajomymi. Nie lubię startować gdy jestem kompletnie nie przygotowany, lecz czasami mi się to zdarza. W końcu była to tylko piątka. Kilka tygodni przed zawodami miałem ambitne plany związane z tym startem. Chciałem pokonać trasę zawodów w tempie co najmniej 4:15min/km, co byłoby dla mnie sporym wyzwaniem. Nie gwarantującym sukcesu, ale za to osiągalnym, oczywiście jeśli odpowiednio przygotowałbym się do biegu. Niestety pod koniec sierpnia i na początku października miałem problemy ze ścięgnem Achillesa, a pod koniec miesiąca zaczął dokuczać mi ból mięśnia pośladkowego i z tą dolegliwością rozpoczęły się moje przygotowania do kolejnego sezonu. Musiałem ograniczyć kilometraż i odpuścić szybkie bieganie. Wiem, że wielu biegaczy łyka tabletki przeciwbólowe i nadal mocno trenuje, ale takie podejście miałoby sens, gdybym utrzymywał się z biegania. Ja natomiast żyję głównie z pracy rąk, a nie nóg, więc nie uważam, że powinienem tak postępować. Czasami tego żałuję, ponieważ może tak powinna wyglądać droga do gwiazd. Ale niech inni umartwiają się i katują swoje organizmy w drodze do sławy. Ja zadowolę się drobnymi sukcesami.

Mój numer 2232, nr 1341 – Jarosław Golec (Gang Różowych Misiów) i nr 146 – Piotr Jackowski

Ruszyliśmy dziesięć minut po półmaratonie. Okrążyliśmy piękny, świdnicki rynek i dalej biegliśmy przez zabytkowe centrum miasta. Moje tempo; 4:16 – pierwszy kilometr i kolejne odcinki po; 4:27; 4:27; 4:38 i 4:37 Średnie tempo biegu wyniosło 4:31 Wyraźnie odczuwałem brak szybkich treningów. Była siła, lecz nie miało to przełożenia na prędkość. I tak byłem zadowolony ze swojego startu, bo myślałem, że bieg poniżej 4:50 w Świdnicy nie będzie możliwy. Do mety dotarłem na 33 m-cu w klasyfikacji Open, zajmując 3 m-ce w kat. M50+  Mój czas na 4,5km trasie wynosił 00:20:51 Nie wiem jak oceniać poziom sportowy biegu, ponieważ nigdy nie startowałem na tak krótkim dystansie na twardej nawierzchni i nie mam porównania. Ale było to dla mnie nowe doświadczenie. Szkoda, że organizatorzy imprezy nie zrobili pełnego 5km biegu i nie postarali się o atest, bo nie ma w pobliżu żadnej atestowanej trasy na tym dystansie.

Piotr Holly / Sportfuel.pl (Wałbrzych) – najszybszy Polak w Świdnicy. 6 m-ce Open i 2 m-ce w kat. M30 / 01:15:12

Około 20 minutowy bieg pozwolił mi na kibicowanie i zrobienie kilku zdjęć na trasie półmaratonu. Lubię patrzeć na zmagania innych ludzi i zawsze podoba mi się to, że wszyscy biegną w tym samym kierunku. Każda uczestniczka lub uczestnik zawodów ma swój plan dotyczący przebycia trasy, lecz kierunek dla wszystkich jest zawsze ten sam.

Wyniki biegu znajdziecie tutaj > http://wyniki.datasport.pl/results2359/

Strona półmaratonu > http://polmaraton.swidnica.pl

Slavo 65

Przeczytaj też...