Słaby start w Behu na Hvezdu.

Ratusz w Policach nad Metuji.

Czeski „Beh na Hvezdu” (15.07.2017) był  kolejnym etapem w przygotowaniach do Gorce Ultra Trail na dystansie 43km W Czechach chciałem sprawdzić się na krótkim dystansie 8,9km (+350m przewyższenia) – ponieważ szybki bieg nie jest moją mocną stroną. Do Polic nad Metuji przybyłem ponad dwie godziny przed startem. Planowałem zrobić nieco zdjęć rywalizującej młodzieży, a właściwie dzieciom. Z poprzednich startów pamiętałem, że było ich mnóstwo! Według moich wyliczeń co najmniej tyle samo, ilu dorosłych uczestników biegu. Co zrobiło na mnie duże wrażenie. Tym razem było podobnie, lecz z powodu awarii systemu rejestracja na bieg główny znacznie się opóźniła i musiałem skupić się na swoich sprawach, a nie na fotografowaniu zmagań młodzieży.

Zapisy ruszyły z ponad godzinnym opóźnieniem, ale wszystko przebiegało sprawnie. Ja, mimo ostatniego startu w Policach w 2013 roku, byłem w miejscowym systemie i z rejestracją nie było problemu. Tak samo było w przypadku innych kolegów z Wałbrzycha, którzy wcześniej startowali w zawodach organizowanych przez SKI Police n/M > http://www.ski.polickej.net  Mała rozgrzewka, rozmowa ze znajomymi i wystartowaliśmy. Czesi jak zwykle ruszyli bardzo szybko – do czego się przyzwyczaiłem. 3:50 min/km  na pierwszym kilometrze, to dla mnie zdecydowanie za mocno. Ale jak tu biec wolniej, skoro wszyscy cię wyprzedzają? Drugi kilometr prowadzący z rynku, łagodnie pod górę był nieco wolniejszy – 4:15, ale zostało jeszcze siedem! Trzeci kilometr wyścigu, to bieg w kierunku lasu. Następnie liczne schody prowadzące do kapliczki schowanej między drzewami i dalej pod górę. Tutaj wymiękłem! A właściwie zwątpiłem, czy dam radę. Pod górę wspinałem się marszobiegiem. Nie byłoby nic w tym złego, lecz zabrakło mi mocy na dalszym, łatwiejszym odcinku. Biegłem w granicach 5:20 min/km, a powinno być znacznie szybciej. Po prostu nie mogłem szybciej przebierać nogami. Nawet na kilkusetmetrowym zbiegu ruszałem się jak mucha w smole. Czyżby pierwsze dwa szybkie kilometry tak mnie rozłożyły??? W stronę Bromowskich Skał biegliśmy szerokim leśnym traktem wspinającym się łagodnie pod górę. Średnia jeszcze była niezła. Kilkaset metrów kamiennego zbiegu i ponowna wspinaczka, tym razem wąską, kamienną ścieżką prowadzącą wśród skał. To był najtrudniejszy technicznie odcinek wyścigu. W górę, w dół, w górę i w dół. Kilka łagodnych pagórków wśród skał, na ścieżce pełnej kamieni i korzeni. Nie dało się nic przyspieszyć. Powalczyłem przez kilka minut z czeską konkurencją, ale ok. 200m przed metą i tak ktoś mnie wyprzedził. Tutaj były Czechy, a Czesi walczą do końca.

Czeskie dzieci na starcie w 31 edycji Behu na Hvezdu.

Pamięć ludzka jest zawodna! Dwa razy startowałem w Behu na Hvezdu, a zapamiętałem tylko jeden stromy podbieg, zbieg i kilkaset metrów trudnego technicznie odcinka. W rzeczywistości było kilka podbiegów i co najmniej 2km biegu wśród skał. Może z powodu słabej pamięci nastawiłem się na średnią 5:00 min/km, na tym wyścigu? Byłby to znakomity rezultat, chociaż nie gwarantujący miejsca w pierwszej trójce w kategorii wiekowej.

Zwyciężył Jezek Premysl / AC Slovan Liberec – 00:37:03. Drugi był Kozlik Lukas / SUNAKASHI Praha – 00:37:21, a trzeci Vagenknecht Frantisek / Aster Jicin – 00:38:01 Najszybsze Kobiety; pierwsza – Metelkova Tana / TJ Sokol Hradec Kralove – 00:42:22 (18 m-ce open), druga – Beranova Anna / SPARTAK Police nad Metuji – 00:47:38 (open – 49 m-ce) oraz trzecia Matyasova Jana / Silvita s.r.o. Usti n. Orl – 00:48:12 (open – 54 m-ce)

Moja mina po biegu była nie tęga. Może za dużo sobie obiecywałem po tym starcie. W każdym razie miało być lepiej niż w 2013, ale nie było. Z lewej kolega Maciek Cieciuch z Polanicy – 00:47:08 i 46 m-ce open oraz 15/33 w kat. M40 Z prawej Marcin Dudziński z Wałbrzycha – 00:46:31 – 43 m-ce open i 19/36 w kat. M30

W mojej kategorii najlepszy był Jancik Borek / SVARTES Horice, uzyskując czas 00:41:18, co dało mu 11-te miejsce w klasyfikacji generalnej. Ja zameldowałem się na 11 m-cu w kategorii, na 22 rówieśników i 73 m-cu w klasyfikacji generalnej na 150 uczestników biegu. Mój czas, to skromne 00:50:05 Pobiegłem gorzej niż kilka lat wcześniej. Nie wiem, co było nie tak. Może nie miałem dnia? – to popularne usprawiedliwienie. Dzieci natomiast nie zawiodły. Wystartowało ok. 100 dziewczynek i chłopców, nie licząc kilkunastu juniorów. Tym razem nie czekałem na ceremonię dekoracji, ponieważ do Polic wracaliśmy marszem, a nie biegiem i do przejścia było ok. 6km Start wypadł słabo, ale warto były przyjechać do Polic i powalczyć w pięknych skałkach z mocnymi czeskimi zawodnikami.

Slavo 65

Przeczytaj też...