KUKS Półmaraton i 3-mce w kat. CMC :)

01.Kuks

Do ostatniej chwili nie wiedziałem, czy pojadę do czeskiej miejscowości Kuks na zawody. Kilka dni przed startem dopadło mnie przeziębienie i koszmarny kaszel, który budził mnie po północy jak nocny koszmar. W nocy poprzedzającej dzień zawodów, z powodu natarczywego kaszlu, kilka razy wstawałem – herbatka oraz kolejna tabletka i jakoś do rana przetrwałem. Nie odpuściłem półmaratonu, bo nie czułem się tak beznadziejnie, jak powinienem czuć się po nieprzespanej nocy. Na miejsce zawodów pojechałem sam. Pogoda był całkiem przyzwoita. Kilka stopni powyżej zera, od czasu do czasu lekki wiatr i nie było deszczu. Na trasie zawodów warunki również były niezłe. Błota niewiele, jedynie na mało uczęszczanych ścieżkach. Ruszyliśmy na trasę zawodów kilka minut po godzinie 11:00 Wcześniej wystartowali ultrasi i maratończycy. Nasz dystans startował w kilku grupach w jedno minutowych odstępach. Co miało swoje uzasadnienie na wąskich odcinkach które kilka razy były na trasie. Takie rozwiązanie stworzyło specyficzny klimat biegu. Startowałem w czwartej grupie, za mną były jeszcze dwie. Dlatego od początku półmaratonu wyprzedzałem słabszych uczestników biegu i trwało to niemal do końca trasy. Mnie dopadli najlepsi zawodnicy z następnych grup dopiero po 12-tym kilometrze. Na szczęście nie było ich wielu. Do nieustannego wyprzedzania, szczególnie uciążliwego na wąskich, błotnistych ścieżkach dodać trzeba widok maratończyków biegnących w przeciwnym kierunku na jednym odcinku trasy oraz uczestników 10km dystansu, którzy do nas dołączyli na ok. 10km naszej trasy i po jakimś czasie, mocno skręcali w kierunku Kuksa, a my biegliśmy dalej. Ale nie było zamieszania, po prostu trzeba było zachować czujność, w newralgicznych punktach trasy i gnać do przodu.

02. Kuks

Mój start mimo nie sprzyjających okoliczności wypadł całkiem przyzwoicie. Bałem się, że dopadnie mnie kaszel utrudniający bieg, lecz nic takiego się nie stało. Ale od ok. 15km potwornie piekły mnie stopy, jakby zostały oblane wrzątkiem. Na sto procent była to wina skarpet biegowych, ale mogłem biec, więc biegłem nie zwalniając. Ostatnie długie treningi pozwoliły mi utrzymać niezłe tempo na 21km terenowo – asfaltowego biegu. Jak zwykle zabrakło szybkości, bo trening tego elementu najczęściej idzie w odstawkę, jeśli tylko mam problemy zdrowotne, co często się zdarza. Dlatego nie będę Wam wkręcał, że pokonałbym trasę biegu 5-10 minut szybciej. Może 1-2 minuty udałoby się wydusić, gdybym się sprężył, ale nie więcej. Mimo wszystko cieszy mnie 3 m-ce w kategorii wiekowej oraz to, że po zawodach jestem w dobrej formie, a nie zajechany jak w ubiegłym roku. Na pewno pozbycie się 3kg miało wpływ na mój start, ale utrzymanie odpowiedniej wagi, to dla niezdyscyplinowanego faceta nieustanny problem.

výškový-profil_pulmaraton

Trasa zawodów była urozmaicona. Nawierzchnia terenowo – asfaltowa. Od szerokich leśnych traktów, po wąskie ścieżki. Przewyższenie niewielkie ok. 300m w górę i tyle samo w dół. Trudnych technicznie odcinków nie było.

Najszybszy na dystansie półmaratonu był Pospisil Jiri – 1:22:51 Najlepsza Kobieta – Jickova Marie – 1:38:39 (18-ta w kat. Open)

03. Kuks

W mojej kat. M50+ najlepszy był Holes Pavel –1:42:02 (24 open), Pekarek Marian – 1:43:15 (34 open) i ja – 1:46:13 (46 open) W półmaratonie wystartowało 285 osób, a w mojej kategorii 17-tu zawodników. 624 osób wystartowało na wszystkich dystansach, ale byli też uczestnicy biegów dla dzieci. Miłośnicy dog trekkingu, oraz szaleni zawodnicy na hulajnogach!

Sam obiekt w którym mieściło się biuro zawodów oraz start i meta wszystkich biegów, godny jest odwiedzenia. To rozłożony na wzniesieniu zespół dawnego szpitala i kościoła Świętej Trójcy. Są to jedne z nielicznych budynków ocalałe z powodzi jaka dotknęła uzdrowisko w 1740r. Na szczęście zachowała się większość wspaniałych rzeźb Brauna. Szpital, wraz z kościołem wygląda imponująco i można pomylić ten obiekt z pałacem, albo zamkiem. Nie będę rozwodził się na temat obiektu w którym byłem dwa razy, ale nie miałem okazji zwiedzić. Dlatego postanowiłem pojechać tam ponownie, lecz tym razem nie na zawody. Zerknijcie na krótki opis obiektu > http://www.czechtourism.com/pl/c/kuks-hospital/ albo na stronę www > https://www.hospital-kuks.cz/en

Slavo65

Może Ci się również spodoba