Górska orka w Karkonoszach (30km)

01.BD Karkonosze

Radek > http://biegaczpolski.pl forsuje strumień na 5km treningu.

Długi 30km bieg w Karkonoszach był przedostatnim treningiem jaki zrobiłem w lutym. Tym razem na górską orkę pojechałem w towarzystwie Radka i Roberta. Dla Radka był to ważny trening polegający na częściowym zapoznaniu się z trasą Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego > http://ultramaratonkarkonoski.pl w którym startuje. A dla mnie i Roberta, jeden z treningów przygotowujących nas do ultramaratonu Transylvania100k > http://www.transylvania100k.com w Rumunii. Startujemy tam tylko na dystansie 50km, ale będzie to dla nas prawdziwe wyzwanie, ponieważ na tak ciężkiej trasie jeszcze nie biegliśmy. Zawody odbędą się pod koniec maja, lecz na większości trasy będzie zalegał śnieg. Dlatego z karkonoskiego śniegu chcieliśmy skorzystać, dopóki jeszcze nie stopniał.

02.BD Karkonosze

Schemat trasy wytyczony w programie http://www.mapa-turystyczna.pl

Trening zaczęliśmy od Jakuszyc, skąd rozpocznie się trasa ZUK-a. I już na samym początku było ciężko. Metrowa, a nawet grubsza warstwa śniegu, nie stanowiłaby problemu, ponieważ była mocno zbita. Ale liczne szczeliny i zagłębienia, przysypane świeżym śniegiem stwarzały niebezpieczeństwo podczas biegu. Upadek był naprawdę bolesny, kiedy noga zapadała się w zmrożony otwór, a reszta ciała leciała do przodu. Po kilkuset metrach daliśmy sobie spokój z forsowaniem tempa i brnęliśmy szybkim marszem do przodu. Kiedy docieraliśmy do Hali Szrenickiej przeszliśmy do marszobiegu, a na głównym grzebiecie Karkonoszy do biegu. Mocny, porywisty wiatr, dmuchał na nas z boku, dlatego chcieliśmy jak najszybciej dotrzeć do Śnieżnych Kotłów, by tam zbiec na czeską stronę i uwolnić się od niego.

03.BD Karkonosze

Mocny zakręt i zbiegaliśmy do Łabskiej Boudy, a dalej niebieskim szlakiem do Mumlavskiego Wodospadu i do Harrachova. Poniżej głównego grzbietu Karkonoszy nie wiało, lecz zmęczenie dało znać o sobie. Chłopaki lepiej znieśli tą ciężką trasę i ledwo za nimi nadążałem. Przewyższenie na 30km dystansie było niewielkie, nieco ponad 1000m w górę i tyle samo w dół, lecz śnieżno – lodowe podłoże zalegające niemal na całej tresie treningu, było bardzo wymagające. Kilka razy się wywróciłem i bolało mnie wszystko. Prawdziwa górska orka podczas której chciałem sprawdzić, na co mnie stać w tak ciężkich warunkach na długiej trasie. I sprawdziłem – nie jest dobrze, lecz dam radę. W końcu jeszcze kilka ciężkich treningów przede mną i około 2 miesiące przygotowań.

Byłbym zapomniał o najważniejszym. Po 25km górskiej orki, zostało nam do pokonania ok. 5km asfaltowego podbiegu do Jakuszyc. Nie polecam!

Slavo 65

Może Ci się również spodoba