Jest cel, jest motywacja ;)

translylvania100k-baner

Tegoroczny sezon jeszcze się nie skończył, ale co mogłem zrobić w 2016, to zrobiłem. W każdym razie zrobiłem ile zrobiłem, ponieważ wiem, że mogłem więcej. Teoretycznie zawsze można więcej. W tym roku została Dzika Trzynastka w Boguszowie – Gorcach (22.10.br.) i Ledwie Dycha w Jeżowie Sudeckim (12.11.br). Pobiegniemy, powalczymy i będzie fajnie. Ale już pracuję nad tym co zaplanowałem na następny rok. Dlaczego tak wcześnie? Bo nie lubię zaliczać imprez. Uważam, że jest to zbyt płytkie i mało wartościowe podejście do startu. Jechać na bieg aby przeczłapać trasę i konać przekraczając linię mety. Wyrwać medal i koszulkę, a później męczyć znajomych na fb dziesiątkami zdjęć z zawodów wrzucanymi na portal dzień w dzień, przez co najmniej dwa tygodnie – to nie dla mnie. Co nie znaczy, że nie należy pochwalić się swoim startem, pięknym, pamiątkowym medalem itd. Ja żyję daną imprezą o wiele wcześniej. Cieszy mnie samo zamierzenie, przygotowania do zawodów i start. Planując na następny rok bieg w Rumunii – czuję się tak, jakbym wybierał się na Księżyc. Rakieta jest, skafander też, paliwo i jedzenie zgromadzone – tylko doświadczenia brak. Na szczęście jest jeszcze czas, który chcę efektywnie wykorzystać.

Co będę robił w najbliższym okresie? Przede wszystkim zmieniłem swój trening. Na razie idzie dobrze. Robię tylko cztery treningi tygodniowo. Niestety wiek robi swoje i okres regeneracji jest znacznie wydłużony, stąd takie podejście do liczby treningów. Organizmu nie oszukamy tabletkami, czy różnymi chemicznymi ogłupiaczami. Na tydzień lub dwa może nam się uda, albo doraźnie tuż przed startem i na czas zawodów jeśli zajdzie taka konieczność. Na dłuższą metę to nie przejdzie. Organizm wcześniej, czy później się zbuntuje. Dlatego cztery treningi, ćwiczenia uzupełniające i basen dwa razy w tygodniu, jeśli znajdzie się na to czas (będę czasu szukał, bo wiem, że warto). Kilometraż też niewielki w granicach 300-340km miesięcznie. Może to brzmi dziwnie, że chcę biegać ultra w następnym sezonie, a nie mam zamiaru męczyć  organizmu liczbą 400-500km wybieganych miesięcznie. Bo nie mam takiego zamiaru. Właśnie dlatego, że byłaby to dla mnie męczarnia, a nie trening. Postawiłem na regenerację i skuteczny trening. Kluczowe będzie wzmocnienie górnych partii ciała, bo jeśli na odcinku 15km ultramaratonu jest około 2200 metrów przewyższenia, to znaczy, że nogi za wiele się nie nabiegają, ale reszta organizmu dostanie mocny wycisk. Od czasu do czasu będę wracał do tematu, ponieważ Transylvania100k jest moim najważniejszym startem w przyszłym roku. Aha! Żeby nie było niedomówień. Startuję na dystansie 50km, sto to dla mnie za wiele. Nigdy nie biegłem tak długiego dystansu, dlatego uważam, że byłoby szaleństwem robienie pierwszej stówki na tak ciężkiej trasie. Jestem już na liście startowej razem z kilkoma kolegami, innymi Polakami i kilkudziesięcioma osobami z wielu innych krajów. Razem z kolegami, oprócz indywidualnych przygotowań, planujemy kilka wspólnych, długich treningów. Jestem optymistycznie nastawiony do startu, ale filmiki z zawodów jakie obejrzałem robią wrażenie – Transylvania100k, to będzie niezły wycisk!

Link do zawodów > http://www.transylvania100k.com

Slavo65

Może Ci się również spodoba