Bieg Koguta w Oławie zaliczony ;)

01-kogut-2017

Jadąc do Oławy nie spodziewałem się poprawy wyniku sprzed dwóch lat, ponieważ ostatni raz atestowaną dziesiątkę robiłem wiele miesięcy temu. Następnie było kilka kiepskich miesięcy bez biegania spowodowanych kontuzją. Później poprawa. Ponowna, lecz na szczęście tylko drobna niedyspozycja biegowa, ograniczająca treningi na kilka tygodni. A na dwa miesiące, tuż przed dziesiątką w Oławie, opuściło mnie biegowe natchnienie. Ale doszło u mnie do mentalnego przełomu (chociaż jedna pozytywna przemiana) i w końcu przestałem miotać się między bieganiem terenowym, a asfaltowymi, atestowanymi startami. Może i da się to połączyć, lecz mnie niezbyt to wychodzi. Biegi ultra, maratony, atestowane połówki, dyszki lub przełaje i schody na dokładkę. Najlepiej skupić się na jednym temacie, a jak się znudzi robić coś innego, bo wszystkiego na raz niestety się nie da. Dla odmiany biegacz górski może pobiec uliczny maraton, a miejski udać się na zawody w góry, lecz na dłuższą metę jedno drugie wyklucza. Chyba, że ktoś biega na zaliczenie, tak jak to czyni wielu biegaczy. U mnie kolejny sezon podporządkowany jest dystansom ultra, z biegiem w Rumunii: www.transylvania100k.com który będzie najważniejszym startem pod koniec pierwszej części sezonu 2017 Daleko wybiegam ze swoimi zamiarami, ale w tym sezonie nie wykonam swoich planów. Nie poprawię wyniku w półmaratonie, a drugie podejście do dziesiątki? Tutaj może będzie lepiej. Zobaczymy. Co nie znaczy, że trenować do końca roku już nie warto.

02-kogut-na-fb

Pomimo mojego niezbyt optymistycznego nastawienia do startu w Biegu Koguta. Jechałem tam z ochotą, bo dzięki temu mogłem spotkać kolegów z Oławy. A Syn deklarował się, że zawiezie mnie na miejsce, czym ucieszyłem się bardzo, bo kierowca ze mnie mizerny. W dniu zawodów upał był dosyć znaczny, ale dziesięciokilometrowy dystans można jakoś wytrzymać. Ja w każdym razie mogę biec tak krótki odcinek bez picia wody. Na pewno upał ma wpływ na wyniki, lecz tym razem, przynajmniej u mnie słabe przygotowanie decydowało o tym na ile pobiegnę w Oławie. Zawody ukończyłem na 138 pozycji zostawiają kilkuset biegaczy za sobą, w kat. M50 byłem szósty, a za mną ponad 50-ciu rówieśników wbiegło na metę. W sumie mógłbym powiedzieć, że było nieźle, lecz mój czas na kolana nie powala 00:46:13 Co do trasy. Jaka była? Ciekawa? Nie ciekawa? Jarek objaśnił mi dlaczego tak poprowadzona trasę zawodów, a nie inaczej. Opowiedział mi o biegu i oławskim bieganiu. W sumie trasa pozornie nie ma znaczenia. Bo właściwie jedziemy zaliczyć zawody, zrobić wynik itd. Ale i tak lepiej biega się w ciekawych miejskich lub górskich, czy innych terenowych okolicach niż w tych mniej interesujących. W Oławie trasa zawodów prowadziła z miejscowego rynku, przez niewielkie zabytkowe centrum poza miasto, do którego wróciła po kilku kilometrach kończąc się w rynku.

03-kogut-2017-probus

Dziesiątkę pokonałem bez problemu, ale musiałem się pilnować, bo mój wewnętrzny system op…nia się, bez kontroli tempa biegu, włączał się automatycznie co kilkaset metrów i bez zegarka biegłbym znacznie wolniej. Po biegu kąpiel i obiad na który zostaliśmy zaproszeni do kolegi, a później wizyta w Browarze Probus. I kolejne pytanie. Czy alkohol przeszkadza w robieniu biegowych wyników? Wiele portali nad tym tematem często się zastanawia. Dla mnie taki g….y temat, to zwyczajny łapacz lajków. Szkoda, że ja tak nie potrafię…

Slavo65

Może Ci się również spodoba