Biegomania w krzywym zwierciadle ;)

Slavo 65 - bardzo małeOd kilku lat w Polsce trwa moda na bieganie, do której przypadkowo dołączyłem. Niedawno, bo około 6 lat temu, lecz moda nigdy mnie nie pociągała. Bo zawsze robię coś, co mi się w danym momencie podoba, a nie to, czym zajmuje się wielu ludzi. Z bieganiem jest tak samo. Sport amatorski towarzyszy mi od niepamiętnych czasów i przed bieganiem, ćwiczyłem kilka lat na siłowni, lecz „siłka” znudziła mi się okrutnie. Dlatego nie powstałem z kanapy jak przysłowiowy Feniks z popiołów, doznając biegowego objawienia, tylko zamieniłem sportową aktywność z jednej na drugą. Niestety nie było, nie jest i pewnie nie będzie z tego nic wielkiego – mam na myśli wyniki i związane z tym osiągnięcia. Ponieważ brak w moim działaniu konsekwencji, zapału oraz talentu, lecz nie wszyscy muszą być mistrzami na szczęście. Bez względu na moje podejście do sportu uważam, że warto przewietrzyć płuca, rozciągnąć mięśnie, poprawić kondycję, czy na chwilę oderwać się od problemów, dając sobie niezły wycisk. Takie podejście też jest wartościowe, może nawet bardziej od parcia do mistrzostwa, bo powoduje mniej stresu i większa przy tym zabawa.

Wiele lat temu na ekranach kin pojawił się film „Wejście Smoka” ze znakomitym Brucem Lee i nastała moda na sporty walki! Ludzie masowo zapisywali się do sekcji; Shotokan, Kyokushinkai, Taekwondo, Aikido i wielu innych. Kolega ćwiczący od kilku lat Shotokan, wspominał o tym, że do wałbrzyskiej sekcji zapisało się mnóstwo osób. Nowi adepci pragnący zgłębiać sztukę walki zajmowali dużą halę sportową! Nie trwało to długo. Po kilku treningach wystarczyło dla nich pół hali, po następnych kawałek, a po 2-3 miesiącach wszystko wróciło do normy i na parkiecie zostało zaledwie 2-3 nowych wojowników. Większość szybko zniechęciła się do sportów walki, bo trening polegał na systematycznym powtarzaniu różnych sekwencji, dużym wysiłku fizycznym, pocie, bólu i dyscyplinie. Moda na daną aktywność fizyczną pojawia się gwałtownie i równie szybko znika. Ponieważ sport oprócz pieniędzy wydanych na sprzęt, na opłaty startowe, odżywki itd., wymaga włożenia ogromnego wysiłku dla uzyskania najczęściej przeciętnych wyników. A tego większość „modowych” sportowców nie potrafi przebrnąć.

Czasy się zmieniły, dlatego nie wieszczę gwałtownego załamania się popularności biegów w Polsce, ponieważ dla wielu „miłośników” biegania ważniejsze jest „bycie” niż wyniki, a to wymaga znacznie mniejszego wysiłku. Wystarczy kupić wypasione buty, zrobić kilkanaście kilometrów biegu w tygodniu i pokonać trasę maratonu w pięć godzin. Stąd ogromna ilość startów w sezonie, dla pamiątkowego medalu, dla fotki na facebooka, dla lajków i pochwał. Nie krytykuję takiego podejścia bynajmniej, bo niby dlaczego miałbym to robić? To był tylko krótki wstęp do znakomitego skeczu o bieganiu.

[youtube QXy0jxtTjaI nolink]

Slavo 65

Może Ci się również spodoba