A dupa rośnie ;)

A dupa rośnie - zrzut 2

Blog – niestety nie dla wszystkich > http://aduparosnie.blogspot.com

Czasami patrzę z zawiścią na szczupłych ludzi, nieustannie coś pałaszujących. Wielu z nich pochłania takie ilości jedzenia, jakby mieli podpisaną umowę z hurtownią, sklepem czy spożywczym dyskontem. Jedzą, jedzą i jedzą. Nawet wówczas gdy osiągną słuszny wiek i u wielu z nich metabolizm znacznie zwolni. Oni nadal jedzą, ale tak jak pozostali zaczynają tyć. Znam kilka takich przypadków. Ale nie o nich mowa. Niech sobie jedzą. Nie usłyszą ode mnie: na zdrowie, bo nadmierne spożycie nawet najlepszej żywności nie ma nic wspólnego ze zdrowiem.

Jabłko i książka

„Tonący brzytwy się chwyta” – ja udałem się do dietetyczki. Kto nie musi, bo sam potrafi dać sobie radę z problemami nie tylko dietetycznymi, ten ma dobrze.

Niestety należę do tej przytłaczającej większości ludzi, która nie może pozwolić sobie na obżeranie się lub delikatnie mówiąc – na brak konsekwencji żywieniowych, co powoduje niekontrolowane spożycie. Nic na to nie poradzę, lecz to nie powód do lamentu, czy płaczu. Po prostu trzeba zabrać się za siebie i już. Wiele lat temu, w wieku ok. 18 lat ważyłem 63kg przy wzroście 170cm. Niewiele, ponieważ jestem drobnokościstej budowy. Później zaczęło się nabieranie masy. Na początku mięśniowej, bo zacząłem chodzić na siłownię. Na skutek treningów z 29cm w łapie, zrobiło się 41cm, a z 96cm w klacie, 116cm itd. Brak doświadczenia oraz mało profesjonalne podejście do treningu siłowego ukształtowanego na budowę masy mięśniowej spowodowało również przyrost tłuszczyku. Co nasiliło się w momencie zniechęcenia monotonią treningów na siłowni. Ćwiczyłem mniej i nie tak systematycznie jak dawniej, ale spożycie żywności utrzymałem na tym samym poziomie. Na negatywne efekty nie trzeba było czekać. Zacząłem tyć. Wagowo prawie nic się nie zmieniło, bo ciężka praca fizyczna i aktywny tryb życia na to nie pozwolił, ale pogorszyło się znacznie jakościowo – mięśni ubyło, a tłuszczu przybyło i waga się zgadzała.

Tabele 1

Białe kropki z lewej strony zestawu oznaczają produkty które można spożywać w niewielkich ilościach, pół czarnej kropki w umiarkowanych ilościach, a czarne – produkty są polecane. Tutaj widzę same białe kropy!!!

Należę do nielicznej grupy ludzi którzy nie lubią się okłamywać. Patrząc w lustro i widząc brzuch typu bojler zamiast mitycznego sześcioraka, nie wmawiam sobie, że jeszcze nie jest tak źle, albo że inni mają większe brzuszysko i nie ma powodu do niepokoju. Po prostu wiem, że nie jest dobrze i coś trzeba z tym zrobić. Chęć uporządkowania wewnętrznych struktur organizmu – składu ciała, nasiliła się, gdy zacząłem bieganie. Duża masa ciała to bardziej męczący oraz wolniejszy bieg i większa podatność na kontuzje. A u mnie nie jest z tym najlepiej. Biegam około 5 lat i w tym czasie miałem kilka mniejszych lub większych kontuzji. Byłoby to do przełknięcia, lecz wynik rezonansu jaki ostatnio zrobiłem jest przytłaczający. Nie będę się rozpisywał, ale opis badania jest bardzo długi i w większości negatywny. Do wizyty u ortopedy zostało mi żyć nadzieją, że fachowiec powie: „nie jest dobrze, ale jeśli będzie pan postępował tak i tak, bieganie będzie możliwe.” Za kilka dni wszystko się wyjaśni.

Tabele 2

Na tej stronie jest znacznie lepiej. Nie trzeba będzie odżywiać się powietrzem.

Po kilkumiesięcznej przerwie, zacząłem biegać. Właściwie to bieganie w skali mikro, 10 -20km na rowerze i kilka dwusetek na tartanowej bieżni. Kolano nie boli, ale stopniowo zwiększam wysiłek. Trzeba dmuchać na zimne. Tym razem będę ostrożniejszy, bo na początku roku mnie poniosło i musiałem za to drogo zapłacić. Tymczasem skupiłem się na diecie. Kolejna próba faceta który nie potrafi utrzymać swojego apetytu w ryzach. Już się do tego przyzwyczaiłem, ale wolę działać niż tkwić w tym przyzwyczajeniu jak inni. Pozytywne jest to, że po każdej dietetycznej akcji jestem lżejszy. A kilka miesięcy później, nawet gdy nie trzymam się kurczowo zaleceń, wciąż ważę mniej niż na początku. To skłoniło mnie do skorzystania z pomocy fachowca. Tym razem wybrałem firmę http://www.dobrydietetyk.pl i pomoc dietetyczki z wałbrzyskiego oddziału. Około 2 lata temu korzystałem z usług http://www.naturhouse-polska.pl z pozytywnym skutkiem. Moją przygodę z bieganiem rozpocząłem z 89kg wagą. Po roku biegania ważyłem 82kg, a później moja waga stała w miejscu, bez względu na to jak dużo biegałem. Wówczas skorzystałem z usług naturhouse i zjechałem z 82kg do 75kg Po dwóch latach ponownie moja waga zaczęła iść na północ. 80kg miałem przed rozpoczęciem kolejnego podejścia do tego problemu. Po kilku dniach kuracji ważę 78,5kg

Menu moje

Menu opracowane dla mnie. Na szczęście da się wyżyć. Nie ma tutaj żadnych cudów typu: jedź tylko białko, lub: pij olej rzepakowy i zagryzaj smażonymi żeberkami. Normalna dieta z uwzględnieniem wielu potrzebnych do życia składników.

Nie jest łatwo – nie będę tego ukrywał, bo musiałem odstawić to co tygryski lubią najbardziej: słodycze w każdej postaci oraz pyszne piwo warzone przez polskich rzemieślników. Opuściłem się bardzo w skierowanych do mnie dietetycznych zaleceniach. Teraz muszę ten rozwiązły trend zatrzymać. Doszedłem do wniosku, że sam nie dam rady, bo chodzi o pozbycie się co najmniej 10kg bez uszczerbku na zdrowiu i z jak najmniejszym ubytkiem masy mięśniowej. Na razie nie jest źle. Jest motywacja, tylko problemy zdrowotne leżą mi bardzo na sercu, ale na opinię lekarza muszę poczekać. Co by nie pisać – szkoda nieudanego sezonu.

Dobrydietetyk - banerStrona firmy > http://www.dobrydietetyk.pl

Wielu ludzi potrafi wydawać mnóstwo pieniędzy na kolejny wypasiony telefon, nowy telewizor bo stary ma już rok i się znudził oraz na wiele innych zbędnych przedmiotów. Jeśli chodzi o kwestie zdrowotne mają tak zwanego „węża w kieszeni” I jakoś nie dociera do nich to, że za takie sprawy warto zapłacić. Ja postanowiłem skorzystać z usług fachowa. Kolega na którego zawsze mogę liczyć, wsparł mnie tymi słowami: „Na pomoc dietetyka wydasz pieniądze które wcześniej przeznaczałeś na piwo i wyjdziesz na zero” Dzięki Radek!

Slavo 65

Może Ci się również spodoba