XXXIV Bieg Przełajowy Podzamcze

01.Bieg Podzamcze 2014

Małgorzata Raducka, Artur Kryś i Radek Mękal. Artur powoli wraca do gry. Na razie rywalizuje w konkurencji nordic walking w której odnosi sukcesy. Liczę na jego powrót na ścieżki biegowe.

XXXIV Bieg Przełajowy Podzamcze nie był ujęty w tegorocznych planach startowych. Nie dlatego, że trasa zawodów znajduje się zaledwie kilka kilometrów od miejsca w którym mieszkam i na terenie gdzie często biegam. Po prostu w tym terminie miałem nie startować wcale. Nadarzyła się jednak okazja, że bez problemów mogłem dostać wolny dzień w pracy i z tego skorzystałem. Nie miałem innych planów, więc czemu nie pobiegać? Wcześniej do udziału w ok. 10km biegu namówiłem koleżankę Małgorzatę i kolegę Radka > http://radekbiega.pl Małgosia była moją faworytką do zwycięstwa w tych zawodach, bo miejscowe dziewczyny od dłuższego czasu biegają na tym samym poziomie – ona od niedawna, ale zrobiła znaczne postępy. Radek był kilka dni po warszawskim maratonie, a tydzień przed poznańskim, którym chciał zamknąć swoje starty w ramach Korony Maratonów Polskich. Może i ja kiedyś zaliczę Koronę? Obecnie nie zamierzam robić pięciu maratonów ulicznych w ciągu dwóch sezonów. Wolę biegać w górach. Co nie znaczy, że asfaltu się boję.

Wolny dzień załatwiony i po raz pierwszy od kilku miesięcy mogłem startować u siebie. Fajnie jest ścigać się z miejscowymi chłopakami. Z ludźmi których spotyka się na co dzień na ulicy, w markecie, kinie, urzędzie, czy na leśnej ścieżce po której biega się samemu. Klimat niewielkich lokalnych biegów jest inny niż na dużych imprezach, gdzie przeważnie nie zna się nikogo, a znajomych trudno wypatrzeć w tłumie. Biegam zaledwie od czterech lat i czasami zachowuję się jak dziecko które nie wie za którą zabawkę chwycić, jeśli w pobliżu ma ich sporo. Stąd często dylemat dotyczący startów – biegać tu, czy tam? Ale dobrze, że jest dużo imprez sportowych do wyboru i powstają kolejne.

 02.Bieg Podzamcze 2014

Biuro zawodów w Ośrodku Społeczno Kulturalnym Podzamcze będącym jednym z organizatorów zawodów.

W dniu zawodów była piękna pogoda. Prawdziwa Złota Polska Jesień! Słońce. Niewiele chmur na niebie. Temperatura kilka stopni powyżej zera, a z każdą godziną robiło się cieplej. Do tego lekki wiatr – niezła pogoda do biegania. Do biura zawodów mieszczącego się w OSK Podzamcze poszliśmy z Radkiem najkrótszą drogą przecinając w poprzek naszą dzielnicę. Szybko załatwiliśmy formalności. 15 zł wpisowego – od obsługi puszka izotonika do ręki i można było porozmawiać ze znajomymi. Nie rozgrzewaliśmy się, bo do miejsca startu było ponad kilometr i tam udaliśmy się truchtem, robiąc skromną rozgrzewkę na miejscu.

03.Bieg Podzamcze 2014

Trasa zawodów XXXIV Biegu Przełajowego Podzamcze z niewielkimi zmianami.

Dzień przed zawodami przeglądałem wyniki z poprzednich edycji i wykalkulowałem że jest szansa na miejsce w pierwszej trójce w swojej kategorii wiekowej. Oczywiście było pewne „ALE” Właściwie to, aż trzy razy. Po pierwsze mój rekord na 10km dystansie na twardej nawierzchni wynosił 49 minut, a tutaj też miało być dziesięć i nieco pod górkę. Według wyników powinienem przybiec w czasie co najmniej 41-43 minut, żeby myśleć o pierwszej trójce. O ile nie będzie wyższy poziom niż w latach ubiegłych, a przecież ludzie biegają coraz szybciej! Po drugie – 41 minut mógłbym zrobić, gdybym był w formie, ale nie byłem. Po trzecie, a to było na szczęście pozytywne – byłem w znakomitym nastroju. Remigiusz Siudziński – pierwszy Polak i na razie jedyny, który ukończył Race Across America (RAAM) > http://www.raceacrossamerica.org w ciągu 12 dni. Niesamowicie długi 4800km wyścig rowerowy, dla mnie wręcz na niewyobrażalnym dystansie! Tak powiedział, w swoim wywiadzie dla Dziennika Gazeta Prawna; „…drogą do dobrego wyniku jest radość w głowie. To daje więcej energii niż samo przygotowanie fizyczne.” I takie pozytywne nastawienie towarzyszyło mi przed startem w piękny dzień zawodów. Będzie dobrze – pomyślałem i było.

04.Bieg Podzamcze 2014

Najszybsze dziewczyny – od lewej Małgorzata Raducka, Joanna Blitek oraz Iga Stuła.

Ruszyliśmy z polnej drogi biegnącej w kierunku lasu, przechodzącej za garażami położonymi wzdłuż obwodnicy okrążającej Podzamcze – dzielnicę Wałbrzycha. Około 200 metrów i zanurzyliśmy się między drzewami Książańskiego Parku Krajobrazowego. Kilometr, może dwa, a ja sapałem jak lokomotywa. Ostatnie dwa treningi po kolejnej przerwie, to była dla mnie prawdziwa mordęga. Z ledwością biegałem po 5:35 na kilometr. Nie wiem dlaczego ubzdurało mi się, że na zawodach będę biegł o wiele szybciej. I biegłem! 4:17, 4:10, 4:23 itd. Radek biegł przede mną od samego początku wyścigu. A mówił, że będzie deptał mi po piętach. Około 3km po płaskim lub lekko w dół, a później łagodnie, ale mozolnie pod górę z niewielkimi płaskimi odcinkami dla złapania tchu. Tylko około 120 metrów przewyższenia na trasie całego biegu. Na długim podbiegu prowadzącym, szerokim kamiennym traktem w stronę skraju lasu, przy którym zakręcaliśmy tuż przed stawem „Szuwarek” wyprzedziłem kilku zawodników. Moc była, z poprzednich wyścigów zostało nieco, bo oprócz szybkości również i siły ostatnio nie trenowałem. Zwykłe klepanie kilometrów; człap, człap, człap, lecz tylko tym musiałem się ostatnio zadowolić. Najpierw zabrałem się za Tomka Błaszkiewicza z którym przegrałem w Biegu na Zamek Grodno, później był ktoś jeszcze, następnie Radek, a po nim kolejni biegacze. Czołówki wyścigu nie było już widać. Znajdowali się poza zasięgiem. Podbieg skończył się na chwilę. Sto, może dwieście metrów w dół i miałem Radka na karku. Wyprzedził mnie bez problemu. I tak biegliśmy skrajem lasu. Jeszcze 3 km przez łąki i działki. Ponownie pod górę i Radek znów był tuż przede mną. Coraz bardziej stromy podbieg zaczynał się przed nami. Liczyłem na to, że pobiegniemy na samą górę. Odskoczę Radkowi, bo właśnie go wyprzedziłem i nie dając się pokonać dobiegnę przed nim do mety. Niestety skręcaliśmy w boczną ścieżkę. Kilkaset metrów w dół i Radek był już przy mnie. Nie trenuje się szybkości, to jej nie ma – tego nie można kupić na Allegro! Jeszcze sto metrów asfaltem i meta. Radek mnie nie wyprzedzał, chociaż mógł zrobić to bez problemu. Koniec! Dwudzieste miejsce Open, trzecie w kat. M40 Dystans według mojego Garmina – 9650m, czas: 0:43:31, tempo: 4:31, Radek był za mną (przez koleżeńską grzeczność) w kat. M30 – 7 miejsce, ale konkurencji miał trzy razy więcej. Koleżanka Małgosia oczywiście wygrała 5km dystans jaki przewidziany był dla kobiet. Tuż po moim dotarciu na metę dzwoniła Żona pytając jak mi poszło na zawodach i który byłem na mecie. Odparłem, że powiem, pod warunkiem że załapałem się na pudło, bo jeśli nie, to trzeba będzie poczekać kilka dni na wyniki. No cóż. Taki w Wałbrzychu mamy klimat. Cieszę się z trzeciego miejsca. Wiem, że to nie jest wielkie osiągnięcie znaleźć się na najniższym stopniu podium w kategorii, na niewielkich lokalnych zawodach. Ale jeśli nie będzie nas cieszył mały sukces, to czy będzie cieszył duży?

05.Bieg Podzamcze 2014

Po raz trzeci w tym roku w pierwszej trójce. Jeśli nie prześpię zimy, to w 2015 będzie lepiej. Od następnego roku w kat. M50 z równie mocną konkurencją do pokonania. Od lewej Marek Henczka, Włodzimierz Palusko, ja, Mirek Budka, Mirek Jałocha i Prezydent Wałbrzycha – Roman Szełemej.

Bieg który odbył się 4 października 2014 r.  to była kolejna impreza zaliczana do Grand Prix „Idol” 2014

Zwycięzcy Open Mężczyzn:
Dystans 10 km
1. Gut Dawid – 38:43
2. Parzonka Łukasz – 38:48
3. Spychalski Krzysztof  – 39:37
Najlepsze kobiety Open:
Dystans 5 km
1. Raducka Małgorzata
2. Blitek Joanna
3. Stuła Iga

Strona organizatora: http://www.idol-wkb.pl

Slavo 65

Może Ci się również spodoba