Sad Extend 0-10L QUECHUA i do boju!

Po jutrze MGS i wielu ludzi zastanawia się co zabrać ze sobą na zawody. Plecak z bukłakiem, pas biodrowy z bidonem, czy kamizelkę biegową? Przeważnie każdy ma coś na wyposażeniu przewidziane na wycieczkę biegową, długie wybieganie lub dłuższe zawody w terenie. Na mojej stronie nie wiele piszę o sprzęcie. Nie mam sponsorów produkujących sprzęt, ani ze sportowych sklepów i nie ma co testować. Najczęściej zużywają się buty i o nich wspominam od czasu do czasu. Z plecaka lub pasa można korzystać przez kilka sezonów i właśnie o plecaku będzie ten wpis. Następny z pewnością za 2-3 lata. Brak sponsorów dających sprzęt do testowania ma swoje plusy i minusy. Minus jest taki, że trzeba kupować sprzęt za swoje – tak jak przeważająca większość biegaczy amatorów, ale plus jest ogromny – nie trzeba kłamać lub pisać tak, żeby firma dająca nam sprzęt do testowania była zadowolona. Można spokojnie napisać to, co myśli się o tym co kupiliśmy za ciężko zarobione przez siebie pieniądze.

[youtube gJGmvFG5UJ4 nolink]

Sad Extend 0-10L QUECHUA

Podczas jednego z treningów zrobiłem krótki test plecaka biegowego Sad Extend 0-10L QUECHUA – firmy Decathlon, do którego namiary zostały wrzucone na FB przez kolegę Artura Sochę. Już kiedyś rozglądałem się za takim sprzętem, ale 500 zł lub więcej za niewielkich rozmiarów plecaczek to sporo za dużo. Rozumiem, że jest to sprzęt do zadań specjalnych, ale i tak cena wydaje mi się zbyt wygórowana. Z plecakiem firmy Quechua przebiegłem zaledwie 22km, ale to wystarczy, żeby wstępnie go ocenić. Sad Extend to znakomita alternatywa, dla plecaków innych marek. Zwłaszcza, że jest trzy razy tańszy od Salomona i sprzętu innych firm z górnej półki. Bardziej odpowiednim określeniem byłoby; kamizelka biegowa, ponieważ nie ma pasa biodrowego, a jedynie wygodne zapięcia na wysokości klatki piersiowej. Pojemność 10l. Dużo to czy mało? Myślę, że w sam raz nawet na bardzo długie wybiegania lub biegi ultramaratońskie do 100km Po pierwszych 20km plecak zrobił na mnie dobre wrażenie. Dobrze przylega do ciała, nawet bez pasa biodrowego, co w tym wypadku jest dużym plusem, ponieważ organizm nie poci się mocno w okolicach bioder. Nie wiem, jak sprawdzi się na dłuższym treningu, albo zawodach. To się dopiero okaże. Może na Maratonie Gór Stołowych? Będzie upał, tak przynajmniej mówią prognozy i tak było podczas zawodów w ubiegłym roku i dwa lata wcześniej. Zobaczymy. Podobno pierwsze wrażenie liczy się najbardziej, a Sad Extend zrobił na mnie pozytywne – za cenę i wykonanie. Jaka będzie jego trwałość, czas pokaże.
Cena Sad Extend > 150zł

02.Quechua

Dwulitrowy zbiornik na wyposażeniu.

03.Quechua

W to miejsce można wcisnąć wiatrówkę lub kurtkę przeciwdeszczową. Sprawdzałem. Zmieści się i trzyma się mocno, ale na to, że się przypadkiem nie wyśliźnie po drodze gwarancji nie ma.

04.Quechua

Na zdjęciu bidon o pojemności 250ml, ale do uchwytów na szelkach z powodzeniem wchodzą większe o pojemności 0,5l

05.Quechua

Niezapinana kieszonka na drobiazgi.

06.Quechua

Druga kieszonka na zamek. Zmieści się do niej telefon, klucze itd., ale dużego smartfona już tam nie wciśniecie.

07.Quechua

Uchwyty na kijki trekkingowe.

08.Quechua

Gwizdek na szelkach. Czasami się przydaje, a waży bardzo nie wiele.

09.Quechua

Zatrzaski. Pomysłowe, ale jak trwałe to wyjdzie dopiero podczas użytkowania.

Link do sprzętu na stronie sklepu: http://www.decathlon.pl/sad-extend-0-10l-czarny-id_8300703.html

Slavo 65

Może Ci się również spodoba