VII Uzdrowiskowy Bieg na Chełmiec

00.Bieg na Chełmiec 2014

Kultowa góra Chełmiec (851m) – szczyt naszych zmagań!

Ten bieg to już historia. Nie tak odległa jak Wojna Trzydziestoletnia, bo zaledwie z przed tygodnia, lecz co było, nawet niedawno, powinno być odnotowane. Tak dla przyszłych pokoleń, a może tylko dla siebie, na wszelki wypadek. Przez cały tydzień poprzedzający zawody, nakręcałem się emocjonalnie. W głowie tkwiła mi mentalna porażka w Biegu na Zamek Grodno, za którą, śmiało mogę uznać start w tym biegu. Jeśli nie zrobiło się wszystkiego co było do osiągnięcia, to można mówić o klęsce. Nie inaczej. Bieg na zamek, to około 8 km trasa w terenie, z kilkoma zbiegami oraz podbiegami. I właśnie na ostatnim, długim, kamiennym podbiegu, dopadłem kilku biegaczy, którzy mieli nade mną co najmniej 200-300 metrów przewagi! Dlaczego ich dogoniłem? Ponieważ głównie biegam po górach i taki podbieg nie robi na mnie wrażenia. Dlaczego ich nie wyprzedziłem? Zabrakło mi sił w nogach? Pary w płucach? Wysiadł mi kręgosłup? Mięśnie brzucha zaczęły szwankować? Nie! Brakło mi motywacji i nie wyprzedziłem tych zawodników których mogłem z powodzeniem pokonać. Straciłem co najmniej kilka pozycji! Nie ważne, że nie biegłem po zwycięstwo w wyścigu, bo czołówka jest dla mnie nie osiągalna. Ale przegrywanie z zawodnikami z którymi powinno się wygrać, nie powinno mieć miejsca. Czasem w myślach porównuję się do Andrzeja Gołoty, którego uważam za świetnego boksera. Najlepszego w historii polskiego boksu, pięściarza wagi super ciężkiej. Swego czasu walczącego z najlepszymi zawodnikami na świecie. Ale przegrywającego najważniejsze walki z tego samego powodu co ja. Z braku wiary w siebie, a nie z powodu słabych umiejętności! Tak przynajmniej przegrał kilka kluczowych walk w karierze. Walk które powinien wygrać.

01.Bieg na Chełmiec 2014

Zbyszek Żuk – numer jeden – przed biurem zawodów.

Dlatego przez cały tydzień „ambitnie” realizowałem plan treningowy, a w myślach mówiłem głośno do siebie;

„Nie pękaj, całe życie tu w rękach masz
Obudź się lepiej ze snu
Potęga to ta wiara, która bywa silniejsza niż mara
Posłuchaj moich słów!
Nie pękaj, udręka zniknie, nie stękaj
Jeszcze nie nurkujesz ku dnu
Pamiętaj, nie skupiaj się na oponentach
Sam decydujesz kto zwycięży tu.”

(tekst: Vavamuffin – Nie pękaj)

02.Bieg na Chełmiec 2014

Krzysiek Wajerowski – Lupus Oleśnica, również przyjechał zdobyć wałbrzyską górę.

Wspaniała piosenka, a tekst nie pozostawia złudzeń. Trzeba walczyć i już, a nie pękać!

„Wstawaj, tu nie ma na co czekać
Każdy dzień przelewa się przez palce
Jak sen pod prąd płyń i nie zwlekaj
Dopłyń do źródeł nim wyschnie ta rzeka
Wstawaj, tu nie ma na co narzekać
Każdy to mówi, ale nie każdy robi to
Gdy huragan sypnie piachu w oczy obłok
Za każde ziarno ty zrób do przodu krok”

Tak śpiewają chłopaki z Vavamuffin, ależ to jest kapela! > http://www.vavamuffin.art.pl Tak motywowało mnie reggae przez kilka dni i nakręciło, tak na 90 procent. To i tak nieźle, zważywszy na mój genetycznie pesymistyczny charakter.

04.Bieg na Chełmiec 2014

Robert Czapiga zawsze ma dobry humor. Nawet po kilkukilometrowym biegu pod górę.

Trasa „Uzdrowiskowego Biegu na Chełmiec” rozpoczyna się z „Dworzyska” w uzdrowisku Szczawno Zdrój i biegnie na górę Chełmiec. Dominującego szczytu z tej strony Wałbrzycha i uzdrowiska. Długość trasy zawodów wynosiła około 9200m, a przewyższenie +458 metrów, wg mojego Garmina. Pogoda była wspaniała. Dwie poprzednie edycje przebiegały częściowo podczas deszczu i było zimno. Tym razem zanosiło się na to, że będzie lepiej. Na zawody udałem się z Krzyśkiem Wajerowskim, który przyjechał z Oleśnicy. Chciał zaliczyć naszą wałbrzyską, kultową górę w ramach przygotowań do dłuższych biegów. Ucieszyłem się że przyjedzie, bo zawody to niemal jedyna okazja, żeby spotkać się ze znajmomymi chłopakami mieszkającymi poza Wałbrzychem. Podjechaliśmy do uzdrowiska. W biurze zawodów, mieszczącym się na stoliku, przed szczawieńskim ratuszem załatwiliśmy formalności i udaliśmy się do Kompleksu Rekreacyjno – Wypoczynkowego „Dworzysko”, skąd miał odbyć się start zawodów. Na niebie dominowały chmury, temperatura wynosiła około 10 stopni, było nieźle. Ruszyliśmy. Pierwsze kilkaset metrów polną drogą, prowadzącą do lasu. Błota było mniej niż się spodziewałem, ale trzeba było omijać liczne kałuże. Po chwili byliśmy w lesie, na kamiennym trakcie ciągnącym się łagodnie pod górę. Pierwszy kilometr 4:30, drugi 4:50, trzeci 5:04 W ubiegłym roku już na tym etapie wyścigu przechodziłem do marszu. Tym razem nawet o tym nie myślałem. Trzy kilometry pod górę w przyzwoitym dla mnie tempie. Kolejny kilometr, delikatnie w dół i wyszło 4:11. Kolejne już znacznie wolniejsze, ale rozpoczęła się wspinaczka na szczyt, z niewielkimi, bardzo krótkimi, łagodniejszymi odcinkami. Przed sobą widziałem Kamila Perneja i Krzyśka Wajerowskiego. Byli w zasięgu ręki, ale ostatecznie nie udało mi się ich dogonić. Na szczyt dotarłem jako 16 zawodnik, na 63 uczestników biegu. W kategorii M40 byłem trzeci, czego zupełnie się nie spodziewałem. To było moje trzecie podium w dotychczasowych startach. Dystans 9,2km pokonałem w czasie 0:48:44 uzyskując średnią 5:17min/km Koledzy też sprawili się nieźle; Marek Swoboda zajął trzecie miejsce (0:42:16), Kamil Pernej był 13-ty (0:48:11), Krzysiek Wajerowski – 14-ty (0:48:29), Tomek Błaszkiewicz – 25-ty (0:51:13), Robert Czapiga – 30-ty (0:52:42), Bogdan Tajduś – 33 miejsce (0:53:33) – słabo, ale on dopiero wraca po długiej przerwie do systematycznych treningów. Na gościnnym występie był również Arek Dybiec z Kamiennej Góry, zajmując 36 miejsce (0:54:16) Zbyszek Żuk też biega coraz szybciej. Do mety dobiegł na 56 pozycji uzyskując czas 1:03:52

09.Bieg na Chełmiec 2014

Krzysiek Łabuz był ostatni, ale za zdobycie tej góry, każdemu należy się uznanie.

Zwycięzcy biegu:

1)      Musielski Kamil (Dzierżoniów) – 0:40:25

2)      Holly Piotr (Wałbrzych) – 0:41:36

3)      Marek Swoboda (Wałbrzych) – 0:42:16

Kobiety startowały na nieco krótszym – 6 kilometrowym dystansie. Zwyciężyły:

1)      Judka Monika (Jelenie Góra) – 0:37:37

2)      Stuła Iga (Świdnica) – 0:38:51

3)      Blitek Joanna (Wałbrzych) – 0:39:37

06.Bieg na Chełmiec 2014

Mirek Jałocha był przede mną, a wygrał Grzesiek Zając (niestety nie mógł zostać na dekoracji)

Impreza organizowana jest przez Wałbrzyski Klub Biegacza > http://www.idol-wkb.pl w ramach rankingu GP „IDOL 2014” w klasyfikacji ogólnopolskiej LIGI biegów Górskich MOUNTRAIL oraz w ramach akcji „POLSKA BIEGA” Wyniki zawodów znajdziecie na stronie organizatora. Tym razem nie będę narzekał – było nieźle. Polubiłem kameralny klimat wałbrzyskich biegów, w których startuję w miarę możliwości. Warto powalczyć na ojczystej ziemi z miejscową konkurencją.

Slavo 65

Może Ci się również spodoba