Pierwszy sprawdzian przed sezonem :(

Memoriał 2014- start zawodów

Start XV Memoriału Stanisława Kaczmarka w Wałbrzychu

O tym jak wypadnę w zawodach, przeważnie wiem już na początku dnia w którym się odbędą. Właściwie to w momencie gdy otworzę oczy tego dnia, czuję jak będzie kilka godzin później. Tak było i tym razem. A czułem, że będzie bardzo kiepsko. W sobotę położyłem się spać o drugiej godzinie nad ranem. Celowo nie kładłem się wcześniej, bo wiedziałem, że to nie ma sensu, przecież i tak nie zasnę. Od 2-3 tygodni nie mogę zasnąć, a jak w końcu to mi się udaje, budzę się w nocy co najmniej dwa razy. Wiem, że to kiedyś przejdzie. Taką mam przynajmniej nadzieję.  Do tego dochodzi bieganie. Podobno robię to ostatnio za dużo i za szybko. Ale sam nie wiem, czy tak można to określić. Według mnie biegam stanowczo za mało i za wolno.

Kopia E.Baczewski i M.Swoboda

Edek Baczewski, a za nim Marek Swoboda na początku drugiego okrążenia. Razem mają jedenaście zwycięstw w „Sudeckiej Setce” Edek – 6, Marek – 5.

W sobotę miał być mój pierwszy start w tym sezonie. Prawdziwy sprawdzian w „Biegu o Memoriał Stanisława Kaczmarka” rozgrywanym w Wałbrzychu. Kameralny bieg, ale z wieloletnią tradycją, bo w tym roku była XV edycja zawodów. Może dlatego na imprezę przyjeżdżają zawodnicy z odległych miejscowości Dolnego Śląska. Dzięki temu mogłem ponownie spotkać Bartka Durmaja z Wrocławia. Poznaliśmy się dwa lata temu w Czechach podczas „Biegu na Hvezdę” i od tego czasu kilka razy spotykaliśmy się na różnych zawodach.  „Memoriał” organizowany przez OSK Podzamcze Wałbrzych, Wałbrzyski Klub Biegacza oraz miejskie TKKF wchodzi w skład Grand Prix Idol – serii zawodów organizowanych przez WKB Podzamcze Wałbrzych > http://www.idol-wkb.pl

Memoriał 2014 - ja na finiszu

Moc mnie opuściła, ale mam nadzieję, że niebawem powróci!

4300m – tyle wynosiła trasa tegorocznych zawodów. Dwa okrążenia po 2150m. Dla kobiet i juniorów jedno. Trasa na szczęście zmieniona. Bo w poprzednich edycjach (nie wiem, czy wszystkich) przebiegała wokół garaży rozłożonych przy budynku w którym mieści się siedziba Spółdzielni Mieszkaniowej i OSK. Uważam, że był to kiepski pomysł, by biegać w takim miejscu kilka okrążeń. Teraz z okolic Ośrodka trasa prowadziła główną aleją przez Ogrody Działkowe do zagajnika mieszczącego się na końcu, by skręcić w lewo, docierając do kolejnej alei, gdzie następował ponowny zakręt w lewo i szeroką aleją biegło się do deptaka przy Ośrodku i tak dwa okrążenia.

Patryk Łazarski na finiszu

Zwycięzca zawodów – Patryk Łazarski (Grupa Biegowa Wałbrzych) na finiszu

Ruszyliśmy o 11:00 – kilkudziesięciu zawodników wśród których była czołówka wałbrzyskich biegaczy. Stara gwardia z Markiem Swobodą i Edkiem Baczewskim oraz młodzież złakniona sukcesów m.in. Michał Rais, Piotr Holly i Patryk Łazarski. Dużo znanych mi i nieznanych biegaczy oraz ja samotny stary wilk.  Pierwszy kilometr trasy, to bieg prowadzący łagodnie pod górę. Już na tym odcinku potwierdziły się moje przypuszczenia o tym, że nie będzie to dobry start. Posuwałem się mozolnie w górę jak wóz z sianem. Średnia 4:25 nie powalała na kolana. Było to co najmniej o 15 sekund gorzej niż planowałem oraz słabiej od tego na co było mnie stać. Ale nie dzisiaj, nie tym razem! Biegłem w połowie stawki, albo nieco z tyłu. Zdziwiony byłem, że Michał Rais z Wałbrzyskiej Grupy Biegowej nie ruszył w gronie najlepszych zawodników, tylko biegnie tuż przede mną. Pewnie miał taki plan, bo on nie odpuszcza bez powodów. Wkrótce zniknął mi z pola widzenia.

Memoriał 2014- start kobiet

Mocny start kobiet oraz zawodniczek i zawodników kategorii juniorów!

Drugi kilometr trasy, to zbieg główną aleją na której nie mogłem przyspieszyć. Oddech w porządku, w nogach również była moc, a ja czułem się tak jakbym ważył co najmniej 200 kg i nic nie mogłem na to poradzić. Wydawało mi się, że przyspieszam, ale mój Garmin nieubłaganie pokazywał to samo tempo. Sprzęt nie był zepsuty, tylko ja nawalałem. Drugie okrążenie pokonałem w tym samym stylu, wyprzedzając zaledwie dwóch biegaczy, bo pozostali byli już zbyt daleko. Dotarłem do mety w czasie 0:19:07 ze średnią 4:25min/km (mój pomiar) Nieoficjalne wyniki podobno ktoś, gdzieś posiadał, ale ja ich nie ujrzałem. W kategorii M40 byłem siódmy na 11 zawodników, a w Open nie mam pojęcia, ale szału nie było. Zawody wygrał Patryk Łazarski, a kolega Marek Swoboda pokonał znakomitego Edka Baczewskiego wygrywając kategorię M50, co może oznaczać, że Marek wraca do mocnego biegania. Zerknijcie do dzienniczka biegowego na jego stronie, a przekonacie się ile trzeba biegać, by osiągnąć przyzwoite wyniki > http://www.marekswoboda.webd.pl

Kobiety ruszyły w drugiej kolejności, a do pokonania miały jedno okrążenie. Na szczęście była piękna pogoda i nie zmarzły oczekując na swój start. Razem z Radkiem czekaliśmy na Magdę, z którą od czasu do czasu trenujemy i startujemy w niektórych zawodach. Wierzyłem, że będzie to jej dzień i tak się stało. W kategorii open przybiegła na piątej pozycji, a w swojej kategorii wiekowej była druga! Radek nie mógł tego dnia startować, ale dobrze, że przyszedł kibicować i robić zdjęcia.

Memoriał 2014 - ja na mostku

Jeszcze wiele razy będę musiał przejść przez ten mostek. Być może wcześniej on się zawali, niż osiągnę to do czego dążę. Bo mostek jest lichy i ułomny, a złych ludzi chcących go zniszczyć również nie brakuje. Wtedy będę musiał znaleźć inną drogę w kierunku celu, do którego zmierzam.

Po południu z Radkiem zrobiliśmy wspólny trening, bo po kiepskim starcie chciałem troszkę się pozbierać. Nie żałuję, że mimo nie najlepszej dyspozycji brałem udział w zawodach. Dzięki temu mogłem sprawdzić jakie mam braki. Teraz trzeba będzie uporządkować trening i zabrać się do roboty. Do sezonu jest jeszcze trochę czasu.

Slavo 65

Zdjęcia umieszczone we wpisie wykonał Radek Mękal > http://www.radekbiega.pl

Może Ci się również spodoba