Październik był na bogato!

Złoto na BG

Medal za udział w zawodach to wspaniała pamiątka i pewnie każdy mógłby wiele opowiedzieć o tym ile wysiłku musiał włożyć w to, żeby go zdobyć. Nie jest prawdą, że każdy biegacz medal dostaje, bo bieg trzeba ukończyć, a to nie wszystkim się udaje.

Długi miesiąc minął niepostrzeżenie. Planowałem dwa biegi, ale doszły kolejne nie planowane, których żal było odpuścić.  Nie wiem czy dobrym pomysłem jest nie trzymanie się planów, ale ja już tak mam. Zero profesjonalizmu! Na szczęście we wszystkim można znaleźć coś pozytywnego. Tak było i tym razem. Po prostu zaliczyłem dwa dodatkowe ciekawe biegi. Rozwaliło to trochę treningowe plany, a właściwie zrujnowało je całkowicie. Bo jak startuję to na maksa (prawie) i przed każdym biegiem oraz po nim robiłem dodatkowe, dni wolne od treningów. Pierwszy tydzień przeleciał mi między palcami i nie wiem dlaczego przebiegłem zaledwie 40km, bo nic nie stało na przeszkodzie, żeby zrobić ich więcej. Przynajmniej nie przypominam sobie o jakichś problemach. 6 października wybrałem się z Radkiem na długie wybieganie w masyw Trójgarbu. Niestety musieliśmy przerwać trening z powodu kontuzji kolegi. Szkoda, bo spowodowało to dłuższą przerwę w jego treningach, ale po kilku tygodniach powoli wraca na biegowe ścieżki. Z Radkiem >> http://radekbiega.pl mamy podobne cele na przyszły sezon. Dlatego planujemy wspólne treningi. Nie będzie łatwe to do zrobienia, ze względu na odmienny system pracy i liczne zajęcia, lecz myślę, że uda nam się w większości je zrealizować.

W październiku startowałem w następujących zawodach:

Beh na Ruprechticky Spicak – Ruprechtice (4,9km) – czas: 0:34:08
Górska Dziesiątka – Świeradów (10km) – czas:0:43:40
Mala Cena Spindlerova Mlyna – Spindlerov (14,4km) – czas: 1:30:38
Bieg po Złoto – Złoty Stok (5,0km) – czas: 0:29:52

W dwóch startach u naszych sąsiadów nie poszło mi najlepiej. Czesi są bardzo mocni i po raz kolejny mogłem się o tym przekonać. Nie zniechęciło mnie to do biegania u niech i w 2014 planuję kolejne starty u naszych sąsiadów. Trzeba biegać z mocnymi zawodnikami, by podnieść swój poziom – nie ma innej rady. W Świeradowie i Złotym Stoku miejsce na pudle w kategorii wiekowej wymknęło mi się z rąk. Było blisko, ale brakło mi waleczności i wiary w siebie. Wszystkie starty mogę uznać za udane, ponieważ rywalizacja na zawodach, nawet gdy nie zrealizujemy swoich celów startowych jest dodatkowym doświadczeniem i niezłą zabawą. Pod koniec miesiąca byłem przeziębiony i odpuściłem kilka treningów. W październiku wybiegałem 212 km – realizując 12 treningów i 4 starty. Kolejny miesiąc będzie pożegnaniem z sezonem biegowym oraz jego podsumowaniem.

Slavo 65

Może Ci się również spodoba