Cheese-rolling – trening zbiegów ;)

Na ostatnich zawodach w Czechach mogło być znacznie lepiej, lecz brakowało czegoś bardzo istotnego w moim biegu. Kryzys oddechowy przełamałem, ale co innego miało wpływ na przeciętny wynik jaki osiągnąłem. Były to zbyt wolne zbiegi. Potrafię biec w dół bardzo szybko lecz na asfaltowych, szutrowych bądź gruntowych drogach. W Spindlerovym Mlynie największą trudność sprawiały mi zbiegi po bardzo stromych stokach narciarskich lub łąkach, na których można było podkręcić wynik, niwelując straty czasowe powstałe na podbiegach (podejściach). W biegu terenowym, a zwłaszcza górskim w stylu anglosaskim, trzeba mieć przećwiczone wszystkie elementy; zbiegi, podbiegi i szybki bieg po płaskim terenie. Nasza słabość w którymś z nich powoduje to, że nie osiągamy zadowalających wyników. Biegam szybciej niż rok temu, ale na górskim krosie w Spindlerovym Mlynie, nie mogłem wykorzystać tego z powodu braków techniczny. Kilka miesięcy temu w jednym z artykułów opublikowanych w Magazynie Bieganie. Nasza mistrzyni biegów górskich – Iza Zatorska wspomina o ćwiczeniu zbiegów i podbiegów. Mówiąc o tym, że powinniśmy ćwiczyć te elementy w dwóch wersjach. Zbiegi i podbiegi wykonujemy na w miarę łatwej i bezpiecznej nawierzchni. Podczas wykonywania powtórzeń w takim terenie ćwiczymy szybkość. Natomiast w czasie zbiegów i podbiegów wykonywanych na leśnych ścieżkach, o trudnej nawierzchni: grunt, trawa, kamienie, korzenie itd. – ćwiczymy technikę biegu. Podczas zawodów lub treningów tego typu zauważyłem, że prędkość stawiania naszych stóp zależy od szybkości myślenia. Pewnie to nic odkrywczego, ale wielu ludzi może na to nie zwrócić uwagi, że oprócz wytrzymałości, prędkości i techniki biegu ćwiczymy również szybkość podejmowania decyzji. Bo wolne myślenie, to wolniejszy bieg. Stąd może wynikać rozbieżność między znakomitymi wynikami osiąganymi na bieżni lub asfalcie, a tymi jakie uzyskamy w terenie.

[youtube dtvG9XDtjv4 nolink]

Anglicy ćwiczą zbieganie na stromym zboczu Cooper’s Hill w Gloucestershire. To krótki bieg, a właściwie przemieszczanie się w dół zbocza na łeb, na szyję. Nie wiem, czy dzięki temu lepsi są w biegach górskich, ale trenują to wytrwale od 200 lat! Bieg nazywa się „Gloucestershire Cheese Rolling” i polega na tym, by znaleźć się jak najszybciej na dole zbocza i złapać ser, który razem z uczestnikami stacza się w dół. Legendarną już postacią w pogoni za serem jest wielokrotny zwycięzca wyścigu – Chris Anderson. Na filmie zbiega jako pierwszy (w zielonej koszulce i czarno-czerwonych spodniach) i właśnie na jego technikę proszę zwrócić uwagę. Poprzednikami Chrisa Andersona, mającymi na koncie najwięcej złapanych serów w historii są: Stephen Gyde, który złapał 20 serów w ciągu 14 lat, oraz Stephen Brain – 18 serów w 17 lat. Anderson w ciągu 7 lat wygrał aż 11 tradycyjnych serów Double Gloucestershire. Wśród kobiet dominują Rosemary Cooke – która przywiozła do domu 3 sery, Amanda Turner – również 3 sery i Dionne Carter z Nowej Zelandii (3 sery). Pierwszy zarejestrowany kobiecy start w wyścigu odbył się w 1936 roku. Nie wiem, czy przypadnie Wam do gustu taka forma treningów. Jeśli tak to dobrze – ja na razie popatrzę 😉

[youtube 9pyvtCzxQDk nolink]

Oficjalna strona zawodów: http://www.cheese-rolling.co.uk

Może Ci się również spodoba