Kilka słów na temat krosu aktywnego

„Ideą krosu aktywnego jest kontrolowana aktywność na trasie. Przez aktywność należy rozumieć coraz większe angażowanie się na podbiegach i na zbiegach oraz podczas biegu po płaskim terenie. Naszym celem jest biec coraz szybciej. Dlatego musimy dawać z siebie coraz więcej, ale wysiłek powinien narastać stopniowo z treningu na trening.” Tak mniej więcej brzmi definicja krosu aktywnego według Jerzego Skarżyńskiego.

Mój dotychczasowy trening składał się z niewielu elementów. Ciągłe kontuzje stopowały biegowe aspiracje i w efekcie trening polegał głównie na pokonywaniu jak największej ilości kilometrów w miesiącu, z niewielkim dodatkiem elementów szybkościowych. Ale jest coraz lepiej. Organizm powoli przyzwyczaja się do wysiłku jakim go obarczam i kros aktywny stał się częścią mojego aktualnego systemu treningowego. Przede mną w tym sezonie kilka bardzo wymagających startów m.in. nie długi, ale bardzo wymagający „Bieg na Ślężę”, „Maraton Gór Stołowych”, „Maraton Zielone Sudety”, „Mala Cena Spidlerov Mlyna” i jeszcze kilka krótszych zawodów, ale również pod górkę. Na szczęście w Wałbrzychu nie trudno zmontować krosową trasę. W najbliższych okolicach dzielnicy na której mieszkam, położony jest Książański Park Krajobrazowy z Rezerwatem Przełomy pod Książem, a tam można zrobić wiele wariantów bardziej lub mniej wymagających krosów. Ulubionym terenem są dla mnie od jakiegoś czasu Góry Suche, znajdujące się niedaleko drugiego końca miasta w którym mieszkam.

00.Kros GS

Górski 28 kilometrowy kros w Górach Suchych

Dlaczego wspominam o krosie aktywnym? Bo już odczuwam jego pozytywne skutki, chociaż do tej pory robiłem jego pasywną wersję. Na ostatnim 17km treningu w trudnym technicznie terenie, uzyskałem bardzo dobrą średnią 6:11min/km pokonując trasę w czasie 1:46:28 Starałem się przyspieszać tam gdzie tylko się dało, jak najmniej odpoczywać, bo nie będę kłamał, że ani razu nie przechodziłem do marszu. Momentami płuca nie dawały rady, a innym razem nie wytrzymywały nogi. Pan Skarżyński zaleca pokonywanie ułożonej przez siebie krosowej pętli, ale według mnie biegacze górscy nie powinni trzymać się takiego schematycznego biegania. Najpiękniejsze w górskim bieganiu jest urozmaicenie tras, dlatego kros również powinien odbywać się w rozmaitym terenie, aby nie przyzwyczaić się za bardzo do profilu pokonywanych zbiegów i podbiegów oraz podłoża do którego przywykniemy. Na zawodach spotkamy inny profil trasy i mimo pokonania wielu trudnych treningów będziemy czuli się niepewnie.

00.Kros - KPK

17 kilometrowy kros w Książańskim Parku Krajobrazowym

Na zamieszczonym powyżej wykresie widać profil mojego ostatniego krosu. Dwanaście kilkusetmetrowych podbiegów, to może nie wiele jak na 17km dystans, ale wykres nie oddaje charakteru trasy, na którą składa się wiele bardzo krótkich kilku lub kilkunastometrowych odcinków. Biorąc pod uwagę fakt, że w biegach górskich nie znajdzie się identycznej trasy, postawiłem na uniwersalność krosów – każdy musi być inny. Czas pokonania dystansu powinien być coraz lepszy, a wysiłek jaki w to włożysz coraz mniejszy i to powinno być miernikiem efektów jakie osiągasz. Nie wiem, czy dobrze główkuję w ten sposób podchodząc do treningu krosów i czy moje przemyślenia okażą się trafione. Na wszelki wypadek weź na to poprawkę. Byłbym zapomniał o jednej bardzo ważnej sprawie – rób solidną rozgrzewkę przed tego typu treningiem, bo jest on naprawdę ciężki, a jak bardzo to zależy tylko od ciebie.

Na koniec jeszcze jedna bardzo cenna uwaga Jerzego Skarżyńskiego dotycząca krosu: „Aktywny kros musisz ukończyć z przeświadczeniem, że dałeś z siebie prawie wszystko! Nie możesz po jego zakończeniu ocenić, że nie jesteś za bardzo zmęczony. To by znaczyło ni mniej, ni więcej, że zmarnowałeś czas!” Wspominam o tym, bo w krosie są pewne pułapki, które pozwalają się oszukiwać, a co za tym idzie obijać. Na przykład jesteś wykończony, nie możesz złapać tchu i przechodzisz do marszu. Wystarczyłoby ci kilka oddechów, ale ty odpoczywasz kilka minut, bo wmawiasz sobie, że tyle ci potrzeba. Albo widzisz przed sobą kolejne, wzniesienie. Jeszcze nie spróbowałeś na nie wbiegnąć, a już zakładasz, że nie dasz rady itd. Kros aktywny to nie tylko walka z terenem, ale również ze swoim wewnętrznym głosem, który każe ci odpuścić, bo po co się przemęczać.

Slavo65

Może Ci się również spodoba