WB – Trójpański Kamień (Góry Suche)

00b.WB Trójpański

Końcówka podbiegu na Ruprechticky Spicak (881m)

Na wczorajszą wycieczkę biegową pojechałem z Maćkiem. Od czasu do czasu udaje nam się  razem wybrać na dłuższy trening, ale bywa to bardzo trudne. On mieszka we Wrocławiu, ja w Wałbrzychu, poza tym przybyło mu trochę dodatkowych obowiązków – mleczko, kaszka, pieluchy i czasu na bieganie nie ma zbyt wiele. Ale jak chce się dołożyć swoją cegiełkę do tego, żeby ludzkość nie wymarła, trzeba się troszkę poświęcić. W sobotę udało nam się umówić na wspólny trening i ruszyliśmy w Góry Suche. Uwielbiam te okolice położone w pobliżu Wałbrzycha. Góry rozciągają się wzdłuż granicy polsko – czeskiej i nie stanowią dużego obszaru, jednak niebywałe stromizny stoków robią wrażenie. Efekt niedostępności łagodzą w większości porośnięte lasem zbocza. Ale nie powinno się lekceważyć tych niewielkich gór, bo kara może być surowa. Z wielu miejsc widać pobliskie Góry Sowie i dalsze Góry Stołowe, oraz bardziej oddalone Karkonosze i wiele innych ciekawych miejsc. Góry Suche nie są wysokie, bo zaledwie kilka szczytów przekracza 900m, ale mogą zadowolić turystów lubiących górskie wędrówki, biegaczy górskich i narciarskich, oraz kolarzy lubiących ostrą jazdę.  Jedynym schroniskiem w tych okolicach jest „Andrzejówka” położona na Przełęczy Trzech Dolin, znajdującej się niemal w centrum gór. W pobliżu schroniska jest kilka wyciągów orczykowych i zimą przyjeżdżają tutaj narciarze z pobliskiego Wałbrzycha.

00a.WB Trójpański

Na trasie ubiegłoroczne oznaczenia Maratonu Zielone Sudety

Przed godziną 10:00 ruszyliśmy w trasę. Temperatura wynosiła około 20 stopni i było prawie bezwietrznie. Zapowiadało się na piękny dzień. Plan naszej wycieczki był prosty. Bieg do granicy na Ruprechticky Spicak (881m) i dalej szczytami do Trzypańskiego Kamienia. Powrót tą samą drogą. Dwa kilometry biegu trasą narciarską minęły niepostrzeżenie. Dotarliśmy do wiaty stojącej przy granicy z Czechami i niebieskim szlakiem zaczęliśmy wspinać się na Spicak. To było nasze pierwsze mega podejście na dzisiejszym treningu. Ja wspinałem się na górę marszobiegiem, a Maciek starał się podejść na szczyt szybkim krokiem. Wkrótce byliśmy na górze skąd rozpościera się wspaniały widok na okolice. Na szczycie znajduje się wieża widokowa, ale dzisiaj nie było czasu na delektowanie się widokiem okolicy, więc nie wchodziliśmy na nią. Zbiegaliśmy w dół wąską, kamienną ścieżką. Kilkadziesiąt metrów po płaskim i ponownie do góry na Płoniec (841m), w dół i na górę. Zdobywaliśmy kolejno graniczne wierzchołki: Hranicni vrch (775m); Certuv vrch (804m); Słodna (790m); Jedlovy vrch (735m); Kopiniec (706m) i przez Przełęcz pod Czarnochem na Leszczyniec, gdzie był cel naszej wyprawy – Trójpański Kamień.

00c. WB Trójpański

Trójpański Kamień – cel naszej wyprawy

Z daleka wygląda niepozornie, ale dla miłośników małych zabytków jest wspaniałym obiektem stanowiącym relikt czasów kiedy w tym miejscu stykały się granice Śląska, Czech i Hrabstwa Kłodzkiego. Wysoki na ok. 1,6m kamienny obelisk ustawiony w 1732 roku na każdym z trzech boków miał wyryte herby ówczesnych władców tych ziem. Herb od strony Głuszycy oznaczał granicę dóbr Hrabiego von Hochberg (inicjały M.G.V.H.), w stronę Nowej Rudy skierowany był z inicjałami L.B.V.S. (Joseph Baron von Stillfierd), w czeską stronę herb opata z Broumowa, a inicjały O.A.B. oznaczają Otmar Abbas Braunensis. W tamtym czasie granice dóbr właścicieli ziemskich znaczyły więcej niż granice państwowe, które zmieniały się bardzo często, dlatego na kamieniu nie ma symboli państwowych. Później respektowano własność ziemską i granice państw wyznaczano tak, żeby nie rozdzielać dóbr ich właścicieli. Kiedy dotarliśmy do Trzypańskiego Kamienia, zrobiliśmy sesję zdjęciową i ruszyliśmy w drogę powrotną. Deszcz padał już zanim dotarliśmy do celu, ale w drodze powrotnej nasilił się i prawie całą drogę do Andrzejówki pokonaliśmy ukryci w deszczowych chmurach, które na tej wysokości zasłoniły góry całkowicie. Momentami widoczność spadała do kilku metrów, ale na szczęście nie było zbyt zimno i deszcz robił sobie niewielkie przerwy. Maciek zaczął wysiadać, co bardzo mnie zmartwiło, bo zostało jeszcze kilka kilometrów do przebiegnięcia. Okazało się, że popełnił duży błąd nie jedząc posiłku przed biegiem i brakło mu energii. Dziesięć kilometrów w mieście po płaskim można zrobić bez posiłku, ale prawie 30km w tak trudnym terenie, dla nieprzyzwyczajonego organizmu, to duże ryzyko.

00d. WB Trójpański

Deszcz, chmury i trzy wypasione podbiegi do mety

Na szczęście dociągnęliśmy do końca. Pod Spicakiem, po polskiej stronie zatrzymaliśmy się na chwilę bo spotkaliśmy znajomych z którymi rozmawialiśmy i ruszyliśmy dalej. Dobrze, że to był już koniec, bo zaczęliśmy marznąć. Długość dzisiejszego biegu wynosiła 28km. Część treningu przebiegała trasą Maratonu Zielone Sudety na który się zapisałem (szkoda, że nie mogłem wystartować w pierwszej edycji), a po dzisiejszym biegu wiem, że lekko nie będzie. Góry Suche to piękny zakątek naszego kraju. Wspaniałe miejsce do biegania, zwłaszcza dla kogoś kto chciałby wzmocnić nogi, poćwiczyć technikę podbiegów i zbiegów na stromych stokach z bardzo trudnymi, kamiennymi ścieżkami, z których złowieszczo wystają liczne korzenie, jakby czekając na moment naszej nieuwagi. W sumie bieg nie był zbyt szybki, ale trening uważam, za udany, bo mogłem przećwiczyć zdobywanie stromych podbiegów, które starałem się pokonywać biegiem. Uda i łydki dostały ostry wycisk, ale może jutro wybiorę się tam ponownie. Zobaczymy, bo za oknem chmury i deszcz – co nie znaczy, że jutro nie będę biegał.

Profil - Andrzejówka - Trzypański Kamień 2

Profil treningu w Górach Suchych

Przed chwilą sprawdzałem listę startową maratonu, na który zapisanych jest obecnie 30 osób. Kto ma wolny dzień 28 września i biega po górach, powinien zmierzyć się z trasą biegu. Wspaniałe Góry Suche czekają na śmiałków. Oficjalna strona zawodów: http://www.zielonesudety.com.pl

Slavo65

Ps. Opis Trójpańskiego Kamienia pochodzi ze strony http://www.gorytajemnic.pl

Może Ci się również spodoba