Bieg Rycerski na Zamek Grodno

01.ekipa na zam grodn 2013

Od lewej ja, Ania i Kamil przed startem

Dzisiejszy „Bieg Rycerski na Zamek Grodno” w Zagórzu Śląskim organizowany przez Wałbrzyski Klub Biegacza, był dla mnie wielką niewiadomą. Dziesięć dni przerwy w treningach, spowodowane chorobą i dwa krótkie treningi w tym tygodniu, nie pozwoliły ocenić aktualnej formy. Do Zagórza pojechałem z Anią i Kamilem. Pogoda do biegania była dobra. Kilka stopni powyżej zera i brak wiatru. Lekki deszcz który padał rano odpuścił i zanosiło się na to, że podczas zawodów już deszczu nie będzie. Na linii startu było kilkadziesiąt osób. W większości uczestnicy wałbrzyskiego cyklu Grand Prix Idol, ale i takich wolnych strzelców jak ja nie brakowało. Punktualnie w południe ruszyliśmy do boju. Tym razem zacząłem spokojnie. Mój skromny plan zakładał pokonanie dystansu w czasie lepszym o 2-3 minuty niż w ubiegłym roku. Poza tym jutro kolejne zawody na dystansie 10 km w Kamiennej Górze i trzeba trochę sił zaoszczędzić na niedzielę. Już po kilkuset metrach czułem, że płuca jeszcze nie doszły do siebie. Nogi podawały nieźle, ale tchu brakowało. Czołówka wyścigu oddalała się coraz bardziej, ale nie starałem się podciągać tempa, które mieściło się w granicach planowanego 5:15 min/km Trasa biegu prowadziła z centrum Zagórza Śląskiego w kierunku Zamku Grodno. Biegliśmy kamienną drogą do góry, a następnie wąską ścieżką. Dotarliśmy do bramy głównej i mijając zamek biegliśmy leśną drogą, która po kilku zakrętach nagle zaczęła opadać mocno w dół. Docierając do łąki, skręciłem w lewo i nagle potykając się na jakiejś starej kępie zielska, wylądowałem z nosem w trawie i miałem wątpliwą okazję oglądać z bliska zajęcze bobki, ale nie takie rzeczy w życiu się widziało. Nie było czasu na rozczulanie się nad sobą, bo tuż za plecami  czułem oddech galopującej konkurencji. Pozbierałem się i ruszyłem dalej. Dobiegłem do starych torów kolejowych i przyspieszyłem, bo zawodnicy biegnący za mną również biegli coraz szybciej. Zbiegając do zbocza dotarliśmy do asfaltu i po kilkudziesięciu metrach wyścig skręcał na szutrową drogę prowadzącą pod tamę, gdzie nastąpił zakręt w lewo i bardzo stromą ścieżką wijącą się wśród zarośli musieliśmy dostać się do góry. Strome podbiegi są moim najsłabszym punktem i zwykle tam tracę najwięcej czasu. Ale tym razem nikomu nie dałem się wyprzedzić i wbiegając na tamę przyspieszyłem ponownie. Konkurencja napierała coraz bardziej, ale i ja biegłem coraz szybciej ścieżką trawersującą brzeg jeziora.

04.zwycięzcy z grodno2013

Zwycięzcy „Biegu Rycerskiego na Zamek Grodno 2013”

Tempo chwilowe dochodziło do 4:25min/km – nie chciałem odpuścić. Nie tym razem. Mijając zrujnowany ośrodek wypoczynkowy, zaczął się stromy, kamienny, kilkusetmetrowy podbieg w kierunku zamku. Biegłem, momentami przechodząc do marszu. Maszerowałem tylko wtedy, gdy oglądając się za siebie widziałem, że konkurencja również nie biegnie. To był naprawdę męczący podbieg. O tej porze roku, kiedy nie ma liści, zamek widoczny jest z daleka, a to dodaje chęci do pokonania ostatnich metrów. Sto, może dwieście metrów jakie mi zostały biegłem bez przerwy, by nie stracić pozycji, o utrzymanie której walczyłem przez kilka kilometrów. Udało się – na metę dobiegłem nie zagrożony, pokonując dystans 7600m z przewyższeniem +202 /- 203m (według Endomondo) w czasie 0:39:31, uzyskując tempo 5:11min/km Poprawiłem swój ubiegłoroczny wynik o 4 minuty i 8 sekund. Z naszej skromnej trzy osobowej ekipy Ania spisała się najlepiej wygrywając kategorię Open, Kamil był trzeci w kategorii  M20, ja również zająłem trzecie miejsce w swojej kategorii wiekowej M40. Wyniki zawodów dorzucę do wpisu, jak tylko będą dostępne na stronie organizatora.

Slavo65

Może Ci się również spodoba