Kilka słów o biegach

W Wałbrzychu śniegu napadało wczoraj sporo, ale w innych rejonach kraju białego puchu również nie brakuje. Zima z pewnością nadrabia śnieżne zaległości z grudnia i stycznia. Przyroda rządzi się swoimi prawami. Można narzekać i mieć zły humor z tego powodu, ale to trochę nieracjonalne, bo tak było jest i będzie. Przynajmniej przez najbliższe kilkadziesiąt lat, bo ponoć klimat na ziemi się ociepla. Co widać nawet po wynikach naszych biegów, rozgrywanych wczesną wiosną. Na pudle stają Kenijczycy lub inni przedstawiciele Czarnego Lądu. Przyjechali do nas startować, ponieważ się ociepla, a nie dlatego, że panuje u nas dobrobyt. Tak przynajmniej wydedukowałem. W najbliższą sobotę w Sobótce odbędzie się „Półmaraton Ślężański”, na który się wybieram. Jeśli przez najbliższe kilka dni, nic się nie zmieni, to będzie ciężko powalczyć o „życiówkę”.  Przynajmniej taki problem będą mieli szybsi biegacze, bo może być ślisko i wąsko, a na Przełęczy Tąpadła może zrobić się duży biegowy zator. Tam zawsze śnieg leży najdłużej i wysokie zaspy mocno zawężają drogę na długości kilkuset metrów.  Ale wierzę w to, że organizatorzy o tym pomyślą, a  jak będzie w sobotę, okaże się za kilka dni. Mój rekord w półmaratonie nie jest wyżyłowany i myślę, że bez problemu poprawię go o jakieś 2-3 minuty. Moim zdaniem nawet biegacze górscy powinni zaliczyć trochę atestowanego asfaltu, żeby sprawdzić postępy i mieć punkt odniesienia w planowaniu dalszego treningu. Ciężko jest to ustalić podczas biegów górskich, bo nawet jeśli dystans kilku biegów jest skrupulatnie zmierzony i wynosi na przykład 10km, to trasy różnią się sumą przewyższeń, profilem, a także nawierzchnią, która ma też ogromny wpływ na tempo biegu.

Dzisiejszy trening odpuściłem, a pewnie biegał bym pomimo bolącej łydki. Ból coraz mniej dokucza, ale nie wiem, czy to dlatego, że przechodzi, czy się do niego przyzwyczajam. Śnieg był pretekstem do pozostania w domu. Stąd moja bazgranina.

Mam kilka optymistycznych wieści ze świata biegów.

WIELKA PRZYCHYBA – SZCZAWNICA

Przychyb - profil

Profil maratonu w Szczawnicy

W naszym biegowym kalendarzu pojawił się kolejny bieg górski na dystansie maratońskim „Wielka Przychyba” który odbędzie się w 3 maja w Szczawnicy. Dla mniej wybieganych „górali” lub preferujących krótsze dystanse, będzie rozgrywany 6 kilometrowy bieg towarzyszący „Hardy Rolling”

Po szczegóły zajrzyjcie na stronę zawodów: http://maratonszczawnica.pl

CHOJNIK MARATON – JELENIA GÓRA – SOBIESZÓW

Mar. Chojnik - trasa 6

Na zdjęciu testowanie trasy maratonu (materiał promocyjny Chojnik Maraton)

Zapisy na RUN PROFIT MARATON w końcu ruszyły, ale nastąpiło kilka istotnych zmian. Bieg będzie rozgrywany pod nazwą CHOJNIK MARATON i trasa została nieco zmieniona. Dla wielu biegaczy amatorów, takich jak ja, którzy sponsorują się z własnej kieszeni, istotne jest to, że drastycznie podniesiono opłatę startową z zapowiadanych 80zł do 130zł Planowałem z kilkoma znajomymi biegaczami start w tej imprezie, ale oni odpuścili zawody ze względów finansowych. Dla mnie cena jest jeszcze do przełknięcia, ale bardzo zależy mi na dobrym występie w MGS-ie, a Chojnik Maraton to będzie bieg bardzo wymagający i znalazł się pretekst żeby ten start zamienić na łatwiejsze zawody w Czechach, również na dystansie maratońskim. Impreza nosi nazwę „Jirkovsky Crossmarathon” Podaję link do biegu, bo może kogoś zainteresuje start u naszych sąsiadów  http://www.ivosh.net/jcm/propozice_2013.html

Zerknijcie również na stronę Chojnik Maratonu, bo trasa biegu jest ciekawa i może ktoś z Was będzie chciał wybrać się na te zawody. Ja na pewno raz, albo dwa razy będę trenował w tym rejonie na trasie maratonu, ale to dopiero jak śniegi zejdą z gór.

Strona Chojnik Maratonu: http://www.profitmaraton.pl

MARATON ZIELONE SUDETY – MIEROSZÓW

Zielone Sudety 2013 - banner

Trzecią dobrą informacją jest to, że „Maraton Zielone Sudety” się odbędzie. Organizatorzy tej imprezy mieli ogromne kłopoty ze znalezieniem finansowego wsparcia. Trzymałem za nich mocno kciuki i może to troszkę pomogło. Pierwsza edycja biegu była pozytywnie odebrana przez uczestników, a rozmawiałem na temat zawodów z kilkunastoma osobami startującymi w zawodach. I wszyscy byli z organizacji i trasy biegu zadowoleni. Często wypytuję znajomych lub poznanych biegaczy o wrażenia z zawodów, dojazd, sprzęt, obuwie i wiele innych rzeczy z racji tego, że prowadzę blog biegowy, na którym chcę się z Wami, podzielić różnymi informacjami.

Wracając do maratonu; tutaj również nastąpiły pewne zmiany. Bieg odbędzie się na dystansie 44km, a start i meta zawodów będą znajdowały się w Mieroszowie. Malowniczy rynek tego, przygranicznego miasteczka to znakomite tło dla zawodów. Poza tym prężnie działają tam miejscowi biegacze z „Grupy Biegowej Mieroszów” i dzięki nim wiele osób podniosło się z wygodnych foteli i ruszyło na świeże powietrze. Jeśli chodzi o miejsce startu i mety zawodów, uważam, że jest to doskonała promocja miasteczka i maratonu. Jeszcze nie ma wszystkich informacji na stronie biegu, ale bądźcie cierpliwi. Najważniejsze, że zawody się odbędą.

Strona biegu: http://www.zielonesudety.com.pl

Slavo65

Może Ci się również spodoba