WB – Zagórze i Zamek Grodno

01.WB Zag-przed startem

Ekipa przed startem – w Zagórzu Śląskim przywitała nas zimowa aura

Wczorajsza wyprawa na dłuższe wybieganie z kolegami z Wałbrzycha i ekipą z Nowej Rudy nastawiła mnie optymistycznie do dalszych treningów. Przez ostatnie dni przeżywałem chwilowy kryzys. Patrząc na śnieg za oknem i wskazanie termometru –  nie chciało mi się wychodzić z domu. Ale konkurencja nie łamie się takimi drobiazgami, więc jednak ćwiczyłem. Musiałem tylko zmodyfikować plany i ze względu na brak warunków odpuścić planowane treningi prędkości, a jedynie zrobić kilka akcentów na śnieżnej nawierzchni i trochę truchtu. Wspólna wyprawa biegowa postawiła mnie na nogi. Nasza 6 osobowa ekipa ruszyła z centrum Zagórza Śląskiego, trasą zaplanowaną przez Artura. Biegliśmy główną drogą asfaltową, całkowicie zasypaną śniegiem, który nie był głęboki, ale trzeba było uważać, bo ubity kołami samochodów zamienił się w gładką i śliską nawierzchnię. Tempo nie było za mocne, wybieganie to wybieganie i nie ma co szaleć. Mogliśmy biec szybciej, lecz w tych warunkach nie było potrzeby, bo i tak bieg był dosyć ciężki. Śliska nawierzchnia i długie podbiegi na trasie wystarczyły poczuć w nogach ponad 20 kilometrowy dystans. Wybiegając z Zagórza, podążaliśmy wzdłuż zalewu, by po kilku kilometrach skręcić w kierunku wioski Michałkowa.

02. WB Zag - na trasie

Pokonywanie długiego podbiegu w okolicach Michałkowej

Mozolnie pokonywaliśmy długi, męczący podbieg.  Zbieg również nie był łatwy, bo było bardzo ślisko. Moment nieuwagi i wywróciłem się na zbiegu, efektownie rozciągając  na drodze. Było dużo śmiechu, bo w chwili, kiedy nastąpił mój upadek, rozmawialiśmy o zawałach serca i różnych dolegliwościach zdrowotnych. Biegliśmy powoli, od czasu do czasu przyspieszając na lepszych fragmentach drogi. Zbiegając z Michałkowej ponownie znaleźliśmy się nad Jeziorem Bystrzyckim i biegnąc wzdłuż brzegu widzieliśmy zamarznięte wody zbiornika oraz wielu wędkarzy czyhających przy wyrąbanych przeręblach na swą zdobycz. Dotarliśmy do tamy, robiąc krótką przerwę na pamiątkowe zdjęcie. Pogoda była coraz lepsza, nieśmiało pojawiło się słońce. Ruszyliśmy serpentyną prowadzącą do Lubachowa rozłożonego poniżej tamy. Na zbiegu, mijaliśmy samochód, który wpadł w poślizg i nie mógł podjechać do góry. Droga stroma i śliska, a na niej ani grama piasku. Pomogliśmy kierowcy wydostać się z tarapatów, popychając samochód. Dalej musiał radzić sobie sam. Obejrzałem się za siebie i widziałem, że z trudem wjechał na górę. Z Lubachowa skręciliśmy do góry, w kierunku Zagórza i po kilku kilometrach dotarliśmy do miejsca, gdzie mieliśmy zaparkowane samochody. Słońce coraz pewniej wychylało się zza chmur, a my po krótkiej przerwie ruszyliśmy na kilkukilometrowy kros w rejonie Zamku Grodno.

03. WB Zag - na zamku

Na dziedzińcu Zamku Grodno

Biegliśmy mocno zasypanymi śniegiem ścieżkami w okolicach i na terenie „Rezerwatu Przyrody Góra Choina” Nasz bieg w większości pokrywał się z trasą „Biegu na Zamek Grodno” organizowanego przez Wałbrzyski Klub Biegacza. W tym roku zawody odbędą się 20 kwietnia. Dotarliśmy do torów kolejowych, dalej do tamy i biegnąc ścieżką spacerową wzdłuż jeziora, tym razem z lewej strony widzieliśmy skute lodem wody zbiornika i wędkarzy. Wkrótce zaczął się mozolny podbieg w okolice zamku. Przed którym skręciliśmy w prawo i obiegliśmy górę Choina, mijając duże ilości  wyciętych drzew, poukładanych wzdłuż drogi. Dotarliśmy na Zamek Grodno. Słońce świeciło już pełną mocą. Zdjęcie, chwila odpoczynku i ruszyliśmy w dół, pokonując kilkusetmetrowy odcinek kończący nasz trening. Całość treningu obejmowała 20km pętlę asfaltową z dwoma bardzo długimi podbiegami i 7 km kros w ciężkich zimowych warunkach w okolicach zamku. Dziękuję kolegom za udany trening, rozmowę i pozytywne nastrojenie mnie do dalszych treningów.

Slavo65

Może Ci się również spodoba