Biegam więc jestem!

Biegam więc jestem -małe

Wielu facetów w moim wieku jest sfrustrowanych. Myślą, że osiągnęli już wszystko co było możliwe. Albo myślą, że już niczego nie zdołają w życiu zrobić. Często wydziwiają, zaczynają popijać, popadają w apatię lub stroszą piórka, bo przeżywają tak zwaną drugą młodość i rozglądają się pazernie za kobietami, na które nie powinni spoglądać. Ja znalazłem inny sposób na samorealizację. Jeszcze nie zakończyłem żywota, dlaczego więc miałbym biernie czekać na to co nieuchronne?
Dlatego postanowiłem biegać!!! W mojej biegowej filozofii nie ma co dopatrywać się jakiejś energii z kosmosu, wzniosłych ideologii, czy chęci udowodnienia sobie czegokolwiek. Po prostu biegam, a jeżeli już to robię, to chciałby robić to coraz lepiej. Pewnie błądzę, jak wielu biegaczy amatorów poszukujących właściwej drogi do biegowego rozwoju. I nie ma w tym nic złego. Nasze ograniczenia wymagają znalezienia kompromisu umożliwiającego realizację pasji, bez uszczerbku dla codziennych obowiązków. Zawodowcy, profesjonalni sportowcy skupieni są na dwóch rzeczach: dyscyplinie którą trenują i na regeneracji. Wszystkie inne sprawy idą na bok. Muszą iść w odstawkę! To konieczne, żeby robić ogromne postępy i być na szczycie. Cierpi na tym ich prywatne życie, którego często prawie nie ma. Ale coś za coś. My amatorzy mamy więcej spraw na głowie. Usiłujemy połączyć naszą pasję, z rodziną, kontaktami ze znajomymi i pracą z której żyjemy. To można jednak osiągnąć. Należy wykazać trochę kreatywności, być elastycznym i umieć pogodzić wiele spraw tak, żeby wszystko grało. Wiadomo, w życiu może wyniknąć wiele komplikacji ograniczających trening i spowalniających nasz rozwój. Ale trzeba się z tym pogodzić i uparcie dążyć do celu. Najwyżej ograniczyć w danym okresie treningi oraz starty, a poprawienie życiówki w maratonie odłożyć na później.  Stąd moje hasło, które z pewnością i do Was będzie pasować: „BIEGAM WIĘC JESTEM!”

Slavo65

Może Ci się również spodoba