Asics Gel Enduro 8 – kros test

Asics 1 - na bloga

Asics Gel Enduro 8

Dzisiejszy trening, był pierwszym który miał na celu sprawdzić sprzęt, a nie moje możliwości. Czarne paznokcie lub ich brak, poobijane palce, odciski itd. sprzykrzyły mi się już dawno, ale nie mogłem znaleźć rozwiązania tego problemu. Do tej pory kupowałem buty o jeden numer większe, ale to nic nie dawało. Biegając ostro w dół lub podbiegając stromo pod górę i tak palce miały mocny kontakt z przodem obuwia, co w efekcie prowadziło do uszkodzenia palców i paznokci. Szukając skutecznego rozwiązania trafiłem na forum portalu maratonypolskie.pl  na dyskusję dotyczącą uszkodzonych paznokci i dobierania odpowiedniego rozmiaru butów. W jednej z opinii Magda wspomina, że do biegów górskich używa butów o dwa numery większych i nie ma problemu z poobijanymi paznokciami. Nie byłem do końca przekonany, czy kupowanie o wiele większych butów ma sens i czy da się w nich wygodnie biegać. Zaryzykowałem i kupiłem Asics Gel Enduro 8 Głównym powodem nabycia Asicsów była cena. Jeśli buty okazałyby się nie do użycia z powodu za dużego rozmiaru, to strata byłaby do przełknięcia. Za buty zapłaciłem 229zł w sklepie Runshop.pl  Kupiłem o 1,5 rozmiaru większe. Obuwie na asfalcie sprawdziło się znakomicie. Dzisiaj ruszyłem w teren. Odpowiednim testem, który powinien dać wstępną odpowiedź, czy buty się sprawdzą, czy nie, był zaplanowany kros w Rezerwacie „Przełomy pod Książem” Liczne podbiegi i zbiegi, kamienie, korzenie i wszystko czym może zaskoczyć biegacza przyroda, znajduje się na trasie mojego ulubionego krosu. Tempo było wolne, bo jeszcze śnieg  w lesie zalega, tworząc twardą i miejscami grubą śnieżną skorupę. Początek trasy prowadził asfaltem przez wałbrzyską dzielnicę Szczawienko. Dopiero po dwóch kilometrach wbiegłem na szutrową drogę i przebiegając kilkaset metrów dotarłem do stromego, kamiennego podbiegu, który mocno zasypany śniegiem był jeszcze trudniejszy do pokonania niż zwykle.

książ na blo

Zamek Książ na trasie dzisiejszego krosu

Powoli zagłębiłem się w lesie. Klucząc znanymi ścieżkami, zacząłem ostro zbiegać w dół do rzeki, gdzie na stromym stoku, ujrzałem niewielkie stado muflonów. Zwierzęta zaskoczone przeze mnie, uciekły na jeszcze bardziej niedostępne, kamienne zbocze i przypatrywały się moim zmaganiom ze śniegiem i stromą, kamienną, wąską ścieżyną. Dotarłem do rzeki, przebiegłem mostek i mozolnie, marszobiegiem wspinałem się do góry na drugą stronę wąwozu. Tym razem odpuściłem ulubioną, kamienną ścieżkę, trawersującą skalne zbocza. Było za bardzo niebezpiecznie, nawet na pokonywanie tego odcinka marszem. Wszędzie zalegała gruba warstwa śniegu i musiałem przejść do marszu. Wkrótce znalazłem się u góry i pobiegłem w kierunku punktu widokowego. Zrobiłem pamiątkowe zdjęcie zamku i dobiegłem w okolice Książa. Minąłem parking, zbiegłem do amfiteatru i ponownie dotarłem do rzeki. Przebiegłem przez mostek i wąską ścieżką, wijącą się wzdłuż rzeki biegłem w głąb wąwozu. Wkrótce straciłem sygnał i Endomondo przestał zapisywać trasę. Kilkaset metrów biegłem wzdłuż rzeki. Od czasu do czasu, po drugiej stronie widać było majestatyczną bryłę Zamku Książ. Ścieżka wiła się wśród drzew, miejscami robiła się bardzo wąska. Sprawiała wrażenie jakby była przyklejona do skał i musiałem przechodzić do marszu, żeby nie wpaść do rzeki. W górze nade mną rozciągały się ośnieżone, obrośnięte mchem skały, zdobiące strome zbocza. „Przełomy pod Książem” to najpiękniejsze miejsce w okolicach Wałbrzycha. Zawsze cieszę się na samą myśl, że będę mógł ponownie tędy przebiegać. Teren jest trudny, dlatego robię tutaj krosy. Tym razem, to był typowy marszobieg, a wspinaczka do góry rozpoczynająca się po dziesiątym kilometrze treningu była naprawdę mozolna. Musiałem się wspinać, nie było mowy o podbieganiu. Śnieżna skorupa, skutecznie mnie do tego zniechęciła. Na śniegu widoczne były jedynie ślady zwierząt. Prawdopodobnie muflonów.

śc na log 2

Ostatni odcinek kilkusetmetrowego podbiegu

Kilkaset metrów pokonałem w ponad 20 minut. Ale u góry czekało na mnie słońce w nagrodzie i wspaniały widok na okolice. Odpuściłem drugą część krosu, żeby nie przedobrzyć, co często mi się zdarza i pobiegłem do domu. W sumie zrobiłem 14km ciężkiego krosu, aż mnie w krzyżu łupie. Ale buty sprawdziły się znakomicie. Na ostateczną ocenę jest za wcześnie, bo do tego potrzebne są jeszcze szybkie strome zbiegi i mozolne podbiegi. Niemniej jednak polecam Asids Gel Enduro 8 ze względu na to, że znakomicie trzymają się nogi, zarówno na zbiegach jak i podbiegach. Wiązania mają tradycyjne, ale nie musiałem robić podwójnej pętli, bo sznurówki trzymały mocno. Nie będę podawał danych technicznych, bo to znajdziecie na stronie sklepu jeśli zainteresuje Was dobry but w rozsądnej cenie. Sklep oferuje różne model Asidsów do biegania w terenie w cenie od 189zł do 419zł Jeśli macie w planach trochę asfaltu, to zwróćcie uwagę na Asids Gel Blackhawk 5 (następca, naprawdę dobrych Blackhowków 4), które kosztują w tym sklepie 179zł. Nie jest to obuwie startowe, przeznaczone raczej dla początkujących i średniozaawansowanych biegaczy, ale znakomicie sprawdza się na treningach po twardej nawierzchni.

Strona sklepu >>> http://www.runshop.pl

Slavo65

Może Ci się również spodoba