Grudzień – podsumowanie miesiąca

Medale na pamiątkę ukończenia pierwszych trzech maratonów

W ostatni dzień roku postanowiłem zrobić lekki trening i przebiegłem 17 kilometrową trasę po Książańskim Parku Krajobrazowym. Wcześniej planowałem sylwestrowy bieg w Trzebnicy, ale ostatni dzień roku, ostatecznie postanowiłem spędzić nie w gronie biegaczy, tylko wśród niebiegających znajomych. Mam nadzieję, że od tego się nie rozchoruję. Podsumowując miesiąc – grudzień zapowiadał się bardzo intensywnie. W ciągu pierwszych dwóch tygodni zrobiłem prawie 200km i zrealizowałem zakładane treningi specjalistyczne. Pod koniec trzeciego tygodnia musiałem zrobić przymusową przerwę, ponieważ się przeziębiłem. W tym miesiącu wybiegałem 324 km w 19 sesjach treningowych. Z powodu choroby nie wykonałem wszystkich treningów szybkości. Pod koniec miesiąca wraz z kolegami przygotowującymi się do biegów ultra. Wybrałem się w Rudawy Janowickie na dłuższy trening. Niestety moja wyprawa nie wypadła za dobrze i trochę mnie to zmartwiło. Nie dlatego, że nie nadążałem za chłopakami, ale z powodu mojej nadzwyczaj kiepskiej dyspozycji. Być może przyczyną tego była moja kilkudniowa absencja treningowa lub długi kros zrobiony dzień wcześniej. Mam nadzieję, że to nie coś innego. Niestety nie udało mi się utrzymać wagi i przybyło mi prawie 3kg. Szkoda, ale to było do przewidzenia. W styczniu muszę się zabrać do roboty i pozbyć się tego zbędnego bagażu. Bo 3kg więcej na grzbiecie, również mogły mieć wpływ na 37 kilometrowym dystansie w Rudawach. W 2012 roku przebiegłem 2830km mimo kilku przerw spowodowanych kontuzjami. To jest dwa razy więcej niż w moim pierwszym sezonie. Ubiegły rok był również moim pierwszym, prawdziwym sezonem startowym w którym stawałem 18 razy do rywalizacji. Nie wywalczyłem nic wielkiego, ale mały postęp jest. Cieszy również to, że dzięki startom poznałem wielu ciekawych, pozytywnie nastawionych ludzi i mam nadzieję, że ich optymistyczne nastawienie również przejdzie na mnie.

Slavo65  😀

Może Ci się również spodoba