Wrzesień – podsumowanie miesiąca

Poprzedni miesiąc zaczął się lekkim rozbieganiem. Nadal odczuwałem skutki kontuzji której nabawiłem się na początku lipca i postanowiłem powoli zwiększać intensywność treningów. Wybiegałem 181km, co było dużym wzrostem kilometrażu w porównaniu z sierpniem (84km) Forma powoli zaczęła wracać, ale nie chciałem mocniej biegać, żeby nie przedobrzyć. W połowie miesiąca wystartowałem w „Pivnim Triatlonie” w Czechach. Razem z kolegami wzięliśmy udział w zawodach jako drużyna. Ja przebiegłem 4,5km w terenie, drugi zawodnik przejechał 25km na rowerze, a trzeci wypił 5 regulaminowych piw. Trochę sportu i zabawy, mnóstwo śmiechu i nieco alkoholu. Jednym słowem niezła zabawa w czeskim stylu. Pod koniec miesiąca mocniej zwiększyłem kilometraż.

W Paryżu widziałem wielu biegaczy, którzy usiłują biegać w tym miejskim molochu.

Następnie z powodu kilkudniowego wyjazdu do Paryża zrobiłem przerwę. Do najbliższego startu w „Mistrzostwach Polski w Długodystansowym Biegu Górskim” w Lądku Zdrój (06.10.) nie zdążyłem się przygotować. Mało biegania oraz treningu technicznego i nie ma co liczyć na dobry rezultat. Ale mam nadzieję, że mój start w zawodach będzie niezłym sprawdzianem przed „Maratonem Beskidy” który odbędzie się na początku listopada. 31 kilometrowa trasa biegu, 132o m przewyższenia pozytywnego i tyle samo w dół, z pewnością obnaży moje najsłabsze ogniwo. Nad którym popracuję w październiku.

„Jesteś tak silny, jak silne jest twoje najsłabsze ogniwo” ktoś, kiedyś mądrze powiedział.

Slavo 65 🙄

Może Ci się również spodoba