„Półmaraton Wałbrzych”

Kilka chwil po starcie

Bogdan bardzo długo namawiał mnie do startu w tej imprezie. W planach miałem start w „Jesenickim Maratonie” który był rozgrywany dzień wcześniej w Czechach. Zdecydowanie wolę biegać po górach niż po asfalcie, ale z przyczyn zdrowotnych musiałem odpuścić górski maraton i postawiłem na znacznie łatwiejszy „Półmaraton Wałbrzych”, aby ostatecznie w niedzielę stanąć na starcie. Po kilku latach przerwy, dzięki Prezydentowi Wałbrzycha Romanowi Szałemejowi, bieg „Półmaraton Wałbrzych” wrócił do sportowego kalendarza, a odbyło się to w pięknym stylu! Dotychczasowa frekwencja biegu, to  nieco ponad stu zawodników w kolejnych edycjach. W 2012 roku na starcie stanęło 555 osób i była to prawdziwa REAKTYWACJA,  a nie REANIMACJA biegu. Wałbrzych zasłużył na profesjonalną, dużą  imprezę biegową, a taką był tegoroczny półmaraton. Miasto powoli odradza się z marazmu w jaki popadło pod koniec XX wieku po likwidacji tutejszych kopalń i zakładów które z nimi współpracowały, a ten bieg udowodnił, że w tym mieście coś się dzieje i warto tutaj zajrzeć.

Liderzy wałbrzyskiego biegu na trasie

Początkowo trasa biegu nie przypadła mi do gustu, ale po dokładnej analizie i wcześniejszym spacerze po niej, doszedłem do wniosku, że będzie to ciekawy i bardzo wymagający bieg uliczny, o  górskim profilu. Na górski charakter biegu wpływ mają trzy podbiegi kilkusetmetrowej długości, oraz trzy podbiegi złożone z kilku sekwencji; na które składa się długi podbieg podzielony kilkoma krótkimi odcinkami po płaskim terenie. Trasa biegu podzielona została na trzy siedmiokilometrowe pętle przebiegające przez centrum Wałbrzycha, co stwarzało dogodne warunki dla miłośników fotografii sportowej. O godzinie 11.00 ruszyliśmy z wałbrzyskiego rynku. Ustawiłem się w połowie stawki, bo zakładałem pokonanie trasy w ciągu 2 godzin. Mało ambitny plan, ale w ciągu ostatnich tygodni miałem tylko kilka treningów i nie nastawiałem się na dobry wynik. Przebiegliśmy obok Ratusza i głównymi ulicami zbiegliśmy do Placu Grunwaldzkiego, gdzie nastąpił nawrót do Placu Tuwima. Tam zakręcając w lewo rozpoczęliśmy pierwszy, mozolny, kilkusetmetrowy podbieg serpentyną do dzielnicy Nowe Miasto. Pogoda była znakomita, na termometrze dwadzieścia kilka stopni, ale wiał lekki chłody wiatr. Już po kilkuset metrach czułem, że dzisiaj jest mój dzień i biegnie mi się bardzo lekko.

Grześ ze Strzegomia (1:38:28 – 137 miejsce w kat. open)

Dalej biegliśmy aleją obok Parku Sobieskiego, coraz mocniej opadającą w dół w kierunku głównej drogi w centrum miasta. Tam nastąpił kolejny ostry nawrót i biegliśmy przez główny wałbrzyski plac, skąd zaczynał się podbieg do teatru, gdzie był kolejny nawrót i znowu podbieg. Zakręt w lewo i ponownie podbieg do wałbrzyskiego rynku. Przez rynek i kolejny podbieg obok kościołów, następnie lekko w dół i powrót do rynku, gdzie kończyła się pętla. Pierwsze okrążenie pokonałem w tempie 5:14 na kilometr, co dla mnie było naprawdę dobrą prędkością. Zaryzykowałem, postanowiłem nie zwalniać i biec szybciej niż planowałem. Tym razem na trasie prawie nic nie piłem, tylko na początku ostatniego okrążenia zjadłem żel, bo czułem, że opadam z sił. Bieg był ciekawy, a na trasie dopingowały nas grupki młodzieży, a obok ratusza grała orkiestra zachęcając do biegu. Najwięcej kibiców zgromadziło się na wałbrzyskim rynku, który w dniu biegu był mocno zatłoczony.

Po prawej Bogdan (1:40:09) dzięki któremu zdecydowałem się na start.

Kolejne okrążenia pokonałem nieco wolniej. Ostatecznie bieg ukończyłem w czasie 1:51:50, uzyskując średnią prędkość 5:17 min./km Wałbrzyski półmaraton był drugim ulicznym biegiem w mojej bardzo krótkiej „karierze” biegacza. Poprawiłem swój czas z Sobótki o 4 minuty i 46 sekund. Na mecie zameldowałem się na 314 pozycji spośród 555 uczestników biegu. W kategorii wiekowej byłem 33 na 48 startujących. Przeglądałem wyniki biegu oraz klasyfikacje wiekowe. Przede mną jest wiele do zrobienia. Dużo biegania i wiele treningów zanim będę mógł skutecznie rywalizować z rówieśnikami. Teraz zaplanowałem kilka dni odpoczynku od biegania, bo startowałem z nie do końca wyleczoną kontuzją i wałbrzyski asfalt mocno dał mi się we znaki. W tym sezonie jeszcze kilka górskich biegów przede mną w tym najważniejszy start 6 października – Mistrzostwa Polski w Długodystansowym Biegu Górskim.

Ja z kolegami, których plecy pewnie jeszcze długo będę oglądał na wyścigach.

Wyniki biegu znajdziecie na stronie półmaratonu >>> http://www.polmaraton.walbrzych.pl

Zwycięzcy „Półmaratonu Wałbrzych 2012”

Mężczyźni:
1. Komen Joel (KEN) – 1:07:32
2. Iveruk Mykahajlo (UKR) – 1:07:37
3. Slavenski Iliya (BRL) – 1:07:49
 
Kobiety:
1. Durak Katarzyna (POL) – 1:19:22
2. Jupkorir Winny (KEN) – 1:21:44
3. Yakimowich Natalia (UKR) – 1:24:59

Poniżej wyniki moich kolegów i koleżanek:

 Open  Nazwisko  Czas
 40  Jagiellicz Marcin  1:25:51
 81  Żak Artur  1:34:28
 92  Pernej Kamil  1:35:30
 99  Kowalczyk Jacek  1:35:49
 137  Sulima Grzegorz  1:38:28
143  Dudziński Marcin  1:38:24
 153  Tajduś Bogusław  1:40:09
 246  Wasiek Bartłomiej  1:48:35
 314  Mój wynik 🙂
 1:51:50
349  Sobieraj Ewa  1:54:17
378
 Pernej Ania
Trzecie miejsce w kat. wiekowej K 25
 1:56:29

Może Ci się również spodoba