Czerwiec – podsumowanie miesiąca

Na zdjęciu: ja w Teplickich Skałach (Czechy) podczas wycieczki biegowej

W czerwcu wybiegałem 302km w 13 sesjach treningowych i 2 startach. Miesiąc biegowy minął bez większych zgrzytów. Były momenty, gdy odczuwałem przemęczenie, dlatego robiłem dodatkowe jednodniowe przerwy w treningach. Planowany kilometraż to około 300km, które bez problemów pokonałem. Do ważniejszych dla mnie wydarzeń biegowych w ostatnim czasie mogę zaliczyć dwa starty w tym miesiącu; „Horsky beh na Lysou horu” w Czechach i „Nocny Górski Maraton” w Boguszowie – Gorcach. Bieg w Czechach to było nowe doświadczenie, podczas którego przekonałem się na własnej skórze, że zawsze może być ciężej niż sobie wyobrażamy. Zaledwie 9200m trasy, z przewyższeniem 930m i na dodatek grubo ponad 30 stopni upału. Ale dałem radę wspiąć się na najwyższy szczyt Śląsko – Morawskiego Beskidu. Miejsce jakie zająłem nie jest imponujące (104 pozycja), ale jeszcze prawie dwustu biegaczy za mną mijało metę w tym skwarze. Trasa wspaniała i mam nadzieję, że będę mógł jeszcze kiedyś w tym biegu brać udział.  Drugim startem w czerwcu był „Nocny Maraton” w Boguszowie. To był porządny sprawdzian przed „Maratonem Gór Stołowych” który odbędzie się na początku lipca. Trasę planowałem pokonać w ciągu 4h 30min i udało się zrobić dystans w 4h 27min z pewnym zapasem sił. Dlatego optymistycznie patrzę na start w MGS-ie, chociaż trasa będzie technicznie trudniejsza niż maraton w Boguszowie. „Nocny Maraton Górski” był moim pierwszym startem na tym dystansie. Wypadło nieźle. Do mety dobiegłem na 15 pozycji w klasyfikacji generalnej i 3 w kategorii M40. Ostatecznie wskutek niczym nie uzasadnionej zmiany regulaminu w trakcie trwania imprezy, sklasyfikowany zostałem na miejscu 18 i 4 w M40. Ale nie tylko mnie zrobiono w balona podczas punktacji. W minionym miesiącu systematycznie ćwiczyłem takie elementy jak rytmy, podbiegi, bieg tempowy i bieg w tempie maratońskim. W kolejnym miesiącu trening będzie podobny. Ilości wybieganych kilometrów nie zwiększam i wahać się będzie w granicach 300-340 kilometrów miesięcznie do końca października. W lipcu planuję dwa starty: „Maraton Gór Stołowych” i „Bieg na Śnieżkę” Decyzję o starcie w drugim biegu podejmę po maratonie.

Slavo 65 🙂

Może Ci się również spodoba