Marzec 2012 – podsumowanie miesiąca

Marzec minął bezpowrotnie, a moje plany treningowe w tym miesiącu nie zostały zrealizowane. Pierwsze dni upłynęły na leczeniu kontuzji, a właściwie na łagodzeniu skutków zimowego przeciążenia. Kolejne treningi to próba przyzwyczajenia organizmu do powrotu do pracy na wysokich obrotach. Z decyzją dotyczącą startu w Półmaratonie Ślężańskim w Sobótce zwlekałem do ostatniej chwili. Nie czułem się w pełni sił. A ostatnie tygodnie lekkiego treningu nie wróżyły dobrego wyniku na zawodach biegowych. Na bieg byłem zarejestrowany, startowe zapłaciłem i trochę szkoda mi było pieniędzy, ale jeszcze więcej startu na który bardzo liczyłem. Planowanego wcześniej tempa 5:0 min/km i ukończenia półmaratonu w czasie 1:45:00 nie brałem już pod uwagę. Zweryfikowałem moje zamierzenia, do tego co mogłem osiągnąć w obecnej formie. Postanowiłem biec w tempie 5:30 i ukończyć zawody w czasie 1:55:30. Mógłbym starać się przebiec szybciej dystans 21 kilometrów, ale nie chciałem się szarpać i narażać na dłuższą przerwę od treningów. Wylądowałbym pewnie na asfalcie wśród kilku uczestników biegu, których kilka dni później, podczas zawodów, widziałem leżących na asfalcie i doprowadzanych do przytomności przez innych biegaczy i obsługę. Zawody skończyłem w czasie 1:56:36 na 1498 pozycji. Dostałem piękny pamiątkowy medal i zdobyłem trochę startowego doświadczenia, którego mi młodemu (stażem oczywiście) biegaczowi ogromnie brakuje. Nie ukrywam, że kilka dni musiałem odpocząć, bo bieg w tak szybkim dla mnie tempie, na tak długim dystansie i po asfalcie, do którego nie jestem przyzwyczajony, mimo wszystko dał mi się we znaki. Biegłem o 3 sekundy wolniej na kilometr niż zakładałem, ale mój pierwszy start na dystansie półmaratonu uważam za udany. W ciągu pierwszego wiosennego miesiąca udało mi się wybiegać ponad 200km, pomimo trudności o których wspominałem. W kwietniu planuję pracę przede wszystkim nad prędkością i wytrzymałością na długim dystansie. Dwa treningi specjalistyczne w tygodniu, jedno długie (powyżej 25km) wybieganie i dwa lekkie treningi uzupełniające. Całość uzupełnię startami w lokalnych biegach; „Biegowy Turniej Rycerski” okolice Zamku Książ (2x10km) oraz „Bieg na Zamek Grodno” – Zagórze Śląskie (10km) Dla niewtajemniczonych mogę dodać, że biegi organizowane są przez Wałbrzyski Klub Biegacza. Pierwszy z biegów „Turnieju” odbywał się będzie na tarasach i schodach Zamku Książ, drugi w okolicach ruin „Starego Książa” na terenie Rezerwatu „Przełomy pod Książem”, a trzeci w Zagórzu Śląskim nad tamtejszym zalewem i w malowniczym zamku. Poniżej podaję link do strony, gdzie znajdziecie kontakt z organizatorem tych ciekawych zawodów. Jeśli mieszkacie poza Wałbrzychem, a zdecydujecie się przyjechać i wystartować, to nie myślcie sobie, że będzie łatwo. Tutaj nikt nie odpuszcza!

Slavo 65 🙄

WKB Podzamcze >> http://www.idol-wkb.pl

Może Ci się również spodoba