Chełmiec !!!

Jedno z przysłów mówi, że „w nocy wszystkie koty są czarne”. Inne które wymyśliłem, gubiąc po raz drugi drogę na Chełmiec brzmi: „w zimie wszystkie drogi są białe,” a właściwie „w zimie wszystkie drogi wyglądają tak samo.”  W okresie od wiosny do jesieni, te mniej uczęszczane zarośnięte są wysoką trawą i osłonięte gałęziami, których liście często skutecznie zasłaniają wejście na nią. W zimie tego nie ma, drogi o mniejszym znaczeniu, robią się równie ważne co te główne. A gdy spadnie śnieg, to pogubić się jest jeszcze łatwiej. Ale bez paniki. Byłem w końcu u siebie. Postanowiłem biec dalej, chociaż wiedziałem, że się zgubiłem. W końcu dotarłem do znanego miejsca i wiedziałem, że zrobiłem co najmniej kilometr w przeciwnym kierunku. Bieg na Chełmiec to był mój trening, dlatego dodatkowe kilometry można zanotować do dziennika biegowego i nie ma sprawy. Pogoda była piękna. Wbiegając na górę spotkałem drwali i mnóstwo powalonych drzew, które cięli i ściągali sprzętem w dół drogi. Pierwsze dwa kilometry z pięciokilometrowego podbiegu na Chełmiec pokonałem bez problemu. Później zaczęły się „schody” Śnieg był coraz głębszy, ponieważ na górę ostatnio nikt nie wchodził, a ślady kół pojazdów były zasypane. Buty dawno mi przemokły, chociaż przed biegiem miałem nadzieję, że stanie się to dopiero w połowie trasy. Na szczęście nie wiało, a widok na okolice między gałęziami był wspaniały. Z jednej strony masyw Trójgarbu z drugiej Lesista i Dzikowiec. Ostatni zakręt, mijam wiatę i z 20 minutowym opóźnieniem jestem na szczycie. Herbatka, czekolada, pamiątkowe zdjęcia i na dół, bo mokre nogi dały znać o sobie. Przyśpieszyłem zbiegając i po kilkuset metrach było mi już ciepło. Na dole ponownie minąłem drwali, którzy zapraszali do pracy, ale nie po to porzuciłem „siłkę” żeby nosić drewniane bale. Wolę biegać. Dalej przed siebie. Tym razem nie biegłem obok Dworzyska w Szczawnie, ale tą samą drogą przez Konradów. Ostatnie kilometry to była prawdziwa męczarnia.  Uciążliwy 5 kilometrowy podbieg, który musiałem zamienić, częściowo w podejście dał znać o sobie. Ale warto było wybrać się na Chełmiec. Piękna pogoda i ładne widoki to jest to, co najpiękniejsze w górskim bieganiu.

Trasa: 32km / czas netto: 3:16:20 / prędkość 6:08min/km / przewyższenie +450m

(przerwa na szczycie 10 minut)

Slavo 65 😛

Może Ci się również spodoba