Listopad – podsumowanie

Z trójgarbu

Listopad był zdecydowanie  najlepszym miesiącem biegowym. Pomimo to, że  zaczął się nieciekawie. Mocne przeziębienie już na początku miesiąca psychicznie  mnie podłamało. Znowu coś stanęło na przeszkodzie, pomyślałem. Wiedziałem, że muszę kilka dni przeczekać, aby w końcu ruszyć do boju.  I tak też zrobiłem.  Dwa dni OWB1 po 8-9km i długo oczekiwana wycieczka biegowa na Chełmiec. Czas był gorszy od tego, który uzyskałem za pierwszym razem. Ale po tak długiej przerwie nie spodziewałem się rewelacji. Przetestowałem jeszcze pozostałe trasy na dystansach powyżej 25km i trasa na Chełmiec wydała się nie najtrudniejsza. Długi 5 kilometrowy podbieg na szczyt, nie był tak trudny, jak krótszy, ale bardziej stromy na Trójgarb. Niestety nie byłem w stanie podbiec pod tą górkę. Ale na wiosnę na pewno tego dokonam. Ostatnia z moich tras  SSD25km, to znaczy Skrzyżowanie Siedmiu Dróg. Trasa z Podzamcza przez Strugę do Skrzyżowania Siedmiu Dróg w Masywie Trójgarbu i z powrotem.  Droga łagodniejsza niż poprzednie, lecz również z kilkukilometrowym podbiegiem. Czas jaki uzyskałem; 6,10min / km, to był już jakiś postęp. Bo w moim pierwszym sezonie biegowym, robiłem długie trasy w czasie 6,30-6,45min/km Ostatni trening listopada był najlepszy. Osiemnaście kilometrów w terenie zrobiłem z czasem 5,26min/km. W sumie wybiegałem 180km w 12 jednostkach treningowych, a to napawa optymizmem.  Mam nadzieję, że grudzień będzie również udany.

Może Ci się również spodoba